Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Mirek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Mirek. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 stycznia 2018

Rozmaitości świąteczno - noworoczne

Pierwszy miesiąc 2018 roku upłynął mi pod znakiem książek optymistycznych i pozwalających na chwilowe zapomnienie o różnego rodzaju smutkach. Chciałam na dłużej zatrzymać atmosferę świąteczną, nacieszyć się światełkami choinkowymi odbijającymi się w oknie.

Miniony rok obrodził w tytuły typowo świąteczne – było w czym wybierać, część z tych nowości podarowałam bliskim, a i sama też niektóre znalazłam pod choinką. Czy udało mi się nie przesadzić z tymi świątecznymi książkowymi słodkościami? 



Cztery płatki śniegu Joanny Szarańskiej to mój zdecydowany faworyt tego zestawienia. Właśnie takiej książki było mi trzeba na przełomie roku.

Kilkoro bohaterów, głównie kobiet o różnych doświadczeniach życiowych - zapracowana samotna matka kilkuletniej dziewczynki, sympatyczne małżeństwo, które w wyniku nieporozumienia podejrzewa współmałżonka o zdradę i wywołuje przezabawne sytuacje. Młoda mama, która bezkrytycznie wierzy we wszystkie poradnikowe rady dotyczące wychowania małego dziecka, co prowadzi do absurdów i... skłania teściową do wprowadzenia się na czas (nie)określony, by pomóc synowej. Bezdzietne małżeństwo, które boryka się z chorobliwą oszczędnością pana domu i pozostająca w cieniu, ale jedna z najważniejszych postaci powieści - starsza pani, której troszkę boją się wszyscy mieszkańcy bloku, ale to ona właśnie nauczy, a w zasadzie przypomni, bohaterom książki, na czym polega istota świąt.

sobota, 30 lipca 2016

Książki pachnące wakacjami

Czym charakteryzuje się książka pachnąca wakacjami? Przede wszystkim tym, że została przeczytana w czasie urlopu, wakacji. Później, nawet gdy zimowy wiatr hula za oknem, wystarczy wziąć taką książkę do ręki, przeczytać parę stron i wracają wspomnienia z lata, zapachy, wydarzenia, przed oczami stają miejsca, w których czytałam daną książkę. Jeszcze lepiej, gdy akcja danej opowieści dzieje się w czasie wakacji, a jeśli i okładka nawiązuje do tego czasu - to czyż taka pozycja nie pachnie latem?

Dzisiejszy wpis to jak kartka z pamiętnika - dla mnie te książki nieodwołalnie będą przypominać lipiec tego roku.

Krystyna Mirek - Szczęście all inclusive


Luksusowy hotel na Krecie, w którym splotły się drogi kilkorga bardzo różnych ludzi.

Beata miała ten urlop spędzić z chłopakiem, w zasadzie narzeczonym. Los jednak chciał inaczej - dziewczyna traci pracę i zatrudnia się jako pokojówka w greckim hotelu. Zaopiekuje się nią tutaj inna Polka - Agnieszka, która od trzech lat pracuje na Krecie i wydaje się świetnie bawić, korzystając z okazji do niezobowiązujących romansów z hotelowymi gośćmi.

Jakub przylatuje na Kretę ze swoją narzeczoną, piękną kobietą sukcesu. To, że jest ona jego szefową dodaje trochę pikanterii temu związkowi i jest powodem uśmieszków wśród współpracowników, ale nie powinno stać na drodze ich szczęściu i miłości. Tylko czy na pewno to jest miłość? A może jednak wyrachowanie? 

Przyglądamy się też trochę uważniej dwóm małżeństwom, parze której dzieci dorosły, a małżonkowie utracili gdzieś bliskość i nie potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji oraz młodszej parze z sześcioletnim Krzysiem, którego zachowanie doprowadza do rozpaczy wszystkich mających kontakt z chłopcem, na czele z jego rodzicami.

Wszyscy liczą na udany wypoczynek pod greckim niebem, oderwanie się od codziennych trosk, może nawet nowy początek. Nie jest to jednak takie proste.

"Człowiek pakuje się na wakacje i nie ma najczęściej świadomości, że oprócz kremów, ciuchów i okularów słonecznych zabiera też ze sobą wszystkie problemy. Postawisz walizkę w nowym miejscu i czujesz nagle, że one też są z tobą, nie zostały niestety w domu" [1]