Kończący się, jak zwykle za szybko, luty natchnął mnie to zainaugurowania cyklu (inni mają cykle, to ja też, a co! ;) o książkach, które w danym miesiącu przeczytałam, ale z braku czasu i/lub natchnienia nie opisałam. Oczywiście notki hurtowe bywają też na innych blogach, u mnie też się zdarzały. Pomysłodawczynią hurtowni jest Maniaczytania, mam nadzieję, że się nie pogniewa za powielenie nazwy. W tym miesiącu - kryminalnie, czy w następnych będzie podobnie? Zobaczymy - są na to spore szanse.
Agatha Raisin i śmiertelna pokusa to trzynasty tomik cyklu o przygodach wścibskiej mieszkanki Carsely. Tym razem ofiarą nieznanego sprawcy pada nowy wikary. Głównym podejrzanym staje się pastor Bloxby - wieść parafialna głosi, że do zabójstwa popchnęła go zazdrość. Młody i śliczny jak z obrazka duchowny, głosił piękniejsze kazania, a mały kościół w Carsely jeszcze nigdy nie był w niedzielę taki pełny.
Tym razem do prób znalezienia mordercy w mniejszym stopniu popycha Agathę nuda i wścibstwo, a bardziej chęć oczyszczenia z podejrzeń pastora - ze względu na przyjaźń z jego żoną.
W śledztwie pomaga Agacie sąsiad - ale nie James, po którym ślad zaginął (co jest dodatkowym cierniem na ego bohaterki), lecz pisarz kryminałów - John Armitage. Nie ma między nimi niestety tej chemii, jaka łączyła Agathę i Jamesa.
W śledztwie pomaga Agacie sąsiad - ale nie James, po którym ślad zaginął (co jest dodatkowym cierniem na ego bohaterki), lecz pisarz kryminałów - John Armitage. Nie ma między nimi niestety tej chemii, jaka łączyła Agathę i Jamesa.
Jak zwykle - sympatyczna, dość przewidywalna lektura. Na plus w tym tomie postać starszego pana, który spróbuje nauczyć Agathę grać w szachy.
![]() |
źródło |
Joanna Jodełka interesująco prowadzi narrację, ukazuje sytuacje z perspektywy różnych osób, ale zbyt często pozwala narratorowi oceniać wydarzenia poprzez wiedzę z przyszłości - miał tego żałować, już go więcej nie zobaczył, itp. Dla mnie było to dość irytujące - zdradzało na przykład, że jakaś postać umrze.
Śledczy są niemal anonimowi, nie znamy ich nazwisk, są postaciami zdecydowanie drugoplanowymi. Za to od początku wiemy też kto jest mordercą, nie wiemy tylko kto i dlaczego zlecił wyeliminowanie prezesa, choć nie jest trudno rozwiązać tę zagadkę, tym bardziej, że autorka zostawia czytelnikowi sporo wskazówek. Najwięcej emocji budziło we mnie jednak nie to, czy uda się ująć zabójcę, bądź uchronić Kamilę, ale zastanawiałam się jak głęboko w g**** wpakuje Daniela przypadek, zeznania Kamili i jego własne postępowanie.
![]() |
źródło |
W moim małym mieszkanku panoszył się gość. Jeszcze do niedawna chciany i pożądany, teraz podejrzany. Tempo, w jakim z czarującego faceta przemienił się we wstrętne indywiduum, było za szybkie nawet dla mnie. Sytuacja zaczęła wyglądać nieciekawie. Mieszkałam sama. Pierwsze ostrzeżenie odebrałam już w windzie, ale puściłam je mimo uszu. (...) Zauroczona jego wdziękiem osobistym, zlekceważyłam sygnały alarmowe i wpadłam w bagno po uszy. [1]
Marcie udaje wprawdzie się pozbyć kłopotliwego gościa, ale to dopiero początek jej problemów i określenie "bagno" to doprawdy mało powiedziane. Wkrótce okazuje się bowiem, że Marta była ostatnią osobą, która widziała owego faceta żywego. Tajemnicza teczka zostawiona przez pomyłkę (lub celowo) przez niedoszłego amanta, kłopoty z policją, nagle odnaleziony tatuś i sekret, który matka zabrała do grobu. Do tego wszystkiego jeszcze sąsiad - najlepszy kumpel, który chciałby stać się kimś więcej i Pechowiec, dla którego Marta jest katalizatorem powodującym przeróżne uszkodzenia ciała - nic dziwnego, że na jej widok zwykle stara się uciec. W rozplątaniu galimatiasu w który nieopatrznie wpakowała się bohaterka, pomaga w kapitalnym stylu, najlepsza przyjaciółka nieżyjącej już babci dziewczyny, ciocia Rita. Maja Kotarska ma pióro do stwarzania niebanalnych starszych pań - Sabinka z Ostrożnie z marzeniami była niesamowita!
Nie pokochałam niestety Marty tak, jak uwielbiam Joannę, chwilami irytowała mnie swoją bezmyślnością i egocentryzmem, ale Kłopoty z nieznajomym okazały się wartką i poprawiającą humor lekturą.

Śmierć każdego dnia jest według mnie najlepszą książką w tym zestawieniu. P.D. James misternie konstruuje swoich bohaterów, a intryga kryminalna jest solidnie oparta na psychologii i motywach, które popychają ludzi do skrajnych decyzji. Po mistrzowsku autorka portretuje też angielską prowincję z lat siedemdziesiątych, po raz kolejny udowadniając, że choć natura ludzka jest wszędzie taka sama, to jednak tutaj, na angielskiej wsi, samotność, rozbudzone namiętności i ambicje łatwiej prowadzą do zbrodni (przynajmniej w literaturze).
Dalgliesha nie zdziwiło, że cała wieś wie już, iż nie włamano się do laboratorium. (...) Jakiekolwiek próby odnalezienia winnego byłyby bez sensu. Dalgliesh wiedział z doświadczenia, że nowiny przenikają wiejską społeczność dzięki procesowi werbalnej osmozy i tylko nie lada śmiałek odważyłby się podjąć próbę kontrolowania go bądź położenia mu kresu. [2]
![]() |
źródło |
I na koniec książka, która kryminałem w zasadzie nie jest. Ale - jest trup, są domysły, kto jest mordercą, niektórzy twierdzą, że to samobójstwo, zatem miejsce w hurtowni kryminalnej chyba się dla tej pozycji znajdzie?
Allie Sheridan zostaje po raz kolejny aresztowana. Tym razem za włamanie do szkoły. Bunt dziewczyny przeciwko całemu światu jest częściowo spowodowany utratą ukochanego, starszego brata, który zaginął bez śladu. Bezradni rodzice nie chcą się tylko przyglądać, jak dziewczyna niszczy sobie życie i podejmują desperacką decyzję. Allie zostaje wysłana do ekskluzywnej szkoły z internatem - bez komórki, komputera, telewizji, za to w.. wakacje. Zasady panujące w Akademii Cimmeria są bardzo rygorystyczne, a uczniowie pochodzą z bardzo bogatych, wpływowych rodzin. Allie na pierwszy rzut oka zupełnie tu nie pasuje, ale ku swemu zaskoczeniu odnajduje w szkole poczucie bezpieczeństwa. Czy jednak nie jest wyłącznie złudzenie? Czy naprawdę jest bezpieczna? Szkoła kryje niejeden mroczny sekret, a gdy jedna z dziewcząt zostaje zamordowana, Allie wie, że coś jest bardzo nie w porządku.
Nie da się ukryć, że Wybrani bazują na bardzo typowym schemacie. Główna bohaterka zaraz po przybyciu do Akademii wpada w oko dwóm najbardziej intrygującym, najprzystojniejszym chłopakom w całej szkole, co nastawia przeciwko niej większość dziewczyn, na czele z zołzowatą Katie. Allie zakochuje się w jednym, by przekonać się, że jego intencje nie są specjalnie szlachetne, w przejrzeniu na oczy pomoże dziewczynie ten drugi. Dalsze wydarzenia częściowo zrehabilitują tego pierwszego, więc może jednak?? Łatwość, z jaką Allie ulega zauroczeniu, ustępuje jedynie szybkości jej przemiany ze zbuntowanej, łamiącej wszelkie reguły nastolatki w niemal idealną uczennicę. Ta opowieść, adresowana głównie dla nastolatek, broni się jednak atmosferą i otaczająca Allie ze wszystkich stron zmową milczenia i sekretów. Na plus można też zapisać autorce to, że Wybrani nie są paranormalnym romansem. Zakończenie daje odpowiedź na niewiele pytań i jasne jest, że to dopiero początek historii.
Wyzwania: Gra w kolory, Pod hasłem, Odnajdź w sobie dziecko, Grunt to okładka, Kapitan Żbik i Skandynawowie, Blackout.
[1] Maja Kotarska, Kłopoty z nieznajomym, Wydawnictwo SoL, 2009, 1%.
[2] P.D. James, Śmierć każdego dnia, Wydawnictwo Książnica, 1996, str. 161.
Świetny pomysł. Chyba go od Ciebie pożyczę. No nazwa jest sprawą drugorzędną, ale mam zaległości Kronikowe, które świetnie pasują do hurtowego potraktowania. I lżej się zrobi... :-)
OdpowiedzUsuńPożyczaj na zdrowie! :) Czekam też na Miss Marple i na wpis dla fanek! ;))
UsuńNo właśnie Jane może być hurtowa ;-)
UsuńWpis będzie, w końcu się marzec rozpoczął :-)
Najwyższa pora wyleźć na powierzchnię. W końcu ileż można siedzieć Pod! ;-)
UsuńWiesz to wino Islingtona. Poza tym nie mogę znaleźć Drzwi bo się ugania za Richardem, a jak wyjść bez Drzwi? ;-)
UsuńJeśli tak dużo spędzasz czasu z Islingtonem, to ja się wcale pannie Drzwi nie dziwię, że Cię unika... ;-)
UsuńNo tak, nie pomyślałem o tym :-( Widocznie o jeden raz za dużo metrem jechałem ;-) Idę ją przeprosić :-)
UsuńUwielbiam serię Agatha Raisin, jednak jak na razie mam za sobą tylko 5 tomów. Wybranych także miło wspominam:)
OdpowiedzUsuńKarlina W.
A czytałaś też następne tomy Nocnej Szkoły?
UsuńAine - nie gniewam się, tym bardziej, że sama 'pożyczyłam' nazwę od Izy z Filetów z Izydora, a ona twierdzi, że też od kogoś pożyczyła ;)
OdpowiedzUsuńA Agathę Raisin też lubię - właśnie skończyłam 12 tom :)
No to podajemy pomysł z Hurtownią dalej ;-)
UsuńCzyli jestem tylko o jeden tom Agathy bardziej zaawansowana :)
Miło się czyta ten wpis "Hurtowni Kryminalnej" - krótko i na temat.
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie wszystkimi pozycjami, ale najciekawszą informacją dla mnie jest to, że "Wybrani" nie są paranormalnym romansem, a tak właśnie o książce myślałam.
Czekam na kolejne podobne wpisy, zwłaszcza, że sama nie zawsze mam czas na bieżące czytanie blogów. Takie rozwiązanie jest dla mnie bardzo dobre :)
Cieszę się, że Ci się podobało - myślę, że hurtownia się u mnie rozgości :)
Usuń