poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Wielka afera w teatrze lalek

źródło
Mali detektywi z Olsztyna powracają! Tym razem Kama, Zuza, Krzysiek i Wojtek, zwany Świętym, zmierzą się z przebiegłym złodziejem.

Po pełnych emocji poszukiwaniach kotki Teośki, opisanych w Tajemnicy zaginionej kotki (KLIK), nieprędko mogli ponownie wypróbować swe detektywistyczne zdolności. Wakacje należą już do przeszłości, a Kama i Zuza chodzą już do IV klasy, a wraz z Krzyśkiem i Świętym udzielają się w szkolnym kółku teatralnym.

Młodzi aktorzy z przejęciem oglądają lalkowe przedstawienie "Królowa Śniegu" w olsztyńskim teatrze. Po widowiskowym finale pora na ukłony aktorów. Tylko Kama i Zuza zauważają, że na scenie brakuje najważniejszej lalki, wypożyczonej z Danii, Królowej Śniegu.

Podsłuchana przypadkowo rozmowa między dyrektorem, a pracownikami teatru, potwierdza podejrzenia Kamy - kukła zaginęła!

Czy uda się zapobiec międzynarodowemu skandalowi? Uzyskanie zgody Duńczyków na wypożyczenie lalki nie było łatwe...

Dzieci na własną rękę postanawiają przeszukać cały teatr. Wymaga to od nich odwagi i pomysłowości. Nie chcą bowiem zwrócić na siebie uwagi pracowników, z których ktoś może być zamieszany w kradzież kukły, a jednocześnie opiekująca się nimi nauczycielka nie może zauważyć, że na lekcji teatralnej brakuje czworga uczniów. Będzie się działo!

sobota, 12 sierpnia 2017

Wpadły mi w oko - nowości i zapowiedzi sierpnia

Wbrew pozorom letni okres wcale nie jest czasem przestoju, jeśli chodzi o nowości książkowe. Wśród sierpniowych zapowiedzi znalazło się kilka tytułów, na które czekam.

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł]

Tym razem zaczynam listę zachciewajek od literatury

Dziecięcej

Rafał Skarżycki, Tomasz Lew Leśniak Hej Jędrek! Szukasz guza? Nasza Księgarnia
16.08.2017




Osobiście znam kilkoro młodszych i starszych czytelników, którzy z niecierpliwością czekają na dalsze przygody Jędrka i jego przyjaciół - Grubego, Witka i Karoli. Jeśli jeszcze ich nie znacie, a macie dziesięciolatka, który będzie pretekstem do kupienia tej serii - nie wahajcie się! 

Kto powiedział, że dziesięć lat to najlepszy wiek na przygodę?
Jędrek to koleś, z którym nie grozi wam tylko jedno: nuda! Za to wszystko inne jest bardzo prawdopodobne. Lepiej miejcie się na baczności!

Jeżeli wydaje się wam, że ludzie chętnie przyjmują pomoc, to jesteście w błędzie. Wcale tak nie jest. Zwłaszcza jeśli chodzi o pomoc w odchudzaniu. Nie wspominając o włączaniu się w rozwiązywanie zagadek kryminalnych. A przecież Jędrek ma w tej kwestii spore doświadczenie! Dlatego mimo wszystko nie odpuszcza. Sami się przekonajcie, czy słusznie!

piątek, 11 sierpnia 2017

Lipcowe wspominki


Lato. Lipiec. Urlop. Duuużo czasu na czytanie :) Ze względu na pobyt poza domem nie dziwi znaczący wzrost przeczytanych e-booków. 

Przeczytane: 19

papierowe: 9
e-booki: 10

dziecięce: 3

Podobnie jak w zeszłym roku zdecydowanie królowali polscy autorzy: 15.
Zagraniczne: 4 (1 szwedzka, 3 brytyjskie)

Agata Przybyłek Takie rzeczy tylko z mężem
Agnieszka Hałas Dwie karty (Teatr węży 1)
Agnieszka Hałas Pośród cieni (Teatr węży 2)
Artur Laisen Pocałunek Królowej Piasku
Jakub Ćwiek Chłopcy. Zguba (#3)
Jakub Ćwiek Chłopcy. Największa z przygód (#4)
Anne B. Ragde Na pastwiska zielone (Saga rodziny Neshov t.3)
Olga Rudnicka Granat poproszę!
Olga Rudnicka Życie na wynos
Przemysław Borkowski Zakładnik
M.C.Beaton Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach
Manula Kalicka, Zbigniew Zawadzki Tutto bene
M.C.Beaton Agatha Raisin i mroczny piknik
Olga Rudnicka Zacisze 13 
Olga Rudnicka Zacisze 13. Powrót.
Agnieszka Olszanowska Hej, hej kurczaki! 
Poczytaj mi mamo. Księga czwarta.
Beata Sarnowska Tajemnica zaginionej kotki
M.C.Beaton Agatha Raisin i śmiertelne ukąszenie



poniedziałek, 31 lipca 2017

Hurtownia kryminalna #9


W lecie dobrze czyta się kryminały (zresztą, czy jest zła pora roku na takie lektury? ;-) ) Ponownie wpis z przewagą brytyjskich opowieści kryminalnych, ale dzielnie depczą im po pietach polskie śledztwa. Na początek dwie majowe zaległości.

źródło
Erin Kelly Broadchurch

Nie wiem, czy dobrze zrobiłam sięgając po książkę na podstawie serialu, zamiast najpierw go obejrzeć. Zwykle w rywalizacji książka/film wygrywa książka, ale na ogół to film jest na podstawie książki, a nie odwrotnie. Zdarzyło mi się czytać już powieści powstałe na podstawie serialu (na przykład Doc Martin) i nie było to zwykle nic wyjątkowego. O serialu Broadchurch słyszałam sporo dobrego, czy książka też się obroniła?

Broadchurch, małe nadmorskie miasteczko w Dorset. Wszyscy wszystko o sobie wiedzą, znają swoją przeszłość, a przynajmniej tak im się wydaje. Szokiem dla całej społeczności jest śmierć jedenastoletniego Danny’ego Latimera, którego ciało znaleziono na plaży, u stóp stromego klifu. Śledztwo prowadzi dwójka śledczych - miejscowa sierżant Ellie Miller, przyjaciółka matki zamordowanego chłopca i nowo przybyły komisarz Alec Hardy. Współpraca między policjantami nie układa się różowo. Ellie, która właśnie wróciła z rodzinnego urlopu, spodziewała się awansu, a tymczasem stanowisko otrzymał Alec Hardy. W dodatku śledczy całkowicie różnią się charakterami i sposobem prowadzenia dochodzenia. Ellie jest ciepłą osobą, która nie może uwierzyć, że za śmiercią Danny'ego może stać ktoś z miasteczka, ktoś dobrze jej znany. Alec jest zgorzkniały, nie ufa nikomu, wie, że każdy w pewnych okolicznościach jest zdolny do popełnienia zbrodni. Które z nich ma rację?

Tajemnica zaginionej kotki

źródło
Poznajcie Kamilę, jedenastolatkę z Olsztyna. Razem z przyjaciółką - Zuzą, opiekuje się rasową kotką i kwiatkami w mieszkaniu sąsiadki, bibliotekarki, która wyjechała na urlop. Dziewczynki przez cały tydzień z ochotą i zaangażowaniem wypełniają swe obowiązki, ale ostatniego dania dochodzi do katastrofy. Zaabsorbowane przygotowaniami do zbliżającego się wyjazdu na kolonie przez nieuwagę zostawiają w mieszkaniu bibliotekarki otwarte drzwi na balkon.

Gdy po pewnym czasie przypominają sobie o niedopatrzeniu i biegną do mieszkania, okazuje się, że kotka zniknęła.

Mimo pomocy kolegów, Wojtka i Krzyśka, poszukiwania nie dają rezultatu. Dziewczynki są przerażone losem Teośki oraz nie wyobrażają sobie reakcji rodziców na ich nieodpowiedzialność.

Dzieci wpadają na trop zaginionej kotki, ale wszystko wskazuje na to, że mają do czynienia z porwaniem! Czy poradzą sobie bez wsparcia dorosłych?

Gdy Kama otrzymuje dziwnego Sms-a, przyjaciele muszą podjąć decyzję, czy zgłosić sprawę na policję, poprosić o pomoc rodziców, czy spróbować samodzielnie odnaleźć kotkę. Głosowanie przesądza sprawę i dzieci podejmują wyzwanie. ale do odkrycia tajemnicy daleka droga, przed nimi zadania do wypełnienia i zagadki do rozwiązania.

[1]

niedziela, 30 lipca 2017

Na pastwiska zielone

źródło
Saga rodziny Neshov nie jest zwykłą sagą rodzinną. Nie może nią być, bo i rodzina nie jest typowa. Nie znajdziecie tu opowieści o wielopokoleniowych rodzinnych zjazdach z okazji ślubów i pogrzebów, mezaliansów, braterskich więzów. Relacje między braćmi Neshov są co najmniej zaburzone, by nie nazwać ich chorymi. Wieloletni brak kontaktu, trudności w wyrażaniu uczuć, despotyczna matka ukształtowały Tora, Margido i Erlenda, tak, że starsi zdają się nie potrzebować żadnych związków, zaś najmłodszy, choć jest szczęśliwy ze swoim partnerem, to całkowicie odcina się od przeszłości i ludzi, z którymi łączą go więzy krwi.

Dopiero śmierć starej Anny Neshov uruchamia lawinę wydarzeń, które wyrywają braci z marazmu i rutyny, z utartych kolein, pomagają poznać się na nowo i zasiewają ziarnko nadziei, że jeszcze mogą być rodziną. Bardzo ważna rola przypada w tej próbie nieślubnej córce najstarszego z braci - Torunn. Kobieta, o której istnieniu do niedawna nawet nie wiedzieli młodsi bracia Neshov, nie do końca z własnej woli, zaczyna dźwigać na barkach odpowiedzialność nie tylko za farmę, ale również za odbudowanie relacji rodzinnych.

Czy uniesie ten ciężar? Czy stryjowie Torunn w ogóle biorą pod uwagę jej marzenia i plany? Czy też ich oczekiwania wobec bratanicy są podszyte wygodą i egoizmem?

piątek, 28 lipca 2017

Poczytaj mi mamo - księga czwarta.

źródło

Do książek z serii Poczytaj mi mamo sięgamy nieregularnie. Czasem jest to jedna historyjka przeczytana bez planu, kiedy indziej powtórka wybranej opowiastki, a czasem łykniemy z Młodszym całą książeczkę w dwa wieczory. Tak właśnie było z, żółciutką jak słoneczko, księgą czwartą.

Lektura Poczytajek to dla mnie zawsze nostalgiczny powrót do dzieciństwa, a jednocześnie jest coś niesamowitego w ponownym odkrywaniu tych historyjek razem z moim dzieckiem. I chociaż Młodszy czyta (sam, bądź ze mną) dużo poważniejsze pozycje, w końcu już nie jest przedszkolakiem, dla którego kupowałam te książki, to hasło Poczytaj mi mamo, wciąż ma w sobie coś niezwykłego.

Jakie tytuły znalazły się w czwartej księdze?

Trafiły tu takie klasyki jak Stefek Burczymucha Marii Konopnickiej, czy Chory kotek Stanisława Jachowicza. Pięknie zilustrowane, są rewelacyjnymi tekstami do głośnego czytania i od tylu lat bawią kolejne pokolenia dzieci. Finał historyjki o Stefku chwalipięcie jest nie do zapomnienia.
[Maria Konopnicka Stefek Burczymucha , il. Włodzimierz Terechowicz, str. 26-27]

czwartek, 6 lipca 2017

Po własnych śladach

źródło
Jeden z bardziej upalnych, kończących czerwiec dni, spędziłam tak naprawdę w mroźnym, świątecznym Zakopanem. Zakopanem dalekim od idyllicznych wyobrażeń turystów, wybierających stolicę Tatr na spędzenie tu czasu między Bożym Narodzeniem, a Nowym Rokiem.

W wigilijny wieczór rozpędzony samochód znanego biznesmena, Alberta Cyrwusa, wypada z drogi i uderza, a właściwie wbija się, w góralską chatę. Jej mieszkaniec cudem unika śmierci, ale kierowca nie ma tyle szczęścia - ginie na miejscu.

Po oględzinach zwłok, policja dochodzi do wniosku, że sprawa nie jest taka oczywista. Twarz kierowcy jest zmasakrowana w sposób niepasujący do obrażeń wynikłych ze zderzenia, sekcja to potwierdza i tak rozpoczyna się jedno z bardziej skomplikowanych śledztw zakopiańskiej policji.

Początkowo myślałam, że głównym bohaterem Mariusza Koperskiego będzie komendant powiatowy policji w Zakopanem, Sławomir Derebas. Człowiek z zewnątrz, mieszkający w Zakopanem dopiero od kilku lat, patrzący nieco inaczej na wiele lokalnych spraw niż rodowici górale. Mimo swojego początkowego entuzjazmu, zrezygnował z prób wtopienia się w środowisko, na własnej skórze przekonał się bowiem, że w oczach górali na zawsze pozostanie ceprem.

Tymczasem najważniejszą postacią tej historii okazał się dawny współpracownik Derebasa – Tomasz Karpiel. Góral, który z powodów osobistych zdecydował się na przeniesienie do Warszawy, przyjechał na Święta do rodzinnego domu. Jest on ostatnią osobą, z którą telefonicznie kontaktowała się ofiara, co w połączeniu z faktem, że parę lat wcześniej zmarły potrącił samochodem siostrę Kapriela, jest bardzo obciążające. Policjant staje się podejrzanym, wszak miał bardzo silny motyw. Derebas pozwala jednak Karpielowi brać udział w śledztwie, a ten ma ogromną motywację, by oczyścić się z zarzutów, chociaż nie ma w nim krzty współczucia dla Alberta Cyrwusa.

piątek, 30 czerwca 2017

Dożywocie - Aleksander Fredro

Chyba każdy zna komedie Aleksandra Fredry. Zemsta i Śluby panieńskie są w kanonie lektur szkolnych i chcąc, czy nie chcąc, coś tam wiemy o sporze o mur graniczny, w uszach dźwięczy Mocium Panie, czy jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby.

Miałam to szczęście, że wiele z utworów Fredry, udało mi się zobaczyć na scenie. I to nie tylko te omawiane w szkole. Pamiętam Pana Jowialskiego i Damy i huzary na deskach teatru radomskiego, nie mówiąc o nie tak dawnej Zemście w Och-Teatrze.

Czytanie dramatów, też nigdy nie było dla mnie problemem, ba, potrafiło naprawdę być przyjemnością. Troszkę trudno było mi w związku z tym w ubiegłym roku pochylić się ze zrozumieniem nad narzekaniami niektórych czytelników nad formą, w jakiej ukazał się ostatni Harry Potter ;-)

Dożywocie, po które sięgnęłam ostatnio, jest zdecydowanie mniej znanym utworem naszego komediopisarza, a szkoda. Byłoby chyba ciekawie porównać swojskiego Łatkę z molierowskim Harpagonem.

Łatka, postać absolutnie pierwszoplanowa w Dożywociu, to lwowski lichwiarz, dla którego pieniądze i zysk z inwestycji są sensem życia. Jedną z nich jest dożywocie, jakie kupił przed laty. Dożywocie, czyli zapis umożliwiający czerpanie aż do śmierci stałego dochodu w formie pensji. Takie dożywocie można sprzedać za gotówkę i wtedy to nabywca pobiera tę pensję. Oczywiste jest, że w jego interesie jest jak najdłuższe życie poprzedniego posiadacza dożywocia

Głównym wątkiem sztuki jest właśnie takie dożywocie Leona Birbanckiego - znanego w mieście utracjusza. Łatka kupił je pod innym nazwiskiem i obsesyjnie wręcz troszczy się o swoje zyski, rozciągając tę troskę na Leona i będąc przy tym bardziej opiekuńczym niż kwoka trzęsąca się nad pisklętami. Po kilku już latach tego interesu, Łatka jest przekonany, że stan zdrowia Leona bardzo się pogorszył - hulaszczy tryb życia jednak nikomu nie wychodzi na dobre.

Finansista postanawia więc sprzedać dożywocie Janowi Twardoszowi, jednak za każdym razem, gdy transakcja ma dojść do skutku, jak w każdej dobrej komedii - coś się psuje, ktoś przeszkadza - a publiczność dobrze się bawi.

Nie zabrakło też wątku romantycznego, zaś o głębszej myśli Dożywocia, jako refleksji nad światem i jego zaślepieniu złotem pisali mądrzejsi i bardziej utalentowani ode mnie. Ja, zachęcając do spojrzenia na sztuki Fredry nie tylko jako lektury szkolne, podkreślić chcę przede wszystkim rytm i mistrzowską zabawę językiem. Fredro nie ma sobie równych w lapidarnych i pełnych humoru puentach, czy morałach. 

[1]


[2]

Czytajcie Fredrę (a jeszcze lepiej oglądajcie na scenie)! :)



[1] Aleksander Fredro Dożywocie , Zakład Narodowy im. Ossolińskich - Wydawnictwo, Wrocław 1981, str. 36 - 37
[2] jw. str. 112

wtorek, 27 czerwca 2017

Przygody (nie tylko) wakacyjne



Wakacje! Czas przygody, odpoczynku i czytania. Tak wiem, że nie wszyscy mają wakacje, a także nie wszyscy, którzy je mają lubią czytać. Ale jestem przekonana, że jak się dobrze rozejrzymy, znajdziemy tych, którzy nie wyobrażają sobie lata bez książkowej przygody. Może wybierzecie coś dla nich?

Duch potrzebny od zaraz Agnieszki Gadzińskiej to esencja książki wakacyjnej. Dziesięcioletnie bliźniaki, Zula i Jędrek, dowiadują się, że rodzice muszą w związku z pracą wyjechać na miesiąc do Londynu. Dzieci nie mogą oczywiście pozostać bez opieki i zostają odwiezione do dziadków, do nadmorskiego Pensjonatu Pod Wesołym Naleśnikiem. Rodzeństwo wprawdzie uwielbia spędzać tu czas, ale Zulę niepokoi trochę pobyt bez rodziców. Wolałaby wakacje z całą rodziną. 

- Może będzie fajnie... - powiedziała, odwracając się do okna.
- Morze będzie fajne - odparł z naciskiem Jędrek i zaczął wyciągać ubrania z walizki. [1]

Bliźnięta obiecują, że będą pomagać babci i dziadkowi, jednak nie mają pojęcia, jak bardzo ich pomoc okaże potrzebna. Pensjonatowi grozi bankructwo, starsi państwo nie są bowiem w stanie konkurować z nowocześniejszymi ośrodkami. Zula i Jędrek postanawiają pomóc dziadkom w zdobyciu nowych klientów. Nie wiadomo, czy ich misja skończyłaby się powodzeniem, gdyby nie wsparcie dziewczynki - ducha. Okazuje się, że nie tylko zjawa jest w stanie zwiększyć zainteresowanie Pensjonatem Pod Wesołym Naleśnikiem, ale, że ta współpraca będzie korzystna dla obu stron.

sobota, 24 czerwca 2017

Wpadły mi w oko - nowości i zapowiedzi na początek lata

Zapraszam na bardzo subiektywny zestaw nowości które chętnie widziałabym w mojej urlopowej walizce lub na Kindelku.

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł]


Obyczajowo

Anne B. Ragde Raki pustelniki Smak Słowa
05.06.2017


O pierwszej części sagi Anne B. Ragde pisałam TU.  Druga część też już za mną (KLIK). Bardzo podoba mi się sposób w jaki autorka opisuje zwyczajne życie zupełnie zwyczajnych ludzi, pokazując emocje, nadzieje, lęki, tęsknoty, czy osamotnienie. Czekam na część trzecią.

Po burzliwych wydarzeniach – śmierci matki i ujawnieniu rodzinnych tajemnic – bracia Neshov próbują wrócić do codzienności. Margido, właściciel domu pogrzebowego, stara się ułożyć swoje życie osobiste. Pragnienie dziecka powoduje, że Erlend i jego partner stają w obliczu ważnych wyborów. Przepełniony samotnością i goryczą Tor pozostaje w domu i nadal prowadzi rodzinne gospodarstwo.

Powrót do zwykłego życia okazuje się tylko pozorem. Losy bohaterów zostają wywrócone do góry nogami. Margido, Erlend i Tor nie tylko muszą stawić czoła nowym wyzwaniom, lecz także ciążącej na nich tajemnicy oraz skomplikowanym rodzinnym relacjom. Czy spotkanie braci po latach i wspólne przeżycie śmierci matki wystarczy jednak, by rodzinie udało się przetrwać? Anne B. Ragde snuje refleksje o odkrywaniu siebie i sile więzów krwi. Poszukuje odpowiedzi na pytanie, czym tak naprawdę jest rodzina – podporą czy obciążeniem.

niedziela, 18 czerwca 2017

Raki pustelniki

źródło
Raki pustelniki Anne B. Ragde są bezpośrednią kontynuacją Ziemi kłamstw (KLIK). Chcąc uniknąć spojlerów i pozbawienia się przyjemności ze szczegółowo zaplanowanej przez autorkę literackiej uczty, należy znajomość z rodziną Neshov rozpocząć od pierwszej części sagi.

Śmierć starej Anny Neshov wstrząsnęła jej synami. Bracia, od wielu lat nieutrzymujący ze sobą kontaktów spotykają się przy łóżku umierającej matki, a po jej śmierci spędzają razem Boże Narodzenie na farmie w Byneset niedaleko Trondheim.

Tajemnice z przeszłości, które wychodzą na jaw, tłumaczą w dużej mierze zaburzone relacje rodzinne. Czy wiedza ta umożliwi braciom Neshov posklejanie w całość skorupy, w które roztrzaskała się ich rodzina? Czy więzy krwi okażą się na tyle mocne, by przezwyciężyć lata życia z dala od siebie?

Początkowo wszyscy próbują wrócić swoich zajęć, żyć tak, jakby nic się nie zmieniło, ale grudniowe wydarzenia skutecznie wytrąciły ich z utartych kolein i zamknięcie oczu na zmiany, czy poznane fakty, nie sprawi, że one przestaną istnieć.
Niczym tytułowe raki pustelniki, które adaptują dla swoich potrzeb porzucone skorupy innych stworzeń, bracia Neshov i córka najstarszego z nich, szukają schronienia i próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

niedziela, 4 czerwca 2017

To był maj...


Ale to był maj! Pierwsza Komunia Młodszego, matura Najstarszej, wyjazd do Warszawy na targi książki, o zwykłych codziennych zawirowaniach domowo-pracowych nie wspominając! Nic dziwnego, że tylko sześć przeczytanych książek... Ale za to były radosne spotkania rodzinne, pogaduszki ze znajomymi blogerami (o dziwo wcale nie o blogach!) i autorami (nie tylko o książkach).


Przeczytane: 6
Papierowe: 5
Ebooki: 1

Polskie: 4
Zagraniczne: 2 (norweska i brytyjska)


Agnieszka Krawczyk Siostry (Czary codzienności t.1)
Agnieszka Krawczyk Przyjaciele i rywale (Czary codzienności t.2)
Anne B. Ragde Ziemia kłamstw  (Saga rodziny Neshov t.1)
Erin Kelly Broadchurch
Joanna Szwechłowicz Siła wyższa



środa, 31 maja 2017

Odwiedzając czarownice

W przededniu Dnia Dziecka dopadły mnie wspominki związane z literaturą dziecięcą. Świetnie pamiętam książki, które były dla mnie ważne na różnych etapach mojego dzieciństwa - seria Poczytaj mi mamo, zbiory baśni, Tomki Szklarskiego. Zachwyt Klechdami sezamowymi. Fascynacja Dzikim Zachodem i Indianami (Winnetou Maya, Wernic, Szklarscy). Dorastanie z Anią z Zielonego Wzgórza i z Jeżycjadą. Bezwarunkowa miłość do Joanny Chmielewskiej.

Teraz podpatruję wybory czytelnicze moich dzieci i zastanawiam się, które z tych książek będą dla nich ważne. Magiczne drzewo z całą pewnością będzie jedną z tych istotnych serii - Młodszy po prostu wchłonął jedną książkę po drugiej i to własnie przy nich zaliczył czytanie po kryjomu do późnej nocy! Ale czy będzie pamiętał wikinga Tappiego? A Dzieci z Bullerbyn i Nudzimisie?

Starszy chyba najbardziej połączy z dzieciństwem Koszmarnego Karolka, który przez długi czas był najbardziej pożądaną lekturą na wieczór. Ale na jego półkach królują też komiksy Marvela.

Najstarsza zdecydowanie poszła w fantastykę. Harry Potter ponosi tu pewnie dużą odpowiedzialność, ale nie był pierwszy. Pamiętam, że jedną z książek, które okazały się znaczące, było Odwiedzając czarownice Lidii Miś. Przeczytana jednym tchem i ukoronowana autografem zdobytym dzięki wizycie autorki w szkolnej świetlicy, zajmuje do dziś szczególne miejsce na półce.

środa, 17 maja 2017

Ziemia kłamstw

źródło
Trzech braci i kłamstwo, które chociaż nieuświadomione, ukształtowało całe ich życie. Gdy ich matka, Anna Neshov, trafia do szpitala w ciężkim stanie, kruszy się mur obojętności wzniesiony między mężczyznami, do głosu dochodzą emocje, a skrywana przez wiele lat prawda powoli wychodzi na jaw.

Margido Neshov, właściciel małego zakładu pogrzebowego, jest człowiekiem samotnym. Odpowiedzialny i empatyczny, z oddaniem wykonuje swoją pracę. Jednak coraz częściej zmaga się z wątpliwościami natury religijnej oraz emocjonalnej. Sytuacje jakich był świadkiem, odcisnęły na Margido swoje piętno.

Erlend wiele lat temu opuścił Norwegię i ułożył sobie życie w Kopenhadze. Egzaltowany esteta i smakosz, jako dekorator ekskluzywnych witryn sklepowych nieźle zarabia i potrafi cieszyć się życiem. Zdecydowanie odcina się od swojej przeszłości. Do tego stopnia, że jego partner nie ma pojęcia nie tylko o istnieniu braci Erlenda, ale nawet o jego pochodzeniu. 

Tor, najstarszy z braci, mieszka z rodzicami na podupadającej farmie. Bez reszty angażuje się w pracę, a świnie, które hoduje, są dla niego całym światem. Mimo 56 lat jest całkowicie podporządkowany matce i ustalonym przez nią zasadom. Jako jedyny z braci ma córkę, ale widział ją tylko raz w swoim życiu.

Bracia od wielu lat nie mają ze sobą kontaktu. Co sprawiło, że całkowicie zerwali ze sobą stosunki? W przypadku najmłodszego brata można podejrzewać, że jego homoseksualizm miał tu istotne znaczenie, Erlend nie mógł raczej oczekiwać zrozumienia ze strony surowej i konserwatywnej matki, czy wycofanego, dziwnego ojca. Ale dlaczego Margido i Tor, mieszkając w pobliżu, nawet ze sobą nie rozmawiają? Jakie wydarzenia skrywa przeszłość?

niedziela, 14 maja 2017

Wpadły mi w oko, czyli nowości i zapowiedzi majowe

Można dostać zawrotu głowy przy oglądaniu zapowiedzi książek, które w maju zapełnią półki księgarni i stoisk na Stadionie Narodowym. Spośród rozlicznych nowości wybrałam te, które najchętniej widziałbym w swojej biblioteczce. Są wśród nich książki moich ulubionych autorów, ale także te, które zaintrygowały mnie opisem, lub wpadły mi w oko ze względu na okładkę.

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł]

Obyczajowo

Anne B. Ragde Ziemia kłamstw Smak Słowa
08.05.2017



Pierwsze wydanie Sagi rodziny Neshov w Polsce mi umknęło, z chęcią skorzystałam z możliwości przeczytania wznowienia. Początkowo zaplanowana jako trylogia, saga ma już czwarty tom, który będzie wydany u nas jesienią. Tymczasem Smak Słowa przypomina trzy pierwsze książki w nowej szacie. Tom drugi zaplanowany jest na początek czerwca, zaś trzeci w lipcu br.
Moje wrażenia po pierwszym spotkaniu z braćmi Neshov - już w nadchodzącym tygodniu.

Kiedy na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia stara Anna Neshov nagle dostaje wylewu i leży na łożu śmierci, jej trzej synowie muszą stawić czoła nie tylko chorobie matki, lecz także własnemu życiu oraz skomplikowanym wzajemnym relacjom (bracia od wielu lat nie mieli ze sobą żadnego kontaktu). Erlend pracuje jako dekorator wystaw sklepowych w Kopenhadze, Margido jest właścicielem małego zakładu pogrzebowego, a najstarszy, 56-letni Tor, prowadzi rodzinne gospodarstwo w Byneset niedaleko Trondheim. Tor jako jedyny z całej trójki ma dziecko, córkę Torunn, którą spotkał tylko raz w życiu. Teraz pragnie, aby córka przyjechała poznać babcię, zanim ta umrze. 

"Ziemia kłamstw" to powieść o próbie szukania swoich korzeni. pozwalającej dostrzec, że sięgają one znacznie głębiej, niż się sądziło. Opowiada także o niespodziewanym odkryciu takich korzeni, o których istnieniu nie miało się nawet pojęcia.

Ragde jest jedną z najbardziej znanych współczesnych norweskich pisarek. Jej twórczość cieszy się uznaniem zarówno czytelników, jak i krytyków. W Norwegii autorka sprzedała ponad milion egzemplarzy swoich książek. Książka okazała się także bestsellerem na świecie, została przetłumaczona na ponad 20 języków. Na jej podstawie powstał także niezwykle popularny w krajach skandynawskich serial telewizyjny.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Poczytaj mi mamo jeszcze raz

Książeczki Poczytaj mi mamo nierozerwalnie kojarzą mi się z dzieciństwem. Wydanie ich na dziewięćdziesięciolecie Naszej Księgarni w pięknej, twardej oprawie było świetnym pomysłem, nie jestem tylko pewna, czy adresatem są dzieci, czy raczej ich rodzice, którzy z nostalgią powracają do tekstów sprzed lat. 😉

Seria liczy już osiem tomów, a w tym roku ukaże się kolejne wydanie antologii - w formacie nawiązującym do tak dobrze zapamiętanego kwadratu. Pisałam jakiś czas temu o pierwszej księdze, w której znalazło się 10 klasycznych historii z mojego dzieciństwa. (KLIK). Dziś kolej na książkę, która jest nietypowa w tej kolekcji, a to dlatego, że zawiera niepublikowane wcześniej w tej serii opowieści. 

Poczytaj mi mamo jeszcze raz to zbiór siedmiu, zupełnie nowych poczytajek. Dwie z nich napisały autorki, które tworzyły tę niezwykłą serię - Wanda Chotomska i Joanna Papuzińska, zaś pięć - autorzy, którzy na Poczytaj mi mamo się wychowali: Grzegorz Kasdepke, Joanna Olech, Barbara Kosmowska, Małgorzata Strękowska-Zaremba i Marcin Brykczyński.

Nowe historyjki są w większości trochę dłuższe, niż te klasyczne sprzed lat i poruszają tematykę bliską współczesnym dzieciom. Podobnie jak ich poprzedniczki z serii Poczytaj mi mamo, są mądre i zabawne, pobudzają wyobraźnię dzieci i oczywiście są ślicznie zilustrowane.

Joanna Olech udowodniła, że do dobrej zabawy potrzeba przede wszystkim przyjaciół i kreatywności, a wtedy nawet Wakacje w pudle mogą być fascynujące.

[Joanna Olech Wakacje w pudle, il. Wanda Orlińska, str. 10-11]

Moje lektury na przesilenie wiosenne

Teoretycznie wiosna rozgościła się już na dobre. Były już takie dni, że udało się poczytać na zewnątrz, coraz mocniejsza zieleń zachęcała do spacerów. A tu nagle trzeba znowu wyciągnąć z szafy kurtki zimowe i przeprosić się z czapką. Rzeczywiście kwiecień-plecień...

Nie wiem, czy ze względu na tę zmienną pogodę, czy więcej pracy niż zwykle, bardzo potrzebowałam tej wiosny książek podnoszących na duchu i poprawiających humor. Moje wybory czytelnicze nie zawsze mnie zadowoliły, nie uniknęłam rozczarowań, na szczęście większość moich marcowo-kwietniowych książek spełniła pokrzepiające zadanie w stopniu co najmniej zadowalającym.

źródło
Pracownia dobrych myśli Magdaleny Witkiewicz to był w sumie pewniak. Wiem, że jeśli potrzebuję książki, która otuli mnie jak ciepły koc i przywróci wiarę w ludzi, w szczęśliwe zakończenia, śmiało mogę sięgać po książki właśnie tej autorki.

Pracownia Dobrych Myśli była kiedyś zakładem krawieckim, miejscem, gdzie Pelagia potrafiła wyczarować sukienki, w których kobiety nie tylko czuły się piękne, ale przy okazji znajdowały szczęście. Panny młode, które szły do ślubu w jej kreacjach, podobno zawsze żyły długo i szczęśliwie. Po śmierci krawcowej, pracownia nie miała szczęścia do najemców - zakład z trumnami, sklep z częściami do szambiarek, to mało romantyczne, choć z pewnością potrzebne biznesy. Wygląda jednak na to, że odrobina piękna znów zawita na do Pracowni. Wnuk Pelagii o nader proroczym imieniu Florian, chce otworzyć w tym miejscu kwiaciarnię. Chce robić to co kocha i uszczęśliwiać innych swoimi bukietami. Nie przypuszcza, że dzięki tej decyzji zmieni życie kilku osób - mieszkańców kamienicy przy ulicy Pogodnej.

sobota, 29 kwietnia 2017

Gniazdo żmij. Rzecz o laborantach z Karkonoszy.

Wydawnictwo AD REM z Jeleniej Góry w wyjątkowy i pomysłowy sposób popularyzuje swoją Małą Ojczyznę. Wydają zarówno publikacje historyczne, albumowe, turystyczne, jak i literaturę piękną. Promują lokalnych autorów, również debiutantów. 

Wydawane przez nich książki z Karkonoszy i okolic wpadły mi w oko 4 lata temu, gdy spędziliśmy z Najmłodszym cudowny tydzień w Szklarskiej Porębie. Ad Remowy Bajkowy przewodnik dla dzieci towarzyszył nam wtedy przez cały czas. Baśnie o karkonoskich skrzatach i Duchu Gór zwanym też Liczyrzepą, zagadki, kolorowanki, zbieranie pieczątek, Czarny Piotruś, gra terenowa - to wszystko sprawiło, że nasz sześciolatek dzielnie maszerował po szlakach, zwiedzał muzea, odkrywał tajemnice Walończyków i żądał zdjęcia w każdym miejscu Magicznego Szlaku Ducha Gór, przedstawionym na kartach Piotrusia.



W Muzeum Gerharta i Carla Hauptmannów kupiłam wtedy Księgę Ducha Gór z niezwykłymi ilustracjami Beaty Kornickiej-Koneckiej. Dziewięć opowieści Carla Hauptmanna ukazuje Władcę Karkonoszy jako istotę wyjątkową:

Bezczelny i złośliwy jak stary goryl. Niekiedy znów oddany i usłużny, jak delikatny i troskliwy ojciec, który przynosi ukojenie.
Ale w gruncie rzeczy jest on nieokiełznany jak sama przyroda. [1]



Ale może jednak Duch Gór to tylko wytwór wyobraźni literatów? Postać z baśni dla dzieci, opowiadanych w długie wieczory? 

środa, 26 kwietnia 2017

Kluczowy świadek [PREMIERA]

źródło
Kluczowy świadek to debiut Jørna Liera Horsta. Polscy czytelnicy już od dłuższego czasu czekali na możliwość poznania pierwszej książki o komisarzu Williamie Wistingu, książki, od której zaczęła się pisarska kariera byłego policjanta. Pozycji szczególnej również z tego powodu, że w dużej mierze opartej na prawdziwej historii.

Tuż przed oczekiwanym od dawna urlopem, William Wisting otrzymuje wezwanie na miejsce przestępstwa. Starszy mężczyzna zostaje znaleziony martwy we własnym domu. Ślady tortur, splądrowane mieszkanie, jednoznacznie wskazują na morderstwo. Czy sprawcy znaleźli to, czego szukali? Cóż to mogło być takiego, że Preben Pramm gotów był oddać życie i do końca nie wyjawił oprawcom swej tajemnicy? Pieniądze? Dokumenty? Jakiś przedmiot, czy może informacja?

Komisarz Wisting skrupulatnie zbiera dowody i poszlaki, rozmawia z sąsiadami zamordowanego mężczyzny, analizuje wszystkie dostępne informacje, całym sobą angażuje się w śledztwo. Powoli poznaje osobowość, zainteresowania i pasje zmarłego, wiedząc, że gdzieś tam tkwi przyczyna tak tragicznego końca tego samotnego mężczyzny.

Czytelnik jest świadkiem działań komisarza i ma szansę na przeprowadzenie własnej dedukcji. Wisting jest zwykłym, choć bardzo rzetelnym policjantem i niejednokrotnie porusza się po omacku we mgle przypuszczeń i domysłów. Nie można odmówić mu intuicji, ale klucz do rozwiązania zagadki tkwi raczej w pracowitości, dokładności i współpracy policjantów, a nie w ich genialnym rozumowaniu. Przyznam się, że miałam frajdę z połączenia w całość paru faktów, zanim zrobił to Wisting.

Początkowe rozdziały są, wg Horsta, dość wiernym opisem okoliczności prawdziwej sprawy kryminalnej. Im bardziej jednak zagłębiamy się w szczegóły dochodzenia, tym dalej fikcja odchodzi od rzeczywistości, chociaż realność śledztwa wcale się nie umniejsza. Jørn Lier Horst pozwala odczuć czytelnikowi satysfakcję z wyjaśnienia zagadki, co niestety nie było dane prawdziwym policjantom zajmującym się rozwikłaniem zabójstwa 75-letniego Ronalda Ramma.

„O tym zabójstwie mówi się jak o jednym z najbrutalniejszych i najdziwniejszych w najnowszej norweskiej historii kryminalnej. Pierwszego dnia mojej pracy w policji w Larvik, udało mi się ominąć taśmy ostrzegawcze i wślizgnąć na miejsce przestępstwa. Podążanie śladami nieznanego mordercy było szczególnym przeżyciem. Właśnie to przeżycie, chodzenie od pokoju do pokoju i baczne przyglądanie się śladom bezlitosnej walki na śmierć i życie, było początkiem mojej przygody z pisaniem.”

Jørn Lier Horst, komisarz policji i pisarz.

piątek, 14 kwietnia 2017

Tyczka w Krainie Szczęścia

Źródło
Mały Daniel bardzo lubi swoją opiekunkę - panią Julię. Nikt tak jak ona, nie potrafi opowiadać historii na dobranoc. Jedna z tych opowieści, historia z dzieciństwa opiekunki, głęboko zapadnie mu w pamięć. 

Gdy pani Julia była małą dziewczynką, jej rodzinę spotkała tragedia - zaginął ukochany starszy brat Julki - Tomek. Mijały tygodnie, wszyscy stracili już nadzieję, że chłopiec się odnajdzie. Nic nie było w stanie rozproszyć smutku dziewczynki i tylko ze względu na rodziców, Julia udaje, że sprawia jej przyjemność ich prezent - nowe, czerwone sanki. Podczas zjazdu z pagórka staje się coś dziwnego - sanki nabierają ogromnej prędkości i kierują się w lodowy tunel. Jazda niczym na rollercoasterze kończy się gwałtownie i dziewczynka traci przytomność.

Po ocknięciu, Julka odkrywa, że znalazła się w dziwnym świecie, pośród owadów, zaś ona sama jest mniejsza od mrówki. Uśmiechnięty chrząszcz w fraku, pan Jacobi, nazywa dziewczynkę Tyczką i tłumaczy jej, że trafiła do Krainy Szczęścia. Tu każdy jest wesoły i niczym się nie martwi. I rzeczywiście, po raz pierwszy od zaginięcia Tomka, Julia śmieje się serdecznie i cieszy z atrakcji przygotowanych dla niej przez pana Jacobiego.

Ale czy rzeczywiście wszyscy są tutaj szczęśliwi? Czy to w ogóle możliwe? I dlaczego Tyczka ma wrażenie, że od czasu do czasu, w głosie chrząszcza pobrzmiewa smutek? Czy jej pobyt w Krainie Szczęścia ma coś wspólnego z zaginięciem Tomka?



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Wpadły mi w oko, czyli subiektywny przegląd nowości - kwiecień 2017

Lista nowości kwietniowych jest dość obfita, w końcu Międzynarodowy Dzień Książki wypada w tym miesiącu. Wybrałam z niej kilka książek autorów, których znam i bardzo lubię. W tym miesiącu są to zatem przede wszystkim spotkania ze starymi, dobrymi znajomymi.

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł]

Obyczajowo

Liliana Fabisińska Zielarnia nad Sekwaną Wydawnictwo Filia
11.04.2017


Rok temu z ogromną przyjemnością przeczytałam Sanatorium pod zegarem, teraz jestem świeżo po lekturze Werandy na Czarcim Cyplu, a jutro zamawiam Zielarnię nad Sekwaną. Nina i Natalia, bohaterki tej trylogii, skradły me serce!

A gdyby tak na twoim biurku pojawił się nagle bilet do Paryża w klasie biznes i opłacona rezerwacja pokoju z widokiem na Sekwanę?

Nina i Natalia nie zamierzają nigdzie lecieć.

Nina ma na głowie firmę, rozrastającą się znacznie szybciej niż planowała, i rodzinną awanturę, która może na zawsze rozdzielić nierozłączne dotąd siostrzyczki Drop.
Natalia, zamiast cieszyć się emeryturą, musi zmierzyć się z niespodziewaną sławą i wybrać między dwoma mężczyznami, energicznie starającymi się o jej rękę.

Bilet do Paryża, dostarczony nieoczekiwanie w różowej kopercie bez nazwiska nadawcy, uruchamia lawinę zdarzeń. Nina trafia do paryskiego więzienia, a nagranie wideo wskazuje ją bez cienia wątpliwości jako bezwzględną morderczynię. Natalia rusza jej na pomoc... i trafia w sam środek historii, o której od pięćdziesięciu lat bardzo stara się zapomnieć.

Rozpoczyna się szalona podróż przez Hel, Warszawę, oba brzegi Sekwany, małą wyspę z wielką historią i pewne ciche (do czasu!) uzdrowisko. A wszystko to w towarzystwie najbardziej niedobranych przyjaciółek na świecie, wśród smaków i aromatów francuskich dań, o których istnieniu nie ma pojęcia większość Francuzów…

sobota, 1 kwietnia 2017

Szumowiny - miniaturka


Wśród moich książek mam kilka miniaturek. Nie pamiętam skąd wzięły się w mojej kolekcji, są to głównie wydania z lat osiemdziesiątych, były wtedy dość popularne. Chyba tylko tomik wierszy Stachury kupiłam sama, a Gałczyński był prezentem. Daleko tym moim miniaturkom to wydań wpisanych do Księgi Guinnessa, ale "Pan Tadeusz" o wymiarach 5,7cm x 7,7cm za każdym razem robi furorę wśród kolegów moich dzieci, gdy omawiają naszą narodową epopeję w szkole. 


Oczywiście nie jest to wydanie wygodne do czytania, ale do przyniesienia do szkoły, zamiast ciężkiego tomiska - idealne!

czwartek, 30 marca 2017

Koralina

Odbierze ci życie, wszystko, czym jesteś, na czym ci zależy, pozostawiając jedynie mgłę, dym. Odbierze ci radość. Pewnego dnia obudzisz się i odkryjesz, że nie masz już serca ani duszy. Pozostanie tylko skorupa, ulotna zjawa, nie więcej niż sen na jawie. Wspomnienie czegoś, o czym się zapomniało. [1]

Koralina Jones jest jedynaczką. Wraz z rodzicami, tuż przed końcem wakacji, przeprowadza się do nowego domu. Dom jest stary i duży, z mnóstwem zakamarków i wielkim, zarośniętym ogrodem. Rodzina Koraliny zajmuje tylko część budynku - jedno mieszkanie. Nad nimi mieszka starszy, dziwny pan z wielkimi wąsami, zaś na parterze dwie emerytowane aktorki - panna Spink i panna Forcible, hodujące mnóstwo starzejących się szkockich terrierów.

Pierwsze dwa tygodnie w nowym domu Koralina spędza na eksploracji okolicy - poznaje tajemnice ogrodu, odszukuje starą studnię, zdziczałe rosarium, obserwuje sąsiadów. Pewnego dnia jednak deszcz zmusza się do pozostania w mieszkaniu, a to oznacza nudę. Rodzice oganiają się od Koraliny, jak od uprzykrzonej muchy, proponując jej fascynujące zajęcia typu "narysuj coś", "naucz się stepować". Dziewczynka bada więc dom, posuwając się nawet do dokładnego zliczenia wszystkich drzwi i okien. Jedne z drzwi okazują się wyjątkowo tajemnicze, i choć kiedy Koralina otwiera je razem z mamą po raz pierwszy, kryje się za nimi ceglana ściana i nie da się przez nie przejść, to już wkrótce dziewczynka przekona się, że nie wszystko jest tym, czym wydaje się być na pierwszy rzut oka. Za drzwiami czeka na Koralinę świat alternatywny. Świat, w którym jej druga matka i drugi ojciec mają dla niej czas, gotują jej ulubione potrawy i chcą, by została z nimi na zawsze.

niedziela, 26 marca 2017

Siła niższa

źródło
Wiedziałam! Wiedziałam, że tak będzie! Jeden weekend, w zasadzie tylko sobota, i po książce. Niby starałam się delektować, nawet posprzątałam w miedzy czasie, na nic. Kartka, za kartką, rozdział za rozdziałem i trzeba było rozstać się z Lichem, Konradem, utopcami... W dodatku znikąd nadziei, że może kiedyś (za rok, czy za pięć) przyjdzie nam spędzić razem dzień lub dwa (a może jednak??).

Po utracie Lichotki bohaterowie Dożywocia przenoszą się do podmiejskiej willi, w której, obywając się bez mrugnięcia powieką, czy też znaczącego uniesienia brwi, wita ich Turu Brząszczyk, mężczyzna potężnej postury, ale gołębiego serca.

Wiadomość o dokwaterowaniu zgrai pogorzelców powitał z ukontentowaniem. Na brak zajęć nie narzekał, ale życie w domu wypełnionym głównie pustką i wspomnieniami dłużyło mu się niemiłosiernie, odkąd przed półroczem został w nim sam jak palec. Wcześniej, przez dwadzieścia lat z okładem, jakie zdążył już spędzić pod tym dachem, Turu miał dziadunia, dziadunio zaś miał fantazję i bogatą kolekcję fobii. (...)
W rezultacie Turu przyjmował życie we wszelkich jego formach na klatę i nie dziwił się absolutnie niczemu, czym - paradoksalnie - często budził zdziwienie innych przedstawicieli swego gatunku. [1]

Wydawałoby się, że Konrad Romańczuk i jego dożywotnicy znajdą w nowym domu spokojną przystań, jednak nie będzie to takie proste...

niedziela, 12 marca 2017

Wpadły mi w oko, czyli nowości i zapowiedzi wiosenne

Z bogatych marcowych pokus książkowych wybrałam te, do których oczy śmieją mi się najbardziej oraz kilka takich, które chętnie zobaczyłabym na półce Najmłodszego. 

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł]

Fantastycznie

Neil Gaiman Mitologia nordycka Wydawnictwo Mag
01.03.2017


Mitologia nordycka Gaimana w dodatku w takiej okładce (Dark Crayon!) to mój wymarzony prezent urodzinowy, zatem zadbałam o to, by rzeczywiście dostać tę książkę ;-)

Wielkie nordyckie mity to jeden z korzeni, z których wyrasta nasza tradycja literacka - od Tolkiena, Alana Garnera i Rosemary Sutcliff po "Grę o tron" i komiksy Marvela. Stały się też inspiracją dla wielu obsypanych nagrodami bestsellerów Neila Gaimana. Teraz sam Gaiman sięga w odległą przeszłość, do oryginalnych źródeł tych opowieści, by przedstawić nam nowe, barwne i porywające wersje największych nordyckich historii. Dzięki niemu bogowie ożywają - pełni namiętności, złośliwi, wybuchowi, okrutni - a opowieść przenosi nas do ich świata - od zarania wszechrzeczy, aż po Ragnarök i zmierzch bogów. Barwne przygody Thora, Lokiego, Odyna czy Frei fascynują współczesnego czytelnika, a żywy, błyskotliwy język sprawia, że aż proszą się o to, by czytać je na głos przy ognisku w mroźną gwiaździstą noc.

niedziela, 5 marca 2017

Zimowe wspominki

Powoli zima staje się już tylko wspomnieniem i chociaż nie przeczytałam tylu książek, na ile miałam ochotę, to będą to dobre wspomnienia. Piękna zimowa pogoda, która rozpieszczała nas w czasie ferii, sprzyjała spacerom i wycieczkom, udało się odpocząć i nacieszyć śniegiem, zaś wieczorami spędzić też trochę czasu z bohaterami literackimi.

Przeczytane w dwa miesiące: 14
Papierowe: 9
Audiobooki: 1
Ebooki: 3

Polskie: 7
Zagraniczne: 7 (5 brytyjskich, 1 amerykańska, 1 islandzka)

STYCZEŃ (8)
Księgarenka przy ulicy Wiśniowej antologia świąteczna
Marta Obuch Francuski piesek
Arnaldur Indriðason Hipotermia
M.C. Beaton Agatha Raisin i mordercze świąta
M.C. Beaton Agatha Raisin i łyżka trucizny
M.C. Beaton Agatha Raisin i śmierć przed ołtarzem
Sophie Kinsella Mini Shopaholic
Marta Kisiel Dożywocie 

LUTY (6)
James Runcie Sidney Chambers Cień śmierci 
Milena Wójtowicz Wrota
Andrzej Maleszka Czerwone krzesło (Magiczne drzewo 1)
Milena Wójtowicz Wrota 2
Remigiusz Mróz Wotum nieufności
Mary Higgins Clark Zaginiony rękopis

Spacerki po Szczawnicy

wtorek, 28 lutego 2017

Hurtownia kryminalna #8 z Anglią w tle


Pora nadrobić trochę zaległości, czyli zapraszam do hurtowni kryminalnej. Pierwszą w tym roku odsłonę notki hurtowej sponsoruje Anglia (proszę zaparzyć do czytania dobrą herbatkę!).

Agatha Raisin i mordercze święta 
źródło
Wprawdzie Boże Narodzenie dawno już za nami, ale skoro w październiku zdarza się usłyszeć w sklepach kolędy, to tym bardziej na początku roku można jeszcze podczytywać książki z motywem świątecznym.

Agatha Raisin całe życie marzyła o cudownych, wyjętych wprost z reklamy, świętach Bożego Narodzenia. Jej szare dzieciństwo i nieudane małżeństwo nie sprzyjało takim obrazkom, Agatha postanawia więc w tym roku urządzić wystawną kolację dla swoich współpracowników i sąsiadów. Skrycie liczy na to, że pojawi się także James, który w świątecznej atmosferze znów się w niej zakocha. Oczywiście jednym z warunków idealnych Świąt jest śnieg, a ponieważ angielska pogoda rzadko sprzyja temu marzeniu, Charles i Roy postanawiają pomóc naturze i zrobić Agacie niespodziankę. Ich starania, jak można przypuszczać, niekoniecznie pójdą zgodnie z planem...

Agencja detektywistyczna Agathy Raisin dobrze prosperuje, a od czasu do czasu zdarzają się, w odróżnieniu od spraw rozwodowych, czy poszukiwań zaginionych zwierzaków, naprawdę interesujące zagadki. Na przykład bogata wdowa, która podejrzewa, że ktoś z jej najbliższego otoczenia dybie na jej życie. Agatha ma wrażenie, że to wymysły antypatycznej i zarozumiałej kobiety, ale z ciekawości przyjmuje sprawę. Razem ze swoją nową asystentką, Toni Gilmore, udaje się do posiadłości pani Tamworthy. Zanim jednak Agatha dobrze rozejrzy się po okolicy, jej zleceniodawczyni nagle umiera. Podejrzani są wszyscy członkowie rodziny i służba, a nawet mieszkańcy wioski, którzy nie znosili dziedziczki. Pojawia się nawet cień podejrzenia, że posiadająca wyjątkowo wredny charakter, pani Tamworthy celowo się otruła, by zatruć życie członkom swojej rodziny.

Czy Agacie i Toni uda się rozwiązać zagadkę, mimo niechęci rodziny zmarłej?

sobota, 25 lutego 2017

Wrota, czyli opowieść o królewnie Saliance

źródło
Za górami, za lasami, w niedostępnej i ponurej Twierdzy żyła królewna Salianka, Strażniczka Wrót. Chociaż w sumie określenie "żyła" jest pewnym nadużyciem, bardziej pasowałaby "wegetowała". Całkowicie zdominowana przez Radę Starszych, królewna koncentrowała swą egzystencję na zapanowaniu nad wspomnianymi wrotami. Wrotami, nadmieńmy, do piekieł, które niefortunnie, w wyniku dziedzicznego przekleństwa ciążącego nad rodem Salianki, mieściły się w jej głowie. Na otwarcie owych wrót tylko czekały groźne demony, które po wydostaniu się z otchłani piekielnej, siały postrach i zniszczenie w najbliższym otoczeniu Strażniczki.

Ulubionym miejscem królewny był kącik na tyłach Twierdzy, miejsce z małym okienkiem, z którego przy ładnej pogodzie rozciągał się widok na niedostępny dla Salianki świat. Siedząc tam, mogła marzyć o przygodach, romantycznych porywach serca. Nie przypuszczała jednak, że snute potajemnie mrzonki o wspaniałym rycerzu mogą się ziścić. Tymczasem do Twierdzy podstępem trafił książę z sąsiedniej krainy z planem dokonania bohaterskich czynów. Uratowanie więzionej przez Czarownicę dziewczyny idealnie pasowało na czyn godny pieśni bardów. I tak oszołomiona Salianka, przy znacznym współudziale Wrót, została uratowana przed nią samą i uwolniona z Twierdzy.

Tak rozpoczyna się baśń, w której wszystko jest bardzo na opak - królewna jest jednocześnie czarownicą, dzielny książę - nadętym bufonem, z zepsutym magicznym mieczem, zaś żaba w koronie - zaczarowanym na własne życzenie wieśniakiem. Obrońca uciśnionych, bohater ludowy ma sporo wspólnego z demonami, zaś dobra czarodziejka wysługuje się swymi klientami w gospodarstwie. 

poniedziałek, 13 lutego 2017

Wpadły mi w oko - zapowiedź specjalna!

Dawno się już tak nie ucieszyłam, przede wszystkim dlatego, że nie wiedziałam, że autorka pracuje nad następną książką. W marcu, niemal na moje urodziny 😊, Jan Morawski powróci!



15 marca ukaże się nowy kryminał retro  Katarzyny Kwiatkowskiej.  Zgubna trucizna to nie tylko misternie poprowadzona intryga, ale także wspaniały portret Poznania początku XX wieku. Szerokie ulice i szemrane zaułki, nory biedoty i wykwintne sale balowe opisane tak, że można niemal wyczuć zapach perfum, woń cygar, usłyszeć szelest sukien, stłumione szepty i balową muzykę.

Mroczna strona belle époque
Poznań, luty 1901 roku. Jan Morawski poszukuje znanego fałszerza banknotów, ale gdy dochodzi do morderstwa, zaczyna podejrzewać, że fałszerstwo to jedynie drobny element wielkiej układanki i wielkiej prowokacji. Morawski, jako jedyny podejrzany, musi znaleźć zabójcę.
Prowadzi więc śledztwo bez wytchnienia: za dnia przemierza miasto, a wieczorami tańczy na karnawałowych balach i prowokuje zwierzenia, zręcznie wymykając się przy tym z zastawianych na niego pułapek matrymonialnych

Każda dotychczasowa książka Katarzyny Kwiatkowskiej była okazją do zanurzenia się w drobiazgowo i plastycznie odmalowany świat sprzed ponad 100 lat. Do tego klasyczna zagadka kryminalna, cudowni bohaterowie (kamerdyner Mateusz! 💗) i czytane przez nich książki z epoki. Czekam z radością!

Poprzednie książki z serii:





wtorek, 31 stycznia 2017

Dożywocie w Lichotce

źródło
Są takie książki, na które bardzo czekam, a gdy już je mam, jakoś odwlekam ich przeczytanie, choć wcześniej myślałam, że zachłannie się na nie rzucę. Czemu tak nie robię? Bo zasługują na szczególną chwilę, bo delektuję się tym, że po prostu już je mam, bo jak przeczytam, to znowu trzeba będzie tak dłuuuugo czekać!

Tak właśnie mam z książkami Marty Kisiel. Dożywocie przeczytałam w marcu 2014 (wówczas jeszcze było niemal niedostępne w wersji papierowej - zaopatrzyłam się w e-booczka), a niewiele później mogłam cieszyć poznawaniem tajemnic Wrocławia w Nomen Omen.

Dwa i pół roku później stęsknieni czytelnicy mogli wziąć w ręce kontynuację Dożywocia - Siłę niższą, a Marta Kisiel była honorowym gościem tegorocznych Targów w Krakowie.


Liczba czytelników pragnących uzyskać autograf zaskoczyła Ałtorkę (pisownia zamierzona, na wyraźnie życzenie zainteresowanej), stoisko przeżyło prawdziwe oblężenie, zaś kolejka stawała się miejscem spotkań towarzyskich. Oczywiście ja też tam byłam, rozmowy w kolejce prowadziłam i podpis uzyskałam!

piątek, 27 stycznia 2017

Mini Shopaholic

Czy znacie Becky Bloomwood? Postać zakupoholiczki, stworzona przez Sophie Kinsellę w książce Świat marzeń zakupoholiczki (inne wydanie: Wyznania zakupoholiczki), zagrana w amerykańskiej ekranizacji przez Islę Fisher, to młoda, pełna wdzięku dziewczyna o dobrym sercu, uzależniona od... zakupów. Becky w karkołomny sposób potrafi przekonać siebie, że kupienie kolejnej pary butów, torebki, czy apaszki to rewelacyjna inwestycja na przyszłość, nie mówiąc o ogromnych oszczędnościach przy wyprzedażach, bądź ofertach typu 2 za 1.

W efekcie karty kredytowe Becky są wykorzystane maksymalnie, debet na koncie dawno przekroczony, a domknięcie szafy graniczy z cudem.

Postępowanie Becky, unikanie konfrontacji z problemami, kłamstwa i kłamstewka oraz chowanie głowy w piasek,  prowadzą nieuchronnie do katastrofy. Jednak dzięki uporowi, kreatywności oraz lojalności przyjaciół i rodziny, udaje się jej zawsze wybrnąć z kłopotów i spaść na cztery łapy, zaś jej perypetie, choć absurdalnie przerysowane, są opisane barwnie i bawią do łez. A przynajmniej tak było w poprzednich książkach, bo Mini Shopaholic, szósta z serii, jest słabsza.

sobota, 21 stycznia 2017

Wpadły mi w oko, czyli subiektywny przegląd nowości i zapowiedzi zimowych

Po grudniowej posusze, w styczniu wszystkie wydawnictwa wodzą na pokuszenie książkoholików. Gdzie nie popatrzę, z każdego kącika, z każdej witryny internetowej, czy księgarskiej, wdzięczą się nowe tytuły, nazwiska autorów - znanych i lubianych, a i tych, których dopiero poznam, intrygujące okładki. Oczywiście nie wszystko co kusi, trafi na moje półki, ale popatrzeć nie zaszkodzi, pomarzyć można, a planować nawet należy :)

[okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw, kliknięcie na grafiki przeniesie Was do źródeł :) ]

Historycznie (ale to za wąska kategoria dla dwóch pierwszych książek)

Richard Flanagan Pragnienie Wydawnictwo Literackie
12.01.2017


Powieść oparta na faktach, o których zapewne łatwiej byłoby zapomnieć, a przecież zapomnieć nie wolno. Londyn, Tasmania, Arktyka. Ta książka mnie woła..

Jest rok 1841. W odległej kolonii karnej na Ziemi Van Diemena bosa aborygenka pozuje do portretu w sukni z czerwonego jedwabiu. Ma na imię Mathinna i jest przybraną córką gubernatora wyspy, Sir Johna Franklina oraz jego żony, Lady Jane. Jest też obiektem cywilizacyjnego eksperymentu, który ma wykazać, czy wiedza, chrześcijaństwo i rozum mogą być narzucone barbarzyństwu, instynktowi oraz pożądaniu.

Kilka lat później, gdzieś na Arktyce, ginie Sir John Franklin wraz załogą i dwoma statkami podczas ekspedycji, której celem ma być odkrycie mitycznego Przejścia Północno-Zachodniego, drogi morskiej z Europy do wschodniej Azji wiodącej przez Archipelag Arktyczny. Anglia jest wstrząśnięta podawanymi przez ekipę poszukiwawczą doniesieniami o przypadkach kanibalizmu, a dla najsłynniejszego pisarza tych czasów, Karola Dickensa, losy Franklina stają się lupą, przez którą przygląda się lodowatym głębinom własnego życia.