Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agatha Raisin i miłość z piekła rodem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agatha Raisin i miłość z piekła rodem. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 lipca 2014

Przeczytane w podróży [1] - Agatha Raisin #11

Ogromnie lubię czytać w trakcie podróży, a w pociągu to już po prostu zajęcie obowiązkowe. Nie wyobrażam sobie wsiąść do wagonu bez książki. Świadomość, że przez parę godzin można bez najmniejszych wyrzutów sumienia zatopić się w lekturze to jedna, choć oczywiście nie jedyna, z przyjemności podróżowania.

Do niedawna czytanie w autobusie szybko mnie męczyło, a w samochodzie w ogóle nie wchodziło w grę, nie tylko w fotelu kierowcy, ale również i pasażera. Z choroby lokomocyjnej niby wyrosłam, ale literki przed oczyma powodowały objawy zbliżone. Rok temu odkryłam jednak, że czytanie na Kindelku jest wolne od niepożądanych efektów ubocznych. Mam swoją teorię, że jest to związane z ruchem gałki ocznej - trochę innym przy czytaniu na niewielkim ekranie czytnika, a innym w delektowaniu się papierowym egzemplarzem z dwoma stronicami - nie wiem, czy słuszną, ale w sumie to nieistotne. Najważniejsze, że działa!

Dziś inauguracja notek ku pamięci o książkach, które towarzyszyły mi w drodze do i z Wilna.