Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 grudnia 2023

Grillbar Galaktyka

 

Jedną z najbardziej pozytywnych akcji roku jest dla mnie od paru lat Zew Zajdla. We wrześniu, chyba z tego żalu, że już po emocjach związanych z Nagrodą, wymyśliłam sobie, że pomału, bez presji deadline'u, przeczytam dotychczasowe nagrodzone powieści, tym bardziej, że część z nich mam, jeśli nie na realnych półkach, to w Storytel.

I tak w tym roku wysłuchałam powieści Mai Lidii Kossakowskiej "Grillbar Galaktyka".

Jej główny bohater i narrator to szef kuchni ekskluzywnej restauracji Płacząca Kometa - Hermoso Madrid Iven. W sarkastyczny sposób opowiada on o idiotycznych przepisach Unii Międzygalaktycznej, o biurokratycznych kontrolach, opisuje tajniki kuchni korzystającej z bogactwa flory i fauny (przede wszystkim fauny) różnych planet.

Przy pierwszych rozdziałach łapalam się na myślach, czy ja na pewno chcę tego słuchać. Pomysłowe, błyskotliwe tak, ale trochę sztuka dla sztuki połączona z kpiną z UE. Jednak słuchałam dalej i coraz bardziej wciągała mnie ta opowieść. Gdy Hermoso zostaje wrobiony w morderstwo, musi desperacko uciekać. I od tego momentu zaczyna się jazda bez trzymanki od planety do planety.

czwartek, 31 sierpnia 2023

Lato z Zewem Zajdla


Od kilku lat lato czytelniczo upływa mi pod znakiem Zewu Zajdla. W tym roku nominacje obrodziły obficie, samych nominowanych opowiadań jest aż 9, zaś powieści 8. Już 2 września, wyjątkowo wcześnie, poznamy Laureatów Nagrody im. Janusza A. Zajdla.

O nominowanych opowiadaniach pisałam króciutko miesiąc temu na Instagramie. 

Wyraźnie widać w tych utworach wpływ tego, co dzieje się za naszą wschodnią granicą.

W przeciwieństwie do zeszłego roku, trudno mi wskazać zdecydowanego faworyta. Na pewno świetne są opowiadania Michała Cholewy - Na granicy i Zwycięstwo. Pierwsze należałoby zakwalifikować do fantasy, drugie do SF. Oba stawiają swych bohaterów w obliczu decyzji i zagrożeń wręcz apokaliptycznych.

Piękne i smutne jest Zawsze Pauli Wanarskiej. Autorka wykorzystując kostium fantasy pokazuje dewastujący wpływ wojny na psychikę.

Łukasz Kucharczyk w czterech nominowanych opowiadaniach (Kamień z Illi napisany wspólnie z Kacprem Kotulakiem) prezentuje spektrum swoich pisarskich możliwości. W moim sercu najmocniej odcisnął się Ostatni płatek - inspirowane Piękną i Bestią opowiadanie w realiach ZSRR po naciśnięciu atomowego guzika.

Agnieszka Hałas w Potworze i nici nawiązuje do mitu o Minotaurze. Pięknie napisane i smutne.

Magdalena Świerczek-Gryboś parafrazuje znane przysłowie i przekonuje, że w świecie niedalekiej przyszłości Być martwym jest srebrem, nie istnieć - złotem. Oby nie miała racji...

piątek, 30 czerwca 2023

Fałszywy Pieśniarz

 

Nie wiem jak to się stało, ale Fałszywy Pieśniarz, kontynuacja przygód Idy Brzezińskiej - szamanki od umarlaków, przeleżał parę lat na wirtualnej półce mojego czytnika. W końcu jednak, na przełomie maja i czerwca, ponownie dałam się wciągnąć Martynie Raduchowskiej w mglistą i mroczną, mało optymistyczną, codzienność pechowej Idy. 

Ida Brzezińska wraz z Kruchym pracuje w WON-ie, czyli w Wydziale Opętań i Nawiedzeń. W zasadzie praca jest całym jej życiem, dziewczyna chce być częścią zespołu, zyskać akceptację i zaufanie współpracowników. Po wydarzeniach, jakie miały miejsce w związku ze sprawą Kusiciela nie jest to jednak taki proste. 

W ogrodzie Kusiciela zostają znalezione zwłoki nieznanego mężczyzny. Zdjęcie przez techników magicznych zabezpieczeń z ciała, aktywuje łańcuch tragicznych wydarzeń. Jednocześnie w mieście dochodzi do tajemniczych samospaleń. Aura jaką jest w stanie odczytać Ida w miejscach tragedii jest porażająca.

wtorek, 27 czerwca 2023

Cztery pory magii

 

Na początku lata idealna propozycja nie tylko na wakacje, ale na każdą porę roku:

Cztery pory magii, cztery opowiadania od czterech fantastycznych (w obu znaczeniach tego słowa) Autorek. 😍

 

piątek, 31 marca 2023

Daraena


Daraena albo Drzewo jest światem, świat Drzewem, czyli opowieść w dwóch czasach, jednej nieskończoności i kilku pomyłkach

Ostatnie dni marca spędziłam duchem w niby baśniowym, a jednak boleśnie prawdziwym świecie - zatopiłam się w opowieści Marty Kładź-Kocot, której umiejętność kreowania i czarowania słowem jest wyjątkowa.

Daren, młody, niezbyt rozgarnięty, uczeń mistrza Pankracego (dość podrzędnego uczonego) poznaje historię księżniczki Daraeny de Navendorm, wnuczki królowej Ventris. Narratorem nie jest jednak mistrz Pankracy, jak można by było przypuszczać, lecz tajemnicza półbogini Faenira. W świecie Darena ludzie nie ufają bogom, nie proszą ich o opiekę, ani wstawiennictwo. Oprawiają raczej rytuały odstraszenia, wykorzystując do tego mak, popiół i splamione krwią kamienie. Wiedzą, że gdy bogowie zaczynają się wtrącać w ludzkie sprawy, nie może się to dobrze skończyć dla śmiertelników. Młody chłopak nie pamięta jednak o wyniesionych z domu zwyczajach i to pozwala Faenirze się do niego zbliżyć. Daren z jednej strony boi się jej, ale jest także zafascynowany magiczną, skrzydlatą półboginią drzewa. A opowieść z jaką do niego przychodzi pochłania go bez reszty. Nie ma pojęcia, że sam też odegra w niej istotną rolę.

sobota, 28 stycznia 2023

Szepty - WOŚP, czyli SQN charytatywnie

 

Jutrzejszy 31. Finał WOŚP to dobra okazja, by przetrzeć szmatką zakurzone wirtualne półeczki tego bloga. Zeszłoroczna akcja charytatywna Wydawnictwa SQN doczekała się kontynuacji i myślę, że stanie się coroczną tradycją, by trwać do końca świata i jeden dzień dłużej. Wyjątkowy e-book "Czego dusza zapragnie"- antologia zawierająca kilkanaście opowiadań, jest produktem jeszcze bardziej limitowanym, niż Drwal w McDonaldsie! Można go kupić tylko do 29 stycznia 2023. Sugerowana cena e-booka to 10 zł + VAT, ale można też przekazać na 31. finał WOŚP większą kwotę 20 zł lub 30 zł (+ VAT). Cały przychód (poza VAT) ze sprzedaży każdego z tych produktów zostanie przekazany na 31. finał WOŚP. Co więcej, jeśli ktoś przegapił w ubiegłym roku e-book "Szepty" to jeszcze do jutra można nadrobić to zaniedbanie. Obydwa e-booki można kupić TUTAJ.
Ja wprawdzie kupiłam go w styczniu 2022, ale jakoś tak przez cały rok udało mi się o nim zapomnieć.
Dzięki nowej akcji zmotywowałam się do podłączenia paru kabelków i załadowania zarówno "Szeptów", jak i "Czego dusza zapragnie" na kindelka.

I tak "Szepty" zostały jedną z pierwszych książek przeczytanych w nowym roku.

niedziela, 30 grudnia 2018

Święta, święta...

i ... po świętach! Udało się odpocząć, naładować akumulatorki? Spędzić te dni, tak jak sobie wymarzyliście? A książki poczytane? :)

W trakcie przygotowań do świąt nie jest łatwo wygospodarować czas na lekturę, ale udało mi się znaleźć idealną książkę na ten czas. Anioł na śniegu Joanny Szarańskiej świetnie się sprawdził do podczytywania podczas działań kuchennych. Łatwo można było wykraść chwilkę na przeczytanie krótkiego rozdziału lub dwóch, a i klimat dokładnie ten co trzeba, bo akcja książki obejmuje kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia.



Cztery płatki śniegu Joanny Szarańskiej były książką, z którą rozpoczęłam 2018 rok (KLIK). Anioł na śniegu to jej kontynuacja. Po raz drugi zaglądamy w okna bloku przy ulicy Weissa w Kalwarii i podpatrujemy jego mieszkańców zabieganych w codziennym kołowrotku, który przed świętami zaczyna się zwykle szybciej kręcić.

piątek, 31 sierpnia 2018

W poszukiwaniu książki na poprawę humoru, czyli letnie rozmaitości #1

Tego lata potrzebowałam książek lekkich, poprawiających humor, odprężających. Było też parę naprawdę niezłych kryminałów, ale o nich innym razem. Starałam się "wyczytywać" lektury z moich półek, chociaż parę nowości od moich ulubionych autorek też się znalazło. Zacznijmy może właśnie od tych świeżynek.
🚗🚗🚗

źródło

Wiedźma duszona w winie Marty Obuch wykorzystuje znany motyw wielkomiejskiej kobiety sukcesu, która otrzymuje spadek na prowincji, co całkowicie zmienia jej życie. Niby nic nowego, ale w chyba nikt jeszcze nie dziedziczył .. dworca kolejowego. Z zabytkową lokomotywą...

W dodatku Bożena jest jedynie współspadkobiercą, a spadek obwarowany jest dodatkowymi klauzulami. Sporo humoru, szczypta romansu, wątek kryminalny i rewelacyjna postać Cyganki Cezarii. 

Wiedźma duszona w winie to komedia, ale chwilami wcale nie jest do śmiechu. Bezwzględność i bezkarność osób mających władzę ukazana w książce, absolutnie nie nastraja optymistycznie...


czwartek, 30 sierpnia 2018

Wakacyjne przygody #3 Tajemnica krakowskich pocztówek

źródło
Po rozwikłaniu tajemnicy zaginionej kotki (KLIK) oraz udanym śledztwie w teatrze (KLIK), mali detektywi z Olsztyna jadą pod opieką dziadka Kamili na wycieczkę do Krakowa.

Kama, Zuza, Krzysiek i Wojtek mają w planach zwiedzanie Miasta Królów oraz świętowanie urodzin przyjaciela dziadka. W prezencie dla starszego pana wiozą cenną kolekcję starych pocztówek.

Niestety krótko po przyjeździe do grodu Kraka dziadek Kamy trafia do szpitala, a dzieciaki muszą radzić sobie same.

Co gorsze, gdy docierają do mieszkania znajomych dziadka, gdzie się zatrzymali, okazuje się, że ktoś ukradł kolekcję pocztówek. Dzieci postanawiają ją odzyskać, tym bardziej, że otrzymują adresowaną do nich widokówkę z dziwnym poleceniem. Wygląda na to, że złodziej rzuca im wyzwanie. Dzieci podejmują rękawicę i ruszają tropem tajemniczych pocztówek.



Szyfr zawarty na pierwszej kartce nie jest łatwy do rozgryzienia.

Pomarańczowy, zielony, fioletowy, czerwony.
Przejdźcie się po nich, poczytajcie. Te mądrości przydadzą się wam nie jeden raz.
Odszukane litery połączcie w całość, a następną zagadkę poznacie, Wisłę mijając. [1]

Ciąg liczb następujący po tym tekście początkowo wydaje się dzieciom nie do złamania. Jednak dzięki pomocy harcerza, trafiają na Podgórze i odnajdują kolorowe schody. Razem odszyfrowują kolejne polecenie, które kieruje ich mostem Powstańców Śląskich na Kazimierz.


środa, 29 sierpnia 2018

Wakacyjne przygody #2 - Tarantula, Klops i Herkules

źródło
Czytaliście Pana Samochodzika? Ja uwielbiałam te książki; przygoda, wakacje, czy trzeba czegoś więcej?

Gdy czytałam książkę Joanny Olech Tarantula, Klops i Herkules, bardzo mocno kojarzyła mi się ona właśnie z tym powiewem wakacyjnej przygody, który towarzyszył mi podczas lektury powieści Zbigniewa Nienackiego.

Dwunastoletni Karol Klops (tak, to naprawdę jego nazwisko) zmuszony jest spędzić całe wakacje u ciotki, w niewielkiej miejscowości na zachodzie Polski. Przekonany jest, że będzie to najnudniejsze lato w jego życiu. Nawet nie przypuszcza, jak bardzo się myli.

Karol nie jest specjalnie towarzyskim dzieckiem, najważniejsze są dla niego komputery, dlatego szorstka przyjaźń jaka kiełkuje między nim, a ubierającą się w gotycką czerń, charakterną córką burmistrza Natalią Taran, jest wielkim zaskoczeniem dla niego samego.

Tymczasem mieszkańców Witkowic elektryzuje informacja o skarbie, który ma być ukryty gdzieś na terenie ich miejscowości. Z całej Polski zaczynają przyjeżdżać mniej lub bardziej podejrzani poszukiwacze skarbów, a z lokalnego muzeum ktoś kradnie kilka starych pocztówek. Karol i Natalia wpadają na pewien trop, a zagadka, którą trzeba rozwiązać i sympatyczny pies Herkules, sprawiają, że łączą oni siły z kuzynką Karola - Bellą i witkowickim łobuziakiem Mietkiem.

Joanna Olech bez wątpienia rozumie (i lubi!) młodzież i potrafi stworzyć barwnych nastoletnich, współczesnych bohaterów.  Tarantula, Kolps i Herkules to pełna humoru, obfitująca w emocjonujące zwroty akcji przygodówka, z konkretną dawką historii, dotyczącą zarówno ziem zachodnich, jak i dzieł sztuki, podaną w sposób łatwo przyswajalny, ba po prostu bardzo interesujący. Mam nadzieję, że rzeczywiście jest to pierwsza przygoda sympatycznych nastolatków i autorka jeszcze do nich wróci.


Joanna Olech Tarantula, Klops i Herkules, Wydawnictwo Literatura, Warszawa 2012


wtorek, 31 lipca 2018

Wyścigi - trup jako pretekst do opowieści o namiętności


Po urlopowych wojażach, w trakcie ogarniania domowego chaosu,  rozpakowywanych walizek, ton prania i szykowania dzieci na obozy, poczułam wyraźnie, że tylko Chmielewska może mnie uratować. Padło na Wyścigi, których nie czytałam już blisko z 2 dekady, chociaż patrząc na stan tej książki, wydanej w 1992, trudno w to uwierzyć. W ciągu pierwszych paru lat po wydaniu, dwu (trzy?) krotne czytanie spowodowało, że część kartek nieodwołanie odseparowało się od macierzy. Uroki kiepsko klejonych książek z lat dziewięćdziesiątych... 

Wyścigi (i rok młodsza Florencja, córka Diabła) to kryminały, w których trup i śledztwo z nim związane, są tak naprawdę pretekstem do opowieści o wyścigach konnych - wielkiej pasji autorki. 

Joanna po znalezieniu ciała jednego z dżokejów, zostaje nieformalnym konsultantem policji - ekspertem od warszawskich wyścigów na Służewcu. Niepojęte dla osoby z zewnątrz zależności między trenerami, dżokejami, stajniami, namiętności targające graczami, przesądy i żargon, zrozumiały tylko dla wtajemniczonych, znacznie utrudniają pracę policji. A na torze dzieją się rzeczy co najmniej dziwne. Fuks goni fuksa, dżokeje buntują się przeciwko mafii, zaś Joanna obserwuje, podpytuje i wyciąga wnioski, które podsuwa policji.

Czytelnik nie ma łatwo. Od pierwszych stron zostaje rzucony na głęboką wodę - bomba idzie w górę i nikt nie będzie pytał, czy rozumiesz o co chodzi. Jednak dzięki temu, że Joanna tłumaczy sympatycznemu policjantowi zasady gry, szybko wszystko staje się jasne. Jeśli jednak potrzebujesz dodatkowych wyjaśnień - nic się nie martw. Nowicjuszka na wyścigach, to kolejna okazja, by zrozumieć co to znaczy zamknąć trójkąt, grać górą, czy kończyć ścianą.

Wyścigi nie są moim ulubionym kryminałem Chmielewskiej - śledztwo nie jest jakoś specjalnie wciągające - to przede wszystkim rozmowy przy lepiej lub gorzej zastawionym stole. Warto jednak przeczytać Wyścigi dla wyścigów. Autorka kapitalnie sportretowała środowisko związane z torem służewieckim, układy i zależności, język. Bez ogródek wytknęła nieprawidłowości związane z organizacją warszawskich wyścigów. Nie zabrakło też anegdot, czy opowieści o Wielkiej Pardubickiej. Nie da się ukryć, że Chmielewska potrafiła zainteresować dość specyficznym tematem, bo przecież większość z nas na wyścigach konnych jednak nie bywa. 


Joanna Chmielewska Wyścigi, Polski Dom Wydawniczy, Warszawa 1992



sobota, 30 czerwca 2018

Wakacyjne przygody #1 - Inny Piotrek i bandyci

źródło
Rozpoczęły się wakacje - pora na przygodę!

W hoteliku Motylek krzyżują się drogi dwóch nastoletnich chłopców, obu o wdzięcznym imieniu Piotr.
Piotr A. wraca z rodzicami do Warszawy, zaś Piotr K. jedzie z tatą i jego nową partnerką na tygodniowy urlop w Krynicy. Chłopcy nie zamienią ze sobą nawet słowa, ale ich spotkanie będzie znacząco wpłynie na obie rodziny.

Piotrka porywają bowiem bandyci - jednak zamiast syna  bogatego biznesmena, w ich łapy wpada syn niezamożnego weterynarza. Komedia omyłek jak się patrzy - bandyci żądają okupu nie od tego ojca, co powinni, wskutek dramatycznych okoliczności, uzewnętrzniają się ukrywane dotąd cechy niektórych bohaterów, zaś inni dostrzegają, kto tak naprawdę jest dla nich ważny.

Inni Piotrek i bandyci to kryminał dla młodszych uczniów (7-10 lat), w którym dużo się dzieje, a Irena Landau porusza bardzo ważne problemy, z którymi często muszą się zmierzyć dzieci - kłótnie rodziców, rozwody, nowi partnerzy, ale czyni to w lekkiej, przestępnej dla dzieci formie. Akcja książki pokazana jest z kilku perspektyw - obu chłopców (z przewagą porwanego Piotrka, którego autorka dopuściła do głosu, jako narratora w części książki) porywaczy, rodziców obu Piotrków, ale również pracowników Motylka.

Irena Landau kilkukrotnie podkreśla, że chociaż o porwaniu fajnie czyta się w książkach i może wydawać się ono niesamowitą przygodą, godną opowiadania w szkole, to w rzeczywistości z obcymi nie ma żartów, a takie przeżycia nie powinny stać się niczyim udziałem.




Inny Piotrek i bandyci Irena Landau, il. Olga Reszelska, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2012.

Czerwcowe (i majowe) rozmaitości (nie tylko) obyczajowe

Mój tegoroczny czerwiec to porażka, jeśli chodzi o statystyki czytelnicze. Zwykle u mnie to wrzesień jest taki kiepskawy, ale w tym roku szósty miesiąc ma szanse na zwycięstwo w tej konkurencji. Na szczęście maj był łaskawszy czytelniczo i w dzisiejszym wpisie słów parę o kilku książkach przeczytanych w maju i czerwcu.

źródło
Po lekturze Zamachowca, poszłam za ciosem i kontynuowałam znajomość z Anniką Bengtzon. Ciekawe były to spotkania, szczególnie, że autorka zafundowała czytelnikowi podróż w przeszłość. W Zamachowcu Annika ma dwoje dzieci, jest szefową działu w popołudniowej gazecie, zaś Studio Sex opisuje wydarzenia z czasu stażu Anniki, dobrych kilka lat przed akcją Zamachowca.

Przypadkowo odebrany telefon na redakcyjnym biurku, otwiera przed młodą stażystką szansę na gorący temat. Anonimowy rozmówca zawiadamia dziennikarkę o znalezionych na cmentarzu zwłokach młodej kobiety. Annika cała sobą angażuje się w przedstawienie tej sprawy. Rozmawia ze świadkami, dociera do współlokatorki zamordowanej, poznaje świat sex clubów i jego powiązania z polityką, a jednocześnie zaczyna stąpać po cienkiej linii, która dzieli dążenie do rzetelnego zaprezentowania sylwetki ofiary, opowiedzenia jej historii, od pogoni za sensacją i żerowania na ludzkiej tragedii. 

Zakończenie książki jest emocjonujące, przyznam, że mnie zaskoczyło. Zobaczyłam Annikę w zupełnie innym świetle, i okazało się, że dziennikarskie dochodzenie jakie prowadziła, miało dla niej jeszcze większe znaczenie i ładunek emocjonalny, niż wydawało się na początku.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Hurtownia komediowo - kryminalna #11

Na początku była Joanna Chmielewska. To od jej książek zaczęła się moja miłość do komedii kryminalnych i nadal pozostają one jednym z moich ulubionych gatunków. Wszystkie książki Joanny Chmielewskiej przeczytałam (poza jedną - przez Gwałt nie przebrnęłam i wyparłam jej istnienie), wiele z nich kilkukrotnie. Nadal zdarza mi się wracać do ulubionych tytułów, ale wciąż szukam też nowych autorów, którzy wprawdzie nigdy nie zastąpią braku TEJ Pisarki, ale potrafią zafundować dużo frajdy. Dziś parę ostatnio przeczytanych tytułów kilkorga moich ulubionych autorów.

źródło

Małgorzata J. Kursa umieszcza akcję swoich książek w niewielkim Kraśniku. Specyfika małej miejscowości, charakterne bohaterki ze zwariowanymi pomysłami i ogromne poczucie humoru to cechy charakterystyczne twórczości tej autorki.

Głównym bohaterem najnowszej powieści, kontynuacji Nieboszczyka wędrownego, jest kocur, bardzo adekwatnie zwany Belzebubem. Duży, bardzo sprytny i oczywiście chadzający własnymi drogami. Jak każdy kot ma własne zdanie na temat co do zastosowania niektórych przedmiotów domowego użytku, podziału żywności między domowników, ale także bezbłędny talent do znajdowania (i produkowania) nieboszczyków. Talentem tym nie jest specjalnie uradowana właścicielka Belzebuba, ale nie ulega wątpliwości, że to właśnie on pomaga policji ująć właściwego sprawcę zabójstw kilku kobiet.

Motywacja mordercy jest moim zdaniem ździebko naciągana, ale humor sytuacyjny i wyczyny Belzebuba - cudowności.

Małgorzata J. Kursa Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem, Nasza Księgarnia, Warszawa 2018.

niedziela, 29 kwietnia 2018

Zaginiona- Kuzynki Kruszewskie po raz czwarty

źródło
Zaginiona Andrzeja Pilipiuka to spotkanie po latach z kuzynkami Kruszewskimi (KLIK). Jak to ze spotkaniami po latach bywa, mimo ekscytacji, są podszyte niepewnością, czy upływ czasu nie zakłóci sympatii do dawnych znajomych? Wszak i ja się zmieniłam, i oni..

Mimo obaw spotkanie było przyjemne, pewnie, że nie ma już zachwytu nowością, pomysłem, wiem już czego się spodziewać po kuzynkach Kruszewskich, ale nie zabrakło przygody i nowych bohaterów.

Na aukcji dzieł sztuki i starodruków Stanisława rezygnuje z licytacji starej mapy na korzyć młodej dziewczyny. Niepokój Katarzyny wzbudza podziękowanie nieznajomej, która zwraca się do Stanisławy per alchemiczko. 

Zgodnie z teorią Stanisławy, że losy ludzie przecinają się nie bez powodu, okazuje się, że kolejne spotkania z Anną są im pisane, a wręcz niezbędne.

Mapa, która kupiła Anna przedstawia legendarną wyspę. Wraz z paroma młodymi ludźmi próbuje odnaleźć drogę na Frisland. Ktoś jednak uparcie tropi Annę i jej przyjaciół, zamierzając bezwzględnie przeszkodzić im w ich planach. Odnalezienie drogi na Frisland jest również w interesie Stanisławy, gdyż tylko tam znaleźć można składniki leku na śmiertelną chorobę alchemików, która nie ominęła Stanisławy. Kuzynki jednoczą siły z młodymi poszukiwaczami wyspy. Czy jednak dotrą na czas na Frisland? Kim w rzeczywistości jest Anna?

sobota, 31 marca 2018

Skarby - z Janeczką i Pawełkiem w pustyni i Wąwozie Małp


W lutym przeczytałam po raz n-ty Nawiedzony dom, pierwszą część przygód Janeczki i Pawełka.

Planowałam sięgnąć po niej po chronologicznie następne - Wielkie zasługi. Tymczasem Janeczka i Pawełek mieli inne plany wobec mnie, w ręce po prostu wepchnęły mi się Skarby, historia niesamowitej wyprawy do Algierii.

A wszystko zaczęło się od przegranego zakładu. W jego wyniku Pawełek musi dostarczyć w ciągu 10 dni makulaturę dla całej klasy - bagatela - 300kg... Janeczka nie pozostawia brata samego z tym zadaniem, choć nie jest nim zachwycona. Sprytne rodzeństwo daje radę, a w trakcie segregowania papierów znajdują kopertę i fragment tajemniczego listu.

Ktoś pisze o skarbach, o Wąwozie Małp, o kamieniołomie. Z treści zapisków oraz ze znaczka na kopercie wynika, że te fascynujące miejsca i ukryte w nich cuda znajdują się w Algierii. Większość dzieci westchnęłaby z rozczarowaniem i powróciła do swoich zwykłych zajęć i obowiązków, ale nie młodzi Chabrowiczowie. Janeczka i Pawełek obmyślają i realizują plan wysłania ojca na kontrakt do Algierii. I co zaskakujące nawet dla nich samych - są skuteczni!
[1]

Oszołomiony pan Chabrowicz przyjmuje posadę i dzięki temu najbliższe wakacje rodzeństwo spędza w egzotycznej Afryce.

Już sam ten wyjazd to ogromna przygoda, ale Janeczka i Pawełek nie zrezygnują z poszukiwania skarbów. Niewiarygodnie przedsiębiorcze rodzeństwo nie tylko realizuje swoje plany, ale niejako przy okazji, pomaga rozbić szajkę złodziei, przeżywa mrożące krew w żyłach chwile w Wąwozie Małp i funduje niezapomniane atrakcje dla współpracowników ojca.

Bardzo ważną rolę w tych przygodach odgrywa przygarnięty w pierwszej części pies myśliwski, najmądrzejszy na świecie Chaber.

Cudowne dialogi, humor, realia PRL-u i egzotyczna przygoda. Niezapomniana książka, przy której nawet teraz chichotałam nie raz i nie dwa.

Tylko te ilustracje...


[1] Joanna Chmielewska Skarby, il. Ryszard Kryska, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1988, str. 65

środa, 28 lutego 2018

Nawiedzony dom, czyli powrót do przeszłości

Wzięło mnie na wspominki i powroty do przeszłości. 

Od Nawiedzonego domu zaczęła się moja miłość do Joanny Chmielewskiej, ale to nie była ta książka, którą teraz mam na swojej półce. Do dziś pamiętam wąziutki i rozkosznie grubiutki egzemplarz z czarną okładką. Jaka to była cudna przygoda! Połknęłam błyskawicznie, a później jeszcze wielokrotnie wypożyczałam ze szkolnej biblioteki. Wydaje mi się, że był to pierwszy kryminał, jaki przeczytałam :)

Dopiero kilka lat później udało mi się zdobyć własny egzemplarz pierwszej części przygód Janeczki i Pawełka. Żałuję, że nie jest to pierwsze wydanie, ale wtedy i tak byłam przeszczęśliwa, że mam wreszcie tę książkę na półce, mimo ilustracji, które moim zdaniem są paskudne (ale i tak wolę to wydanie od na przykład tego: KLIK, można mieć koszmary!)

Rodzina Chabrowiczów (mama, tata i dwoje bardzo rezolutnych dzieci - Janeczka i Pawełek) staje przed nie lada zadaniem, gdy głowa rodziny dziedziczy dom po dalekim krewnym. Decyzja o przyjęciu spadku, wbrew pozorom, nie jest taka oczywista. Dom jest bowiem zamieszkany i trzeba najpierw nakłonić lokatorów do zamiany mieszkań, a nie wszyscy mają na to ochotę. Sama przeprowadzka też będzie logistycznym wyzwaniem - oprócz czteroosobowej rodziny Chabrowiczów do nowego-starego domu przeniosą się też babcia i dziadek, oraz siostra pana Chabrowicza z synem i narzeczonym.

Janeczka i Pawełek, piekielnie samodzielne i inteligentne dzieci, na własną rękę próbują pomóc rodzinie przekonać upartą lokatorkę do zmiany mieszkania i odkrywają tajemnice nowego domu. Najwięcej emocji budzi zamknięty od pięćdziesięciu lat strych, ale czy rzeczywiście od zakończenia wojny nikomu nie udało się do niego wejść? I co może się na nim kryć?

sobota, 30 grudnia 2017

Elf jest dobry na wszystko :)

źródło
Właśnie mijają 2 lata od mojego pierwszego, dość przypadkowego spotkania z Elfem - przesympatycznym, przygarniętym ze schroniska psem o dużych, spiczastych uszach.

Elf i pierwsza gwiazdka, o której pisałam TUTAJ, jest piątą z kolei książką o przygodach Elf i jego ludzi - Dużego i Młodego, ojca i nastoletniego syna. Chociaż bardzo mi się podobała, to trochę mi zajęło sięgnięcie po jej poprzedniczki. Jednak co się odwlecze, itd... W kończącym się właśnie roku z ogromną przyjemnością przeczytałam wszystkie książki o Elfie mojemu synowi, który po prostu pokochał te opowieści.

Sposób na Elfa opowiada o dniach, w których Duży i Młody podjęli decyzję o przygarnięciu psa ze schroniska, przygotowaniach do tego wydarzenia, pierwszym spotkaniu Elf i jego Człowieka, o pierwszych wspólnych chwilach, spacerach. Niby nic nadzwyczajnego, znamy przecież wiele takich historii, czemu ta jest wyjątkowa? Po pierwsze - są prawdziwe. No może jakaś część jest wytworem wyobraźni autora, ale Elf istnieje naprawdę i na kartach powieści z pewnością znalazło się bardzo wiele prawdziwych sytuacji. Po drugie styl Marcina Pałasza - pełen humoru i dystansu do siebie - nie pozwala na odłożenie książki. Pierwsze dni Elfa w nowym domu, pełne emocji po obu stronach - ludzi i psa, obfitują w zabawne wydarzenia, a jakby tego było mało Elf pomaga wytropić osiedlowego złodzieja. Rewelacyjnym pomysłem jest też poprowadzenie narracji dwutorowo - te same wydarzenia poznajemy z psiej i ludzkiej perspektywy, co bywa ogromnie zabawne, ale przede wszystkim budzi w młodym czytelniku empatię w stosunku do zwierząt.

wtorek, 31 października 2017

Daleko czy blisko

Od czasu do czasu przeglądamy książeczki, z których troszkę Młodemu się już wyrosło. Zdarza się jednak, że trafiamy na tytuł, którego nie czytał, bądź chciałby powtórzyć. Jest to też dobra okazja, by zdecydować, które książki powinny wyruszyć w drogę do nowych właścicieli.

Daleko, czy blisko Anny Onichimowskiej z pięknymi ilustracjami Ewy Poklewskiej-Koziełło to sympatyczny poduszkowiec, idealny dla kilkulatków. Przygody Sporego i Malutka uświadamiają małym dzieciom względność pojęć. To co jest duże dla jednego, niekoniecznie będzie takie, dla kogoś innego.

Spory i Malutek w gorący dzień szukają ochłody w jeziorze - jednak tam, gdzie dla Sporego jest płytko, dla Malutka jest wciąż za głęboko. Czy mimo to, uda im się spędzić miły dzień nad wodą?

Kto wygra zakład - czy do cioci Pelagii jest daleko, czy blisko? Dziesięć minut, nie dłużej, a może jednak dwie godziny - nie krócej??

[1]

niedziela, 24 września 2017

Hej Jędrek! Szukasz guza?

źródło
Jędrkiem, niesfornym dziesięciolatkiem, zachwyciliśmy się z Młodszym rok temu. Pierwsze cztery części przeczytaliśmy w tempie błyskawicznym, potem przyszło nam czekać długie miesiące na kolejny tomik. Ale doczekaliśmy się (i przeczytaliśmy w dwa wieczory, chlip...)!

Tym razem Jędrek chce pomóc Grubemu schudnąć. Problem w tym, że jest to decyzja Jędrka, a nie Grubego.. W związku z tym skrupulatnie opracowany plan działań i treningów niekoniecznie spotyka się z entuzjazmem ze strony przyjaciela. Ale Jędrek nie poddaje się tak łatwo.

Jako dobry kolega, nasz bohater postanawia pomóc również Witkowi trenować przed turniejem szachowym (i taki drobiazg, że w zasadzie Jędrek nie potrafi grać w szachy, na pewno mu w tym nie przeszkodzi!), zaś Karoli przygotować się do olimpiady przyrodniczej. Czy jednak przyjaciele docenią starania Jędrka?

Jakby tych zajęć było mało, Jędrek bacznie obserwuje związek swojej siostry z chłopakiem. W końcu siostra to siostra, nawet jeśli Wyjec, więc lepiej, żeby nowy chłopak miał się na baczności! Mamie natomiast przyda się wsparcie w poszukiwaniach Szefa Wszystkich Szefów, który podporządkowuje sobie przestępczy światek w miejscowości Jędrka. Oj dużo zadań i obowiązków dla dziesięciolatka! Nic dziwnego, że na nauczenie się wiersza, czy przygotowanie do sprawdzianu, zaczyna brakować czasu!

[1]