czwartek, 28 maja 2015

Alfabetyczny morderca

Do pana Herkulesa Poirota.

Wyobraża pan sobie, że potrafi rozwiązać każdą zagadkę zbyt trudną dla naszej tępej angielskiej policji. Przekonamy się, mądralo Poirot, czy naprawdę taki z pana spryciarz. Może ten orzech będzie dla pana za ciężki do zgryzienia?
Proszę zainteresować się Androver dwudziestego pierwszego bm.

Z poważaniem
A.B.C.

Czy Herkules Poirot powinien poważnie potraktować ten anonimowy list? Wg Hastingsa autorem jest jakiś wariat i niekoniecznie należy brać tę wiadomość na poważnie. Detektyw jest jednak innego zdania, ale nic nie może zrobić, by zapobiec nieszczęściu. Pozostaje tylko czekanie. 21 czerwca w Androver, zostaje zamordowana starsza sklepikarka, pani Alicja Ascher. Na ladzie pozostawiono kolejowy rozkład jazdy, zwany potocznie ABC.

Po pierwszym morderstwie następują kolejne, poprzedzone listem - zapowiedzią i obowiązkowo z ofiarami o nazwiskach rozpoczynającymi się kolejnymi literami alfabetu oraz z podrzuconym rozkładem jazdy pociągów, będącym swoistym podpisem psychopaty.

Wygląda na to, że tym razem Herkules Poirot trafił na godnego siebie przeciwnika...

B jak Betty Bernard z Bexhill, C jak Cecil Clarke z Churston, D.. jak długo trwać będzie zabawa w kotka i myszkę, do której litery alfabetu dojdzie morderca, zanim opuści go szczęście? Kim jest A.B.C.?

Czy jedynym kryterium doboru ofiar są ich nazwiska? Czy też kryje się za tym coś więcej?  Co łączy te zbrodnie? Analizując wszystkie dostępne fakty, wypowiedziane słowa, Herkules Poirot buduje portret psychologiczny mordercy.

Cała Anglia jest poruszona, prasa szaleje, policja, Scotland Yard stają na głowie, by załapać zabójcę, zaś krewni i przyjaciele dotychczasowych ofiar jednoczą siły i tworzą nieformalną grupę śledczą, prosząc Poirota o przywództwo. Jakie będą efekty tej współpracy?

Ponad rok minął od kiedy czytałam ostatnio książkę Agathy Christie - stęskniłam się i za Herkulesem Poirot, i za moją ulubienicą Miss Marple. Nieodmiennie zadziwia mnie oszczędność i bezpośredniość w prowadzeniu narracji. Nie ma tu zbędnych opisów, obchodzenia tematu wokół. Relacja Hastingsa, bo to z jego perspektywy (poza paroma rozdziałami) poznajemy całą sprawę, jest konkretna, wydawałoby się prosta. A mimo to Agatha Christie wodzi nas za nos, pozwalając Herkulesowi błyszczeć na koniec. Mały Belg jest w tej książce wyjątkowo skromny (oczywiście jak na jego standardy ;-), z pewnością początkowe oddanie palmy prowadzenia mordercy miało tu znaczenie.

Jakby na tę książkę nie patrzeć - jest to klasyk, a zasadniczy pomysł, na którym opiera się intryga A.B.C. odnajdziemy w niejednokrotnie w innych kryminałach.


źródło



Wyzwania: Pod hasłem, Grunt to okładka.

14 komentarzy:

  1. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkt obowiązkowy na liście "Do przeczytania". :)

      Usuń
  2. Świetna książka! I już niby Poirot złapał winnego, ale mu coś tak nie pasowało, a ja się wciągnęłam i mi też tak bardzo nie pasowało :). Jak zwykle zaskoczona byłam. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam, że moje spotkania z Christie to zawsze jednak oczy szeroko ze zdziwienia otwarte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby pasowało, byłoby za prosto, prawda? :)

      Usuń
  3. Interesujący pomysł na łączenie zbrodni, może ten tytuł stanie się książką, dzięki której poznam Agatę Chrisie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, również jako pierwszą książkę Królowej Kryminału!

      Usuń
  4. Znam, znam ten tytuł! :) Był nieco inny niż standardowe książki Christie. Na dodatek poznałam go w formie audiobooka - mimo świetnego lektora wiem, że to forma nie dla mnie...
    Ale historia sama w sobie mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja audiobooki lubię na spacerze, czy przy bezmyślnym sprzątaniu ;)
      Inny, ale równie interesujący. :)

      Usuń
  5. Ja tam kupiłem właśnie bilet na Orient Express. Ciekawe czy punktualnie jeździ. Może być różnie bo właśnie wsiadł jakiś dziwny kurdupel z wypielęgnowanymi wąsami ;-)
    Postanowiłem przełamać brak weny i właśnie zabieram się za książki pewnej Damy, cóż Agatha Christie, Lady Mallowan, DBE to jednak Ktoś, czy tam Ktosia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanej wyprawy. :) Przełamuj, przełamuj, wiesz, że czekam!

      Usuń
    2. Wiem. Z palcem w buzi (z zażenowania) mówię - gupio mi :-(

      Usuń
    3. E tam, poczekam! ;-) Warto!

      Usuń
  6. Muszę się rozejrzeć w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń