niedziela, 22 października 2017

Wrześniowe wędrówki, jesienne radości i smuteczki, czyli czemu tu tak cicho


Od paru lat przejście z trybu letnio-wakacyjnego w szkolno-jesienny przychodzi mi coraz trudniej, a jak do tego przyplączą się jeszcze jakieś zdrowotne przeszkody, to czasu, a przede wszystkim natchnienia do dzielenia się wrażeniami z książek zaczyna brakować. Mimo planów, zdolności logistycznych i wsparcia mężowskiego, po raz kolejny przełom sierpnia i września nieco mnie przygniótł, a i październik tylko trochę pozostał w tyle. Mam jednak nadzieję, że w końcu uda mi się złapać wiatr w żagle, bo dobrych dni tej jesieni też było (i będzie!) całkiem sporo.

Podziwiam blogerów i blogerki, których strony rozkwitają jesienią (albo utrzymują wyrównany poziom przez cały rok), jednocześnie wpadło mi w oko co najmniej kilka wpisów osób borykających się z podobnym jesiennym zmęczeniem - na blogach, czy w dyskusjach książkowych na FB. Podniosła mnie też na duchu rozmowa z koleżanką z pracy - bo jeśli osoba o niemal dyszkę młodsza, mówi, że od 2 tygodni czyta jedną książkę, a wieczorami pada, to może jest jeszcze dla mnie nadzieja i po prostu dostałyśmy ostatnio do wiwatu?

Polecam też ostatni wpis Padmy pod znamiennym tytułem: Jak czytać, kiedy życie przygniata


A co udało mi się, mimo przeciwności, przeczytać we wrześniu?


niedziela, 24 września 2017

Hej Jędrek! Szukasz guza?

źródło
Jędrkiem, niesfornym dziesięciolatkiem, zachwyciliśmy się z Młodszym rok temu. Pierwsze cztery części przeczytaliśmy w tempie błyskawicznym, potem przyszło nam czekać długie miesiące na kolejny tomik. Ale doczekaliśmy się (i przeczytaliśmy w dwa wieczory, chlip...)!

Tym razem Jędrek chce pomóc Grubemu schudnąć. Problem w tym, że jest to decyzja Jędrka, a nie Grubego.. W związku z tym skrupulatnie opracowany plan działań i treningów niekoniecznie spotyka się z entuzjazmem ze strony przyjaciela. Ale Jędrek nie poddaje się tak łatwo.

Jako dobry kolega, nasz bohater postanawia pomóc również Witkowi trenować przed turniejem szachowym (i taki drobiazg, że w zasadzie Jędrek nie potrafi grać w szachy, na pewno mu w tym nie przeszkodzi!), zaś Karoli przygotować się do olimpiady przyrodniczej. Czy jednak przyjaciele docenią starania Jędrka?

Jakby tych zajęć było mało, Jędrek bacznie obserwuje związek swojej siostry z chłopakiem. W końcu siostra to siostra, nawet jeśli Wyjec, więc lepiej, żeby nowy chłopak miał się na baczności! Mamie natomiast przyda się wsparcie w poszukiwaniach Szefa Wszystkich Szefów, który podporządkowuje sobie przestępczy światek w miejscowości Jędrka. Oj dużo zadań i obowiązków dla dziesięciolatka! Nic dziwnego, że na nauczenie się wiersza, czy przygotowanie do sprawdzianu, zaczyna brakować czasu!

[1]

sobota, 23 września 2017

Wspomnienia z wakacji - zapraszam do zabawy

Nie ma co się oszukiwać, nadeszła jesień... I ta kalendarzowa, i ta za oknem. 





I chociaż lubię tę porę roku, a przełom sierpnia i września dał mi do wiwatu pod różnymi względami (co odbiło się też na blogu), to i tak jest mi szkoda lata...

Stąd pomysł na pierwszą w historii Czytania przy kominku książkową zabawę (wyzwanie?) pod tytułem:

Wspomnienia z wakacji



O co chodzi?

Jesienią poczytajmy książki, które we wspomnieniach przeniosą nas do miejsc związanych z wakacjami. Najlepiej, by były to opowieści, których akcja rozgrywa się tam, gdzie zawędrowaliśmy w swych wakacyjnych podróżach (tegorocznych, ale nie jest to warunek konieczny) - tych większych i mniejszych, dalekich, ale i bardzo bliskich. Ale też nic nie stoi na przeszkodzie, by były to książki, które zabiorą nas w rejony, które na razie tylko nam się marzą. Chorwacja? Islandia? Bośnia? A może Namibia lub Australia i Nowa Zelandia? Bałtyk, Tatry, Bieszczady, czy Mazury? Lwów, Paryż, czy Tokio? W końcu wyobraźnia i marzenia nie znają granic!


Coś w rodzaju regulaminu:
(Ewelinko, nie ukrywam, że zerkałam do Ciebie)
  • Start zabawy: 23 września 2017 - koniec: 30 listopada 2017.
  • W zabawie może wziąć udział każda osoba, niekoniecznie posiadająca bloga.
  • Do Wspomnień z wakacji można przystąpić w dowolnym momencie trwania zabawy.
  • Zabawa polega na przeczytaniu jesienią przynajmniej JEDNEJ książki, której akcja rozgrywa się w miejscu (kraju, regionie, mieście, miasteczku, czy wsi), które odwiedziliśmy bądź chcielibyśmy odwiedzić w wakacje (czy w trakcie urlopu ;-) ).
  • Przeczytaną książkę należy zgłosić w komentarzu pod niniejszym postem, podając autora, tytuł i odwiedzane miejsce oraz ewentualnie link do swojej recenzji/notatki/opinii. Może recenzje okrasicie fotkami z podróży?
  • Będzie mi miło, jeśli umieścicie u siebie na blogu baner Wspomnień, bądź podacie dalej informację o zabawie.
  • Nie zgłaszamy typowych przewodników, poradników, książek z przepisami, czy albumów.
  • Dla najbardziej aktywnego uczestnika (uczestniczki) przygotowałam upominek - zakładki z moich wojaży.
Od lewej - zakładka z Rumunii (kupiona przy jednym z malowanych monastyrów), zakładka z Bośni (Andrićgrad to miasteczko - projekt Emira Kusturicy, dedykowane laureatowi Nobla, Ivo Andrićowi, gdzie ma być kręcona ekranizacja powieści "Most na Drinie"), dwie z Krasiczyna, a pomiędzy nimi z muzeum w Przemyślu i zakładka ze Szczawnicy.


To jak, powspominacie ze mną wakacje?
😊


piątek, 22 września 2017

Felicia zaginęła

źródło
W połowie sierpnia w polskich księgarniach ukazał się chronologicznie drugi kryminał autorstwa Jørna Liera Horsta Felicia zaginęła.

Tym razem książka rozpoczyna się nietypowym wezwaniem - na pole golfowe. Tajemnicze kręgi, które pojawiły się na trawie niepokoją golfistów, ale czy rzeczywiście są sprawą dla policji? Wisting jednak szybko zostaje oderwany od tej zagadki. W trakcie prac budowlanych przy drodze krajowej znaleziono starą szafkę ubraniową z makabryczną zawartością. W środku znajdują się zwłoki kobiety zaginionej dwadzieścia pięć lat temu. Teraz wiadomo, że została zamordowana... Czy po tylu latach uda się schwytać mordercę? Czas działa tu w dwójnasób na niekorzyść śledczych, nie tylko zatarł ślady, ale również za parę tygodniu sprawa ulegnie przedawnieniu.

Znalezienie ciała zaginionej przed ćwierćwieczem kobiety zbiega się ze zgłoszeniem zniknięcia dwudziestoparolatki. Zaginięcie zgłasza narzeczony dziewczyny i nie może pogodzić się z faktem, że policja nie zamierza natychmiast rozpocząć akcji poszukiwawczej.

Za każdym zaginięciem kryje się nie tylko zagadka i historia, którą chciałoby się poznać, ale również cierpienie i niepewność, niejednokrotnie wieloletnia, najbliższych - współmałżonka, rodziców, dzieci. Każdy z nas spotkał się z dramatycznymi apelami rodzin, które poszukują swoich bliskich, którzy wyszli z domu, by do niego nie wrócić. Kryminały Horsta dotykają właśnie takich realnych problemów i chociaż opowiadając historię zamordowanej Felicii autor dał się chwilami ponieść wyobraźni, emocje targające osobami obawiającymi się o los kogoś bliskiego są autentyczne, a rozwiązanie zagadki kryje się w relacjach międzyludzkich.