środa, 26 kwietnia 2017

Kluczowy świadek [PREMIERA]

źródło
Kluczowy świadek to debiut Jørna Liera Horsta. Polscy czytelnicy już od dłuższego czasu czekali na możliwość poznania pierwszej książki o komisarzu Williamie Wistingu, książki, od której zaczęła się pisarska kariera byłego policjanta. Pozycji szczególnej również z tego powodu, że w dużej mierze opartej na prawdziwej historii.

Tuż przed oczekiwanym od dawna urlopem, William Wisting otrzymuje wezwanie na miejsce przestępstwa. Starszy mężczyzna zostaje znaleziony martwy we własnym domu. Ślady tortur, splądrowane mieszkanie, jednoznacznie wskazują na morderstwo. Czy sprawcy znaleźli to, czego szukali? Cóż to mogło być takiego, że Preben Pramm gotów był oddać życie i do końca nie wyjawił oprawcom swej tajemnicy? Pieniądze? Dokumenty? Jakiś przedmiot, czy może informacja?

Komisarz Wisting skrupulatnie zbiera dowody i poszlaki, rozmawia z sąsiadami zamordowanego mężczyzny, analizuje wszystkie dostępne informacje, całym sobą angażuje się w śledztwo. Powoli poznaje osobowość, zainteresowania i pasje zmarłego, wiedząc, że gdzieś tam tkwi przyczyna tak tragicznego końca tego samotnego mężczyzny.

Czytelnik jest świadkiem działań komisarza i ma szansę na przeprowadzenie własnej dedukcji. Wisting jest zwykłym, choć bardzo rzetelnym policjantem i niejednokrotnie porusza się po omacku we mgle przypuszczeń i domysłów. Nie można odmówić mu intuicji, ale klucz do rozwiązania zagadki tkwi raczej w pracowitości, dokładności i współpracy policjantów, a nie w ich genialnym rozumowaniu. Przyznam się, że miałam frajdę z połączenia w całość paru faktów, zanim zrobił to Wisting.

Początkowe rozdziały są, wg Horsta, dość wiernym opisem okoliczności prawdziwej sprawy kryminalnej. Im bardziej jednak zagłębiamy się w szczegóły dochodzenia, tym dalej fikcja odchodzi od rzeczywistości, chociaż realność śledztwa wcale się nie umniejsza. Jørn Lier Horst pozwala odczuć czytelnikowi satysfakcję z wyjaśnienia zagadki, co niestety nie było dane prawdziwym policjantom zajmującym się rozwikłaniem zabójstwa 75-letniego Ronalda Ramma.

„O tym zabójstwie mówi się jak o jednym z najbrutalniejszych i najdziwniejszych w najnowszej norweskiej historii kryminalnej. Pierwszego dnia mojej pracy w policji w Larvik, udało mi się ominąć taśmy ostrzegawcze i wślizgnąć na miejsce przestępstwa. Podążanie śladami nieznanego mordercy było szczególnym przeżyciem. Właśnie to przeżycie, chodzenie od pokoju do pokoju i baczne przyglądanie się śladom bezlitosnej walki na śmierć i życie, było początkiem mojej przygody z pisaniem.”

Jørn Lier Horst, komisarz policji i pisarz.

piątek, 14 kwietnia 2017

Tyczka w Krainie Szczęścia

Źródło
Mały Daniel bardzo lubi swoją opiekunkę - panią Julię. Nikt tak jak ona, nie potrafi opowiadać historii na dobranoc. Jedna z tych opowieści, historia z dzieciństwa opiekunki, głęboko zapadnie mu w pamięć. 

Gdy pani Julia była małą dziewczynką, jej rodzinę spotkała tragedia - zaginął ukochany starszy brat Julki - Tomek. Mijały tygodnie, wszyscy stracili już nadzieję, że chłopiec się odnajdzie. Nic nie było w stanie rozproszyć smutku dziewczynki i tylko ze względu na rodziców, Julia udaje, że sprawia jej przyjemność ich prezent - nowe, czerwone sanki. Podczas zjazdu z pagórka staje się coś dziwnego - sanki nabierają ogromnej prędkości i kierują się w lodowy tunel. Jazda niczym na rollercoasterze kończy się gwałtownie i dziewczynka traci przytomność.

Po ocknięciu, Julka odkrywa, że znalazła się w dziwnym świecie, pośród owadów, zaś ona sama jest mniejsza od mrówki. Uśmiechnięty chrząszcz w fraku, pan Jacobi, nazywa dziewczynkę Tyczką i tłumaczy jej, że trafiła do Krainy Szczęścia. Tu każdy jest wesoły i niczym się nie martwi. I rzeczywiście, po raz pierwszy od zaginięcia Tomka, Julia śmieje się serdecznie i cieszy z atrakcji przygotowanych dla niej przez pana Jacobiego.

Ale czy rzeczywiście wszyscy są tutaj szczęśliwi? Czy to w ogóle możliwe? I dlaczego Tyczka ma wrażenie, że od czasu do czasu, w głosie chrząszcza pobrzmiewa smutek? Czy jej pobyt w Krainie Szczęścia ma coś wspólnego z zaginięciem Tomka?



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Wpadły mi w oko, czyli subiektywny przegląd nowości - kwiecień 2017

Lista nowości kwietniowych jest dość obfita, w końcu Międzynarodowy Dzień Książki wypada w tym miesiącu. Wybrałam z niej kilka książek autorów, których znam i bardzo lubię. W tym miesiącu są to zatem przede wszystkim spotkania ze starymi, dobrymi znajomymi.

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł]

Obyczajowo

Liliana Fabisińska Zielarnia nad Sekwaną Wydawnictwo Filia
11.04.2017


Rok temu z ogromną przyjemnością przeczytałam Sanatorium pod zegarem, teraz jestem świeżo po lekturze Werandy na Czarcim Cyplu, a jutro zamawiam Zielarnię nad Sekwaną. Nina i Natalia, bohaterki tej trylogii, skradły me serce!

A gdyby tak na twoim biurku pojawił się nagle bilet do Paryża w klasie biznes i opłacona rezerwacja pokoju z widokiem na Sekwanę?

Nina i Natalia nie zamierzają nigdzie lecieć.

Nina ma na głowie firmę, rozrastającą się znacznie szybciej niż planowała, i rodzinną awanturę, która może na zawsze rozdzielić nierozłączne dotąd siostrzyczki Drop.
Natalia, zamiast cieszyć się emeryturą, musi zmierzyć się z niespodziewaną sławą i wybrać między dwoma mężczyznami, energicznie starającymi się o jej rękę.

Bilet do Paryża, dostarczony nieoczekiwanie w różowej kopercie bez nazwiska nadawcy, uruchamia lawinę zdarzeń. Nina trafia do paryskiego więzienia, a nagranie wideo wskazuje ją bez cienia wątpliwości jako bezwzględną morderczynię. Natalia rusza jej na pomoc... i trafia w sam środek historii, o której od pięćdziesięciu lat bardzo stara się zapomnieć.

Rozpoczyna się szalona podróż przez Hel, Warszawę, oba brzegi Sekwany, małą wyspę z wielką historią i pewne ciche (do czasu!) uzdrowisko. A wszystko to w towarzystwie najbardziej niedobranych przyjaciółek na świecie, wśród smaków i aromatów francuskich dań, o których istnieniu nie ma pojęcia większość Francuzów…

sobota, 1 kwietnia 2017

Szumowiny - miniaturka


Wśród moich książek mam kilka miniaturek. Nie pamiętam skąd wzięły się w mojej kolekcji, są to głównie wydania z lat osiemdziesiątych, były wtedy dość popularne. Chyba tylko tomik wierszy Stachury kupiłam sama, a Gałczyński był prezentem. Daleko tym moim miniaturkom to wydań wpisanych do Księgi Guinnessa, ale "Pan Tadeusz" o wymiarach 5,7cm x 7,7cm za każdym razem robi furorę wśród kolegów moich dzieci, gdy omawiają naszą narodową epopeję w szkole. 


Oczywiście nie jest to wydanie wygodne do czytania, ale do przyniesienia do szkoły, zamiast ciężkiego tomiska - idealne!

czwartek, 30 marca 2017

Koralina

Odbierze ci życie, wszystko, czym jesteś, na czym ci zależy, pozostawiając jedynie mgłę, dym. Odbierze ci radość. Pewnego dnia obudzisz się i odkryjesz, że nie masz już serca ani duszy. Pozostanie tylko skorupa, ulotna zjawa, nie więcej niż sen na jawie. Wspomnienie czegoś, o czym się zapomniało. [1]

Koralina Jones jest jedynaczką. Wraz z rodzicami, tuż przed końcem wakacji, przeprowadza się do nowego domu. Dom jest stary i duży, z mnóstwem zakamarków i wielkim, zarośniętym ogrodem. Rodzina Koraliny zajmuje tylko część budynku - jedno mieszkanie. Nad nimi mieszka starszy, dziwny pan z wielkimi wąsami, zaś na parterze dwie emerytowane aktorki - panna Spink i panna Forcible, hodujące mnóstwo starzejących się szkockich terrierów.

Pierwsze dwa tygodnie w nowym domu Koralina spędza na eksploracji okolicy - poznaje tajemnice ogrodu, odszukuje starą studnię, zdziczałe rosarium, obserwuje sąsiadów. Pewnego dnia jednak deszcz zmusza się do pozostania w mieszkaniu, a to oznacza nudę. Rodzice oganiają się od Koraliny, jak od uprzykrzonej muchy, proponując jej fascynujące zajęcia typu "narysuj coś", "naucz się stepować". Dziewczynka bada więc dom, posuwając się nawet do dokładnego zliczenia wszystkich drzwi i okien. Jedne z drzwi okazują się wyjątkowo tajemnicze, i choć kiedy Koralina otwiera je razem z mamą po raz pierwszy, kryje się za nimi ceglana ściana i nie da się przez nie przejść, to już wkrótce dziewczynka przekona się, że nie wszystko jest tym, czym wydaje się być na pierwszy rzut oka. Za drzwiami czeka na Koralinę świat alternatywny. Świat, w którym jej druga matka i drugi ojciec mają dla niej czas, gotują jej ulubione potrawy i chcą, by została z nimi na zawsze.

niedziela, 26 marca 2017

Siła niższa

źródło
Wiedziałam! Wiedziałam, że tak będzie! Jeden weekend, w zasadzie tylko sobota, i po książce. Niby starałam się delektować, nawet posprzątałam w miedzy czasie, na nic. Kartka, za kartką, rozdział za rozdziałem i trzeba było rozstać się z Lichem, Konradem, utopcami... W dodatku znikąd nadziei, że może kiedyś (za rok, czy za pięć) przyjdzie nam spędzić razem dzień lub dwa (a może jednak??).

Po utracie Lichotki bohaterowie Dożywocia przenoszą się do podmiejskiej willi, w której, obywając się bez mrugnięcia powieką, czy też znaczącego uniesienia brwi, wita ich Turu Brząszczyk, mężczyzna potężnej postury, ale gołębiego serca.

Wiadomość o dokwaterowaniu zgrai pogorzelców powitał z ukontentowaniem. Na brak zajęć nie narzekał, ale życie w domu wypełnionym głównie pustką i wspomnieniami dłużyło mu się niemiłosiernie, odkąd przed półroczem został w nim sam jak palec. Wcześniej, przez dwadzieścia lat z okładem, jakie zdążył już spędzić pod tym dachem, Turu miał dziadunia, dziadunio zaś miał fantazję i bogatą kolekcję fobii. (...)
W rezultacie Turu przyjmował życie we wszelkich jego formach na klatę i nie dziwił się absolutnie niczemu, czym - paradoksalnie - często budził zdziwienie innych przedstawicieli swego gatunku. [1]

Wydawałoby się, że Konrad Romańczuk i jego dożywotnicy znajdą w nowym domu spokojną przystań, jednak nie będzie to takie proste...

niedziela, 12 marca 2017

Wpadły mi w oko, czyli nowości i zapowiedzi wiosenne

Z bogatych marcowych pokus książkowych wybrałam te, do których oczy śmieją mi się najbardziej oraz kilka takich, które chętnie zobaczyłabym na półce Najmłodszego. 

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł]

Fantastycznie

Neil Gaiman Mitologia nordycka Wydawnictwo Mag
01.03.2017


Mitologia nordycka Gaimana w dodatku w takiej okładce (Dark Crayon!) to mój wymarzony prezent urodzinowy, zatem zadbałam o to, by rzeczywiście dostać tę książkę ;-)

Wielkie nordyckie mity to jeden z korzeni, z których wyrasta nasza tradycja literacka - od Tolkiena, Alana Garnera i Rosemary Sutcliff po "Grę o tron" i komiksy Marvela. Stały się też inspiracją dla wielu obsypanych nagrodami bestsellerów Neila Gaimana. Teraz sam Gaiman sięga w odległą przeszłość, do oryginalnych źródeł tych opowieści, by przedstawić nam nowe, barwne i porywające wersje największych nordyckich historii. Dzięki niemu bogowie ożywają - pełni namiętności, złośliwi, wybuchowi, okrutni - a opowieść przenosi nas do ich świata - od zarania wszechrzeczy, aż po Ragnarök i zmierzch bogów. Barwne przygody Thora, Lokiego, Odyna czy Frei fascynują współczesnego czytelnika, a żywy, błyskotliwy język sprawia, że aż proszą się o to, by czytać je na głos przy ognisku w mroźną gwiaździstą noc.

niedziela, 5 marca 2017

Zimowe wspominki

Powoli zima staje się już tylko wspomnieniem i chociaż nie przeczytałam tylu książek, na ile miałam ochotę, to będą to dobre wspomnienia. Piękna zimowa pogoda, która rozpieszczała nas w czasie ferii, sprzyjała spacerom i wycieczkom, udało się odpocząć i nacieszyć śniegiem, zaś wieczorami spędzić też trochę czasu z bohaterami literackimi.

Przeczytane w dwa miesiące: 14
Papierowe: 9
Audiobooki: 1
Ebooki: 3

Polskie: 7
Zagraniczne: 7 (5 brytyjskich, 1 amerykańska, 1 islandzka)

STYCZEŃ (8)
Księgarenka przy ulicy Wiśniowej antologia świąteczna
Marta Obuch Francuski piesek
Arnaldur Indriðason Hipotermia
M.C. Beaton Agatha Raisin i mordercze świąta
M.C. Beaton Agatha Raisin i łyżka trucizny
M.C. Beaton Agatha Raisin i śmierć przed ołtarzem
Sophie Kinsella Mini Shopaholic
Marta Kisiel Dożywocie 

LUTY (6)
James Runcie Sidney Chambers Cień śmierci 
Milena Wójtowicz Wrota
Andrzej Maleszka Czerwone krzesło (Magiczne drzewo 1)
Milena Wójtowicz Wrota 2
Remigiusz Mróz Wotum nieufności
Mary Higgins Clark Zaginiony rękopis

Spacerki po Szczawnicy

wtorek, 28 lutego 2017

Hurtownia kryminalna #8 z Anglią w tle


Pora nadrobić trochę zaległości, czyli zapraszam do hurtowni kryminalnej. Pierwszą w tym roku odsłonę notki hurtowej sponsoruje Anglia (proszę zaparzyć do czytania dobrą herbatkę!).

Agatha Raisin i mordercze święta 
źródło
Wprawdzie Boże Narodzenie dawno już za nami, ale skoro w październiku zdarza się usłyszeć w sklepach kolędy, to tym bardziej na początku roku można jeszcze podczytywać książki z motywem świątecznym.

Agatha Raisin całe życie marzyła o cudownych, wyjętych wprost z reklamy, świętach Bożego Narodzenia. Jej szare dzieciństwo i nieudane małżeństwo nie sprzyjało takim obrazkom, Agatha postanawia więc w tym roku urządzić wystawną kolację dla swoich współpracowników i sąsiadów. Skrycie liczy na to, że pojawi się także James, który w świątecznej atmosferze znów się w niej zakocha. Oczywiście jednym z warunków idealnych Świąt jest śnieg, a ponieważ angielska pogoda rzadko sprzyja temu marzeniu, Charles i Roy postanawiają pomóc naturze i zrobić Agacie niespodziankę. Ich starania, jak można przypuszczać, niekoniecznie pójdą zgodnie z planem...

Agencja detektywistyczna Agathy Raisin dobrze prosperuje, a od czasu do czasu zdarzają się, w odróżnieniu od spraw rozwodowych, czy poszukiwań zaginionych zwierzaków, naprawdę interesujące zagadki. Na przykład bogata wdowa, która podejrzewa, że ktoś z jej najbliższego otoczenia dybie na jej życie. Agatha ma wrażenie, że to wymysły antypatycznej i zarozumiałej kobiety, ale z ciekawości przyjmuje sprawę. Razem ze swoją nową asystentką, Toni Gilmore, udaje się do posiadłości pani Tamworthy. Zanim jednak Agatha dobrze rozejrzy się po okolicy, jej zleceniodawczyni nagle umiera. Podejrzani są wszyscy członkowie rodziny i służba, a nawet mieszkańcy wioski, którzy nie znosili dziedziczki. Pojawia się nawet cień podejrzenia, że posiadająca wyjątkowo wredny charakter, pani Tamworthy celowo się otruła, by zatruć życie członkom swojej rodziny.

Czy Agacie i Toni uda się rozwiązać zagadkę, mimo niechęci rodziny zmarłej?

sobota, 25 lutego 2017

Wrota, czyli opowieść o królewnie Saliance

źródło
Za górami, za lasami, w niedostępnej i ponurej Twierdzy żyła królewna Salianka, Strażniczka Wrót. Chociaż w sumie określenie "żyła" jest pewnym nadużyciem, bardziej pasowałaby "wegetowała". Całkowicie zdominowana przez Radę Starszych, królewna koncentrowała swą egzystencję na zapanowaniu nad wspomnianymi wrotami. Wrotami, nadmieńmy, do piekieł, które niefortunnie, w wyniku dziedzicznego przekleństwa ciążącego nad rodem Salianki, mieściły się w jej głowie. Na otwarcie owych wrót tylko czekały groźne demony, które po wydostaniu się z otchłani piekielnej, siały postrach i zniszczenie w najbliższym otoczeniu Strażniczki.

Ulubionym miejscem królewny był kącik na tyłach Twierdzy, miejsce z małym okienkiem, z którego przy ładnej pogodzie rozciągał się widok na niedostępny dla Salianki świat. Siedząc tam, mogła marzyć o przygodach, romantycznych porywach serca. Nie przypuszczała jednak, że snute potajemnie mrzonki o wspaniałym rycerzu mogą się ziścić. Tymczasem do Twierdzy podstępem trafił książę z sąsiedniej krainy z planem dokonania bohaterskich czynów. Uratowanie więzionej przez Czarownicę dziewczyny idealnie pasowało na czyn godny pieśni bardów. I tak oszołomiona Salianka, przy znacznym współudziale Wrót, została uratowana przed nią samą i uwolniona z Twierdzy.

Tak rozpoczyna się baśń, w której wszystko jest bardzo na opak - królewna jest jednocześnie czarownicą, dzielny książę - nadętym bufonem, z zepsutym magicznym mieczem, zaś żaba w koronie - zaczarowanym na własne życzenie wieśniakiem. Obrońca uciśnionych, bohater ludowy ma sporo wspólnego z demonami, zaś dobra czarodziejka wysługuje się swymi klientami w gospodarstwie. 

poniedziałek, 13 lutego 2017

Wpadły mi w oko - zapowiedź specjalna!

Dawno się już tak nie ucieszyłam, przede wszystkim dlatego, że nie wiedziałam, że autorka pracuje nad następną książką. W marcu, niemal na moje urodziny 😊, Jan Morawski powróci!



15 marca ukaże się nowy kryminał retro  Katarzyny Kwiatkowskiej.  Zgubna trucizna to nie tylko misternie poprowadzona intryga, ale także wspaniały portret Poznania początku XX wieku. Szerokie ulice i szemrane zaułki, nory biedoty i wykwintne sale balowe opisane tak, że można niemal wyczuć zapach perfum, woń cygar, usłyszeć szelest sukien, stłumione szepty i balową muzykę.

Mroczna strona belle époque
Poznań, luty 1901 roku. Jan Morawski poszukuje znanego fałszerza banknotów, ale gdy dochodzi do morderstwa, zaczyna podejrzewać, że fałszerstwo to jedynie drobny element wielkiej układanki i wielkiej prowokacji. Morawski, jako jedyny podejrzany, musi znaleźć zabójcę.
Prowadzi więc śledztwo bez wytchnienia: za dnia przemierza miasto, a wieczorami tańczy na karnawałowych balach i prowokuje zwierzenia, zręcznie wymykając się przy tym z zastawianych na niego pułapek matrymonialnych

Każda dotychczasowa książka Katarzyny Kwiatkowskiej była okazją do zanurzenia się w drobiazgowo i plastycznie odmalowany świat sprzed ponad 100 lat. Do tego klasyczna zagadka kryminalna, cudowni bohaterowie (kamerdyner Mateusz! 💗) i czytane przez nich książki z epoki. Czekam z radością!

Poprzednie książki z serii:





wtorek, 31 stycznia 2017

Dożywocie w Lichotce

źródło
Są takie książki, na które bardzo czekam, a gdy już je mam, jakoś odwlekam ich przeczytanie, choć wcześniej myślałam, że zachłannie się na nie rzucę. Czemu tak nie robię? Bo zasługują na szczególną chwilę, bo delektuję się tym, że po prostu już je mam, bo jak przeczytam, to znowu trzeba będzie tak dłuuuugo czekać!

Tak właśnie mam z książkami Marty Kisiel. Dożywocie przeczytałam w marcu 2014 (wówczas jeszcze było niemal niedostępne w wersji papierowej - zaopatrzyłam się w e-booczka), a niewiele później mogłam cieszyć poznawaniem tajemnic Wrocławia w Nomen Omen.

Dwa i pół roku później stęsknieni czytelnicy mogli wziąć w ręce kontynuację Dożywocia - Siłę niższą, a Marta Kisiel była honorowym gościem tegorocznych Targów w Krakowie.


Liczba czytelników pragnących uzyskać autograf zaskoczyła Ałtorkę (pisownia zamierzona, na wyraźnie życzenie zainteresowanej), stoisko przeżyło prawdziwe oblężenie, zaś kolejka stawała się miejscem spotkań towarzyskich. Oczywiście ja też tam byłam, rozmowy w kolejce prowadziłam i podpis uzyskałam!

piątek, 27 stycznia 2017

Mini Shopaholic

Czy znacie Becky Bloomwood? Postać zakupoholiczki, stworzona przez Sophie Kinsellę w książce Świat marzeń zakupoholiczki (inne wydanie: Wyznania zakupoholiczki), zagrana w amerykańskiej ekranizacji przez Islę Fisher, to młoda, pełna wdzięku dziewczyna o dobrym sercu, uzależniona od... zakupów. Becky w karkołomny sposób potrafi przekonać siebie, że kupienie kolejnej pary butów, torebki, czy apaszki to rewelacyjna inwestycja na przyszłość, nie mówiąc o ogromnych oszczędnościach przy wyprzedażach, bądź ofertach typu 2 za 1.

W efekcie karty kredytowe Becky są wykorzystane maksymalnie, debet na koncie dawno przekroczony, a domknięcie szafy graniczy z cudem.

Postępowanie Becky, unikanie konfrontacji z problemami, kłamstwa i kłamstewka oraz chowanie głowy w piasek,  prowadzą nieuchronnie do katastrofy. Jednak dzięki uporowi, kreatywności oraz lojalności przyjaciół i rodziny, udaje się jej zawsze wybrnąć z kłopotów i spaść na cztery łapy, zaś jej perypetie, choć absurdalnie przerysowane, są opisane barwnie i bawią do łez. A przynajmniej tak było w poprzednich książkach, bo Mini Shopaholic, szósta z serii, jest słabsza.

sobota, 21 stycznia 2017

Wpadły mi w oko, czyli subiektywny przegląd nowości i zapowiedzi zimowych

Po grudniowej posusze, w styczniu wszystkie wydawnictwa wodzą na pokuszenie książkoholików. Gdzie nie popatrzę, z każdego kącika, z każdej witryny internetowej, czy księgarskiej, wdzięczą się nowe tytuły, nazwiska autorów - znanych i lubianych, a i tych, których dopiero poznam, intrygujące okładki. Oczywiście nie wszystko co kusi, trafi na moje półki, ale popatrzeć nie zaszkodzi, pomarzyć można, a planować nawet należy :)

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł :) ]

Historycznie (ale to za wąska kategoria dla dwóch pierwszych książek)

Richard Flanagan Pragnienie Wydawnictwo Literackie
12.01.2017


Powieść oparta na faktach, o których zapewne łatwiej byłoby zapomnieć, a przecież zapomnieć nie wolno. Londyn, Tasmania, Arktyka. Ta książka mnie woła..

Jest rok 1841. W odległej kolonii karnej na Ziemi Van Diemena bosa aborygenka pozuje do portretu w sukni z czerwonego jedwabiu. Ma na imię Mathinna i jest przybraną córką gubernatora wyspy, Sir Johna Franklina oraz jego żony, Lady Jane. Jest też obiektem cywilizacyjnego eksperymentu, który ma wykazać, czy wiedza, chrześcijaństwo i rozum mogą być narzucone barbarzyństwu, instynktowi oraz pożądaniu.

Kilka lat później, gdzieś na Arktyce, ginie Sir John Franklin wraz załogą i dwoma statkami podczas ekspedycji, której celem ma być odkrycie mitycznego Przejścia Północno-Zachodniego, drogi morskiej z Europy do wschodniej Azji wiodącej przez Archipelag Arktyczny. Anglia jest wstrząśnięta podawanymi przez ekipę poszukiwawczą doniesieniami o przypadkach kanibalizmu, a dla najsłynniejszego pisarza tych czasów, Karola Dickensa, losy Franklina stają się lupą, przez którą przygląda się lodowatym głębinom własnego życia.

wtorek, 17 stycznia 2017

Moje książki roku 2016

Połowa stycznia już za nami, a ja od czasu do czasu, zerkam jeszcze za siebie.
Patrzę na listę przeczytanych w minionym roku książek i okazuje się, że chociaż zupełnie tego nie planowałam, rok 2016 mogę nazwać rokiem Jørna Liera Horsta. Wśród 85 moich oraz 47 przeczytanych na głos Młodszemu lektur, znalazło się 12 książek tego autora i w dniu dzisiejszym mogę powiedzieć, że przeczytałam wszystko Horsta, co wydano po polsku.

Młodzieżowa Seria CLUE


O Zagadkach: KLIK i KLIK

Seria o Williamie Wistingu


środa, 4 stycznia 2017

Plany na 2017

Czytać :)
Czytać tyle ile będę chciała i to na co będę miała ochotę - w miarę możliwości ze swoich półek :) Konkretów nie będzie, bo z doświadczenia wiem jedno - jak wybiorę tytuły, które chcę przeczytać, zrobię zdjęcie, upublicznię , to... nagle chce mi się czytać coś zupełnie innego...

Ale mam plany co do czytelniczych wyzwań, traktowanych przeze mnie wyłącznie jako zabawa, impuls by sięgnąć po jakiś konkretny tytuł i też przede wszystkim z własnych zbiorów. I tak:


w 2017 wybieram się podróż dookoła świataOlgą