Ręka do góry - kto pamięta wieś Kozie Różki?
Ta wioska od dawna
w okolicy słynie
ze straży pożarnej
najdzielniejszej w gminie.
Pierwsi przy pracy, niosą pomoc, czy w dzień, czy w nocy. A umieją się też dobrze bawić!
W strażackiej remizie
wieczorem w sobotę
lśni klarnet srebrzysty
puzony lśnią złote.
Dla małego Wojtusia strażacy to prawdziwi idole. Bardzo ich podziwia i śni o pięknym, złotym, błyszczącym hełmie. Też chce zostać strażakiem!
Jednak komendant, kowal Bonifacy, choć docenia chęci chłopca, uważa, że jest zdecydowanie za mały na strażaka.
Rusza kowal wąsem,
a wąs miał jak wiecha,
- Będziesz w straży,
gdy się z Wojtka
przemienisz w Wojciecha!
Czy można bardziej zasmucić dziecko? Przecież to cała wieczność!
Długo nie mógł zasnąć Wojtek po tej rozmowie, w końcu jednak minęła noc i nastał nowy, śliczny letni dzień.