i ... po świętach! Udało się odpocząć, naładować akumulatorki? Spędzić te dni, tak jak sobie wymarzyliście? A książki poczytane? :)
W trakcie przygotowań do świąt nie jest łatwo wygospodarować czas na lekturę, ale udało mi się znaleźć idealną książkę na ten czas. Anioł na śniegu Joanny Szarańskiej świetnie się sprawdził do podczytywania podczas działań kuchennych. Łatwo można było wykraść chwilkę na przeczytanie krótkiego rozdziału lub dwóch, a i klimat dokładnie ten co trzeba, bo akcja książki obejmuje kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia.
Cztery płatki śniegu Joanny Szarańskiej były książką, z którą rozpoczęłam 2018 rok (KLIK). Anioł na śniegu to jej kontynuacja. Po raz drugi zaglądamy w okna bloku przy ulicy Weissa w Kalwarii i podpatrujemy jego mieszkańców zabieganych w codziennym kołowrotku, który przed świętami zaczyna się zwykle szybciej kręcić.