Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ELF i pierwsza gwiazdka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ELF i pierwsza gwiazdka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 grudnia 2017

Elf jest dobry na wszystko :)

źródło
Właśnie mijają 2 lata od mojego pierwszego, dość przypadkowego spotkania z Elfem - przesympatycznym, przygarniętym ze schroniska psem o dużych, spiczastych uszach.

Elf i pierwsza gwiazdka, o której pisałam TUTAJ, jest piątą z kolei książką o przygodach Elf i jego ludzi - Dużego i Młodego, ojca i nastoletniego syna. Chociaż bardzo mi się podobała, to trochę mi zajęło sięgnięcie po jej poprzedniczki. Jednak co się odwlecze, itd... W kończącym się właśnie roku z ogromną przyjemnością przeczytałam wszystkie książki o Elfie mojemu synowi, który po prostu pokochał te opowieści.

Sposób na Elfa opowiada o dniach, w których Duży i Młody podjęli decyzję o przygarnięciu psa ze schroniska, przygotowaniach do tego wydarzenia, pierwszym spotkaniu Elf i jego Człowieka, o pierwszych wspólnych chwilach, spacerach. Niby nic nadzwyczajnego, znamy przecież wiele takich historii, czemu ta jest wyjątkowa? Po pierwsze - są prawdziwe. No może jakaś część jest wytworem wyobraźni autora, ale Elf istnieje naprawdę i na kartach powieści z pewnością znalazło się bardzo wiele prawdziwych sytuacji. Po drugie styl Marcina Pałasza - pełen humoru i dystansu do siebie - nie pozwala na odłożenie książki. Pierwsze dni Elfa w nowym domu, pełne emocji po obu stronach - ludzi i psa, obfitują w zabawne wydarzenia, a jakby tego było mało Elf pomaga wytropić osiedlowego złodzieja. Rewelacyjnym pomysłem jest też poprowadzenie narracji dwutorowo - te same wydarzenia poznajemy z psiej i ludzkiej perspektywy, co bywa ogromnie zabawne, ale przede wszystkim budzi w młodym czytelniku empatię w stosunku do zwierząt.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

ELF i pierwsza gwiazdka

źródło
ELF i pierwsza gwiazdka, choć może budzić takie skojarzenia, nie jest książką o pomocniku Świętego Mikołaja.

ELF, czyli Extraordinary Life Form, to pies o spiczastych uszach (jak przystało na elfa ;) i sercu przepełnionym miłością do Człowieka, który ze schroniska zaprosił go do swego domu. Duży, bo to on jest tym człowiekiem, teoretycznie przygarnął Elfa dla syna, ale mam wrażenie, że Młody został najlepszym kumplem Elfa, a za właściciela Elf uważa Dużego.

Powinnam poznawać ich historię od pierwszej części, czyli Sposobu na Elfa, tym bardziej, że czeka na półce, ale świąteczna atmosfera skłoniła mnie do sięgnięcia najpierw po część najnowszą, w której Elf po raz pierwszy przeżywa wraz ze swymi ludźmi Boże Narodzenie.

Pierwsza zima dla każdego zwierzaka jest przeżyciem ekstremalnym. Zmieniająca się aura, niskie temperatury, padający śnieg, trudności ze zdobyciem pożywienia; dobrze jeśli zwierzak jest czyjś i ma zapewnione ciepłe miejsce do spania i jedzenie. Taki szczęściarz, jak Elf, może z zadziwieniem przyglądać się tym wszystkim zmianom, a obserwowanie jego reakcji może być dla człowieka fascynujące. Do tego jeszcze te wszystkie świąteczne przygotowania - drzewko w domu, dziwne zapachy z kuchni, buzujący emocjami ludzie.

Marcin Pałasz ma zmysł obserwacji opanowany do perfekcji i na szczęście dzieli się z innymi swoimi spostrzeżeniami. A robi to tak, że zwyczajne, codzienne spacery, zakupy, świąteczne porządki, czy przygotowania, odwiedziny u krewnych stają się pasjonującą, pełną humoru i ciepła, MĄDRĄ opowieścią.