poniedziałek, 8 lipca 2013

Przypadki pana Przypadka

źródło
"Pan Przypadek i trzynastka" to pierwsza z czternastu książek opowiadających o przygodach rodzimego detektywa geniusza. Jej bohater, Jacek Przypadek, mimo swoich blisko trzydziestu lat, nie ma konkretnych planów na życie i cieszy się z tego, że nie musi ich robić. Ale któregoś dnia prosi go o pomoc ulubiona sąsiadka, pani Irmina Bamber, której skradziono obrazy. Tak zaczyna się jego detektywistyczna kariera, która z każdą rozwiązaną sprawą coraz bardziej irytuje różne ważne osoby.

Udało mi się wreszcie w lipcu zrealizować czerwcowe plany przeczytania książki, która okazała się najpopularniejszym majowym kryminałem w wyzwaniu Kapitan Żbik na topie, czyli czytamy polskie kryminały. Większość czytelników podkreślała lekką formę i humor autora. Zdecydowanie potrzebowałam takiej lżejszej książki po "Śmierci w Breslau" Marka Krajewskiego.

"Pan Przypadek i trzynastka" to trzy opowiadania wywołujące skojarzenia z twórczością sir Arthura Conan Doyle'a o przygodach Sherlocka Holmesa. Każda z historii nosi intrygujący tytuł, którym autor, jak sądzę, dobrze się bawił. 
"Arszenik i stare obrazy" przedstawia pana Jacka Przypadka i wszystkie ważniejsze postacie z jego życia - rodziców, którzy marzą o ustatkowaniu się syna (zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym), sympatyczną sąsiadkę Irminę Bamber, która traktuje go jak syna, przyjaciela od piaskownicy Błażeja Sakowicza (zdolnego adwokata, który ma o sobie bardzo wysokie mniemanie, aczkolwiek nie we wszystkich dziedzinach życia słuszne), Marzenkę (aplikantkę w kancelarii pana Przypadka seniora i oficjalną narzeczoną Jacka), dziennikarkę śledczą Annę (mająca bardzo konkretne plany dotyczące naszego bohatera) oraz bardzo dbającego o swój autorytet podkomisarza Łosia. Mamy zagadkę ukradzionych obrazów, w której rozwiązaniu znaczenie będzie miał pewien żyrandol, pojawia się też arszenik (przyznaję, że w pierwszej chwili go zupełnie przeoczyłam), a Jacek po raz pierwszy pomaga policji. Dzięki szeptanej reklamie i rekomendacji pani Irminy na jednej rozwiązanej zagadce się nie kończy. "Listonosz zawsze przychodzi dwa razy" z kopertą z kancelarii adwokackiej w Bostonie, a jego wizyta zawsze powoduje bardzo dramatyczne reakcje adresata (łącznie z zawałem lub ze zrujnowaniem własnego domu). Pan Kolanko, adresat takiego listu zwróci się po pomoc do Jacka i będzie to zapewne jedna z najlepszych decyzji w jego życiu. "Mężczyzna, który się nie uśmiechał" ma nie lada problem, bo kto uwierzy, że osoba o fizjonomii najsmutniejszego człowieka na świecie, nieznana w środowisku dramatopisarzy, jest autorem błyskotliwej komedii, nawet jeśli nosi takie samo nazwisko, co hrabia Fredro? Na szczęście Jacek Przypadek jest bardzo spostrzegawczy, ludzie banalnie przewidywalni, a mecenas Błażej Sakowicz specjalizuje się w sprawach o naruszenie praw autorskich :)

Perypetie Jacka Przypadka śledziłam z dużą przyjemnością. Książka jest napisana naprawdę z polotem i dużym poczuciem humoru. Wątek kryminalny ciekawy i sprytnie poprowadzony. Do tego zabawne scenki obyczajowe, których nie powstydziłby się najlepszy serial komediowy. Przedobrzony jest tylko, moim zdaniem, wątek Młodego Boga Seksu, jeśli już koniecznie Błażej musi taki być, nie trzeba przypominać czytelnikowi o co chodzi w każdym rozdziale.

Jacek jest przedstawiony jak sowizdrzał, bardzo lekko podchodzący do związków i relacji międzyludzkich, ale wspomniana w książce historia utraconej tragicznie miłości stawia go w zupełnie innym świetle. Nie potrafiłam jednak odebrać tego wątku tak jak na to zasługiwał, bo czytając o zdjęciu Basi, z którym Jacek rozmawia, przed oczami miałam fotografię zupełnie innej Baśki ("Dom na wyrębach" Stefana Dardy - kto czytał , ten wie ;), ale to już zupełny zbieg okoliczności jeśli chodzi o moje lektury, a nie wina autora.

Mam także wrażenie, że Jacek Getner, dając w dodatku bohaterowi swoje imię, nie traktuje tych opowiadań, ani siebie, śmiertelnie poważnie, dzięki czemu powstała  inteligentna i zabawna lektura. Lubię też takie "mrugnięcia" do czytelnika poprzez nawiązania do innych dzieł literackich czy filmowych. Autor zapowiada kolejne części i mam nadzieję, że słowa dotrzyma. :)

Wyzwania: Czytamy polskie kryminały, Pod hasłem, Trójka e-pik (2012), W prezencie.


3 komentarze:

  1. Jeśli skojarzenia mamy podobne to i dobrze. Coś w tym musi być :-)

    OdpowiedzUsuń