niedziela, 1 czerwca 2014

Na Dzień Dziecka - Opowiastki wzmacniające

źródło
Ze szczytu góry świat wygląda inaczej. Piękniej. Przestronniej. Czyściej. Na szczycie góry człowiek inaczej się czuje. Lepiej. Zdrowiej. Szczęśliwiej. Na szczycie góry inaczej smakują kanapki. Pyszniej. Dłużej. Ciekawiej. Jest tylko jeden problem — góry są wysokie, strome i trudno na nie wejść. Na szczęście i na to znajdzie się rada. W tej książce znajdziecie opowiadania, dzięki którym czas na szlaku szybciej minie, a nóżki będą chciały piąć się wyżej.


Przeczytajcie, ściągnijcie z półki plecaki, weźcie za jedną rękę mamę, za drugą tatę i dalej w góry! Może kiedyś spotkamy się na szlaku. Może na Babiej Górze, a może na Baraniej...
Paweł Beręsewicz

Czy Waszym dzieciom zdarza się marudzić na długich spacerach, albo wyprawach w góry? Naszym niestety tak i za każdym razem inna paskuda zrzędzi, że daleko, że za gorąco, że za zimno. Na szczęście, po pewnym czasie robi się jakoś bardziej znośnie, pogoda poprawia się razem z humorami, a jak przychodzi pora na piknik wszyscy są bardzo zadowoleni, zaś pierogi w schronisku zwykle smakują jeszcze lepiej niż babcine, co wydawałoby się niemożliwe.

Jak jednak przetrwać ten początkowy etap i nie poddać się na pierwszym podejściu? Różne sposoby skutkują w zależności od wieku, w bardzo ciężkich przypadkach można spróbować szantażu albo przekupstwa ;-).
Do przyjemniejszych metod należy wyprawa w nieco większym gronie - z kuzynami albo kolegami z sąsiedztwa. Wtedy nie jest nudno i trochę głupio marudzić przy innych (przy rodzicach wszystkie chwyty dozwolone, wszak i tak kochają).
Na młodsze marudy czasem działa wykazanie się całkowitą bezradnością - bez pomocy dziecka mama przecież się zaklinuje z plecakiem w Skałach Błędowskich!

Ja przejdę, ale rodzice???

Świetną motywacją są różnego rodzaju gry terenowe, szukanie charakterystycznych punktów, miejsc, zbieranie pieczątek w schroniskach, czy wyścigi kto pierwszy zauważy znaki szlaku. Okazuje się, że autor zna tę zabawę.


Sposobem sprawdzonym na dzieciach w różnym wieku są ciekawe opowieści. Słuchając zajmującej historii mniej myśli się o zmęczeniu, trzeba dotrzymywać kroku mamie lub tacie, by nie stracić ani słowa i niewiadomo kiedy dochodzi się do celu. Do dzisiaj pamiętam jak, kilkuletniej wtedy Najstarszej, w trakcie pieszej wycieczki plotłam jakąś nową, bardzo rozbudowaną wersję Czerwonego Kapturka. Co zabawne, dziś zupełnie nie kojarzę, gdzie myśmy wtedy wędrowali - na pewno był las, piaszczysta droga i mocno trzymająca się mnie mała rączka. Twórczość własna rodziców, historie rodzinne są zawsze mile widziane, ale jeśli skończy nam się (chwilowo) wena - Paweł Beręsewicz spieszy z pomocą.


Żeby nóżki chciały iść to zbiorek opowiastek do wykorzystania przy zdobywaniu kilku polskich szczytów
Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim, Babiej w Żywieckim, Lubonia Wielkiego w Beskidzie Wyspowym, Turbacza w Gorcach, Trzech Koron w Pieninach, Lackowej w Beskidzie Niskim, Połoniny Wetlińskiej w Bieszczadach i Świnicy w Tatrach. Każdą opowiastkę poprzedza wstęp przedstawiający daną górę, a po właściwej historii, możemy odpocząć na szczycie, podziwiając widoki.


Historie, tak jak góry, różnią się od siebie. Jedne opowiadają o zwykłych rodzinach przeżywających bardziej lub mniej niezwykłe przygody - jest i złamana noga, i rowerowa podróż z niespodziewanym zakończeniem wzdłuż Dunaju i świąteczna paczka od Wuja Podróżnika. Bohaterami innych są królewny i jeden książę z bajki.

Opowiastka na Trzy Korony

Wszystkie trzymają w napięciu nie tylko małego słuchacza i wywołują uśmiech na twarzach. Moje ulubione to opowieść na Babią Górę o niesamowitym schronisku na Wyżniej Zasnutej Polanie oraz chyba najzabawniejsza, bieszczadzka, o dylematach i akrobacjach związanych z nieumytymi nogami. 

Z ilustracji Marcina Bruchnalskiego dowiemy się także, jak wygląda Głód (nie mylić z tym z reklamy!).


W trakcie czytania zatęskniłam za górskimi wędrówkami. Na szczęście już wiosna i lato za pasem. Kto wie, może rzeczywiście spotkamy Autora na szlaku?





Paweł Beręsewicz "Żeby nóżki chciały iść. Opowiastki wzmacniające.", ilustracje Marcin Bruchnalski, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2009.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawa pozycja, chętnie bym się z nią zapoznała:)

    OdpowiedzUsuń