Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w podróży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w podróży. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 sierpnia 2015

Widokówki z wakacji - Albania


Zapraszam na drugą część wakacyjnych foto-wspomnień. Tym razem Albania!

Na początek jedno z najpiękniej położonych miast, chyba wszystkie przewodniki wspominają o tutejszym bazarze w wąskiej uliczce
Kruja



W restauracji od razu odczuliśmy różnicę w cenach w stosunku do cen czarnogórskich.
Najłatwiej przychodził nam zadowolenie dzieci za 100 leków (czyli ok. 3zł) opychały się solidną porcją makaronu z sosem pomidorowym lub serowym. My woleliśmy lokalne sałatki.

wtorek, 28 lipca 2015

Widokówki z wakacji - Czarnogóra

Ośmielona komentarzem Natanny powspominam przez chwilę dopiero co zakończone wojaże wakacyjne.
Podobnie jak w ubiegłym roku, część urlopu spędziliśmy "w drodze" - jadąc do i z Grecji. Tym razem zaplanowaliśmy zwiedzanie Czarnogóry i Albanii.

Do Czarnogóry wjechaliśmy piękną widokowo drogą wiodącą z Sarajewa wzdłuż rzeki Driny, a następnie przełomem rzeki o wdzięcznej nazwie Piva i wzdłuż Jeziora Pivskiego.


W aucie można było usłyszeć westchnienia - O jacie! Pięknie! - a to była dopiero zapowiedź czarnogórskich krajobrazów.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Przeczytane w podróży [3] - urlopowe rozmaitości


Tegoroczny urlop był planowany i wyczekiwany przez wiele miesięcy i, póki co, niemal bezkonkurencyjnie ma szanse na miano podróży życia. Przejechane ponad 5000 km, mnóstwo wrażeń, miejsc, widoków, spotkań, smaków. Trudno uwierzyć, że to były tylko 3 tygodnie. Najpierw Macedonia, osiem dni w Grecji i trwający tydzień powrót - przez Bułgarię, Rumunię, z ostatnim noclegiem w Tokaju na Węgrzech. W podróży nie mogło zabraknąć książek, choć z pewnością zeszły one na dalszy plan. Oprócz nieodzownych przewodników, zabrałam ze sobą trzycyfrową liczbę tytułów - na każdy humor i zachciankę. Luksus, który daje czytnik :)

Ponieważ najwięcej czasu na czytanie miałam podczas jazdy samochodem, musiały być to książki na tyle wciągające, by zapomnieć dyskomforcie siedzenia z ograniczonym polem manewru przy zmianie pozycji, szumie w trakcie jazdy, a jednocześnie umożliwiające łatwe przerwanie lektury na zwiedzanie, konieczne przystanki, czy interweniowanie w zbyt żywiołowe dyskusje na tylnym siedzeniu ;)

źródło
Na pierwszy rzut poszła Szamanka od umarlaków Martyny Raduchowskiej. Książka, która znalazła się na moim Kindlu dzięki Jankowi - Oisajowi, który na wiosnę, bez ogródek ogłosił wszem i wobec, że Szamanka nim zawładnęła - o TU. I tak jak on nie żałuje zakupu czytnika i tego ebooka, tak ja bardzo się cieszę, że o tym napisał. :))

Ida Brzezińska marzy o studiach, możliwie daleko od ukochanych rodziców - rodziców, którym długo zajęło pogodzenie się z faktem, że jedyna córka nie podtrzyma tradycji rodzinnej i , wstyd się przyznać, nie zamierza odkrywać w sobie zdolności magicznych. Dla wysoko postawionej w społeczeństwie czarodziei rodziny z tradycjami to duży cios. Gdy Ida otrzymuje upragniony list z Uniwersytetu Wrocławskiego informujący o przyjęciu na psychologię, obawia się protestów rodziców, tymczasem bezproblemowo otrzymuje propozycję odwiezienia przez rodzinnego szofera do samego Wrocławia. Zaskoczona, odkrywa, że przyczyną spolegliwości rodzicieli jest pewien lakoniczny list od ciotki - medium, która oczekuje siostrzenicy. Zbuntowana Ida nie zamierza jednak zamieszkać u nieznanej krewnej i zacierając za sobą ślady, melduje się w akademiku. Szczęśliwa, nie zdaje sobie sprawy, że to dopiero początek kłopotów, w które z chichotem szykuje dla niej Pech.

wtorek, 22 lipca 2014

Przeczytane w podróży [2] - Urok małych miejscowości

źródło
Obowiązkowym elementem mojego bagażu w niemal każdej podróży, czy dłuższej, czy krótszej, jest czytnik Kindle. W zależności od nastroju mogę wybrać książkę do czytania; nawet jeśli się okaże, że nie spełnia ona moich oczekiwań, w kolejce czeka mnóstwo innych. Szczerze pisząc przez wiele miesięcy nie grozi mi stwierdzenie, że nie mam co czytać...

W trakcie wojaży na początku lipca, zupełnie tego nie planując wcześniej, odszukałam na liście Wino z Malwiną Magdaleny Kordel i jadąc autobusem, znalazłam się po raz kolejny w Sudetach, w Malowniczym.

Uroczysko i Sezon na cuda czytałam już dość dawno temu, Okno z widokiem później, jakieś dwa lata temu, więc trochę lepiej je pamiętałam, ale i tak szczegóły mocno zatarły mi się już w pamięci. Wino z Malwiną jest kontynuacją historii Majki, która otworzyła w Sudetach niewielki pensjonat zwany Uroczyskiem, pracując jednocześnie jako polonistka w miejscowym liceum. Początkowo złościło mnie, że nie pamiętam kto jest kim, nie mówiąc o szczegółach z wcześniejszych książek. Z czasem jednak poczułam się w Uroczysku jak w domu i myślę, że nawet jeśli ktoś nie czytał poprzednich części, poradzi sobie całkiem nieźle, choć nie będzie miał wrażenia powrotu do starych znajomych.

niedziela, 20 lipca 2014

Przeczytane w podróży [1] - Agatha Raisin #11

Ogromnie lubię czytać w trakcie podróży, a w pociągu to już po prostu zajęcie obowiązkowe. Nie wyobrażam sobie wsiąść do wagonu bez książki. Świadomość, że przez parę godzin można bez najmniejszych wyrzutów sumienia zatopić się w lekturze to jedna, choć oczywiście nie jedyna, z przyjemności podróżowania.

Do niedawna czytanie w autobusie szybko mnie męczyło, a w samochodzie w ogóle nie wchodziło w grę, nie tylko w fotelu kierowcy, ale również i pasażera. Z choroby lokomocyjnej niby wyrosłam, ale literki przed oczyma powodowały objawy zbliżone. Rok temu odkryłam jednak, że czytanie na Kindelku jest wolne od niepożądanych efektów ubocznych. Mam swoją teorię, że jest to związane z ruchem gałki ocznej - trochę innym przy czytaniu na niewielkim ekranie czytnika, a innym w delektowaniu się papierowym egzemplarzem z dwoma stronicami - nie wiem, czy słuszną, ale w sumie to nieistotne. Najważniejsze, że działa!

Dziś inauguracja notek ku pamięci o książkach, które towarzyszyły mi w drodze do i z Wilna.