źródło |
Zachwyciła mnie inicjatywa Naszej Księgarni, by na dziewięćdziesięciolecie wydawnictwa, ponownie wydać książeczki będące dla mnie kwintesencją dzieciństwa. Nie wiem tego na pewno, ale myślę, że to własnie dzięki tym kwadratowym opowiastkom pokochałam czytanie. Książeczki z serii Poczytaj mi mamo, najpierw odkrywane z rodzicami, potem samodzielnie, na zawsze pozostały w mojej pamięci.
Nie wiem co się stało z moimi egzemplarzami, przekazane młodszemu rodzeństwo, powędrowały potem gdzieś dalej w świat. Pojedyncze, ukochane tytuły upolowałam później, mając już własne dzieci, na allegro. Zakup księgi pierwszej (i kolejnych) Poczytaj mi mamo był po prostu oczywistością. Nie ukrywam, że kupowałam je bardziej dla siebie niż dla moich dzieci, choć dobrze mieć wiarygodny pretekst :)
I tak czytamy sobie od czasu do czasu opowiastki z mojego dzieciństwa, a większość z nich jest bardzo dobrze przyjmowana przez małolata. Niekoniecznie moje ulubione tytuły pokrywają się z gustem Najmłodszego, ale nie kłócimy się ;-)
W ubiegłym tygodniu zdjęłam ponownie z półki księgę pierwszą. Zawiera ona 10 opowieści, które czytaliśmy na dobranoc przez parę wieczorów - po 2, 3 tytuły, w kolejności zależnej od kaprysu synka.
Przeprowadziliśmy śledztwo w sprawie zaginionych Daktyli, nie pomijając żadnej, nawet najbardziej nieprawdopodobnej, hipotezy. Ze szczególną sympatią czytaliśmy o przygodach kota Filemona i Bonifacego z cudownie ciepłymi ilustracjami Julitty Karwowskiej-Wnuczak. Noc kota Filemona i Wilczy apetyt bardzo dobrze sprawdzały się przed spaniem, szczególnie dzięki Bonifacemu, który bardzo chętnie oddawał się rozkosznym drzemkom na zapiecku.
[Noc kota Filemona, il. Julitta Karwowska-Wnuczak; str.36-37] |
Z Niebieską dziewczynką z zeszytu z Szymusia wybraliśmy się na spacer po okolicy, zaś z jeżykiem Kolczatkiem szukaliśmy miejsca na przezimowanie oraz zgadywaliśmy kto śpi pod chochołem, kto pod kamykiem, a kto pod konarami wierzby. Wysłuchaliśmy opowieści rudego kota Feliksa o Cieniu pradziadka oraz bajki, którą Agnieszka opowiedziała mamie (tę historię bardzo dobrze pamiętam z dzieciństwa).
[Agnieszka opowiada bajkę, il. Anna Stylo-Ginter; str.230-231] |
[Chcę mieć przyjaciela, il. Zbigniew Rychlicki, str.144-145] |
Poczytaj mi mamo. Księga pierwsza, Nasza Księgarnia, 2010.
"Daktyle" Danuta Wawiłow, il. Edward Lutczyn
"Noc kota Filemona" Sławomir Grabowski, Marek Nejman, il. Julitta Karwowska-Wnuczak
"Niebieska dziewczynka" Janina Porazińska, il. Zdzisław Witwicki
"Kolczatek" Helena Bechlerowa, il. Danuta Przymanowska-Rudzińska
"Wilczy apetyt"Sławomir Grabowski, Marek Nejman, il. Julitta Karwowska-Wnuczak
"Chcę mieć przyjaciela" Danuta Wawiłow, il. Zbigniew Rychlicki
"Cień pradziadka" Sławomir Grabowski, Marek Nejman, il. Julitta Karwowska-Wnuczak
"Przygoda na balkonie" Helena Bechlerowa, il. Maria Orłowska-Gabryś
"Agnieszka opowiada bajkę" Joanna Papuzińska, il. Anna Stylo-Ginter
"Zaczarowana fontanna" Helena Bechlerowa, il. Elżbieta Gaudańska
Uśmiechnęłam się patrząc na pierwsze zdjęcie a potem czytając Twój wpis. Również pamiętam serię "Poczytaj mi mamo". I choć same historie zapomniałam w otchłani historii a książki dawno się rozleciały to sentyment pozostał. Dobrze, że wydawnictwo wróciło z nim dla kolejnych pokoleń :)
OdpowiedzUsuńTo prawda, że wiele z tych poczytajek już zapomniałam, ale gdy czytam je teraz - wracają. Na przykład ten obrazek z pieskiem szukającym mamy małego kotka i prowadzącym go do radia mruczącego kołysanki i błyskającego zielonym okiem.
UsuńMiło mi, że przywołałam również Twoje dobre wspomnienia. :))
"Agnieszka opowiada bajkę" - jedna z ulubionych historii mojego dzieciństwa, no cóż od małego lubiłam koty ;)
OdpowiedzUsuńA księgę pierwszą też niedawno sobie czytałam. I do następnych części też z pewnością zajrzę - lubię wracać do moich ulubionych książek i nie jest ważne, że już od dawna ( bardzo dawna ) nie jestem dzieckiem.
"Agnieszka..." jest zdecydowanie jedną z faworytek do podium Poczytaj mi mamo :)
UsuńAkurat właśnie pierwszą część mamy i bardzo lubimy. Władek sam mi już opowiada bajkę Agnieszki, a o trzeszczących deskach z łózka dziadka mamy własną rodzinną anegdotkę.
OdpowiedzUsuńKiedy byłam mała moją ulubioną książeczką z serii był Bijacz. To o chłopczyku, którego w przedszkolu terroryzował taki jeden niegrzeczniuch i w końcu ten sterroryzowany odparował atak i pokazał tamtemu, że nie wolno być niemiłym.
Fajna też była seria z wiewiórką.
Bijacza też znamy :) Genialna jest też Boję się.. o podobnej historii. A moja ukochana poczytajka to Sąsiedzi - o chłopcu, który sam bawił się w ogrodzie i początkowo odrzucił propozycję zabawy z nowym sąsiadem, z czasem jednak docenił uroki wspólnej zabawy. Podobno umiałam tę bajeczkę na pamięć - i nie umiejąc czytać - "czytałam" :)
UsuńMyślałam, że to tylko wznowienie tekstów naszego dzieciństwa w nowej pięknej oprawie, a tu nawet ilustracje te same!
OdpowiedzUsuńCudowne!
Będę dobrą ciocią i zakupię wszystkie te tomy (nie od razu) swojej malutkiej siostrzenicy Zosi.
Zdecydowanie popieram pomysł (ja zrobiłam to samo - siostrzeniec i bratanica ;-)!
UsuńŚliczne są te książki. Mam dwa tomy (http://mcagnes.blogspot.com/2011/08/poczytaj-mi-mamo-ksiega-pierwsza.html), były trzy, ale po drodze trzeba było komuś zrobić prezent, no to się zrobiło...
OdpowiedzUsuńTrzeba będzie uzupełnić serię.
Są świetne na prezent! A i we własnej biblioteczce bardzo cieszą.
UsuńAż mi się łezka zakręciła w oku:) Krótkie spojrzenie na okładkę i, uwaga banał!, poczułam się jak mała dziewczynka:) Niby niewielkie książeczki, a takie emocje wywołują. Ech, wspomnienia!
OdpowiedzUsuń