niedziela, 30 grudnia 2018

Święta, święta...

i ... po świętach! Udało się odpocząć, naładować akumulatorki? Spędzić te dni, tak jak sobie wymarzyliście? A książki poczytane? :)

W trakcie przygotowań do świąt nie jest łatwo wygospodarować czas na lekturę, ale udało mi się znaleźć idealną książkę na ten czas. Anioł na śniegu Joanny Szarańskiej świetnie się sprawdził do podczytywania podczas działań kuchennych. Łatwo można było wykraść chwilkę na przeczytanie krótkiego rozdziału lub dwóch, a i klimat dokładnie ten co trzeba, bo akcja książki obejmuje kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia.



Cztery płatki śniegu Joanny Szarańskiej były książką, z którą rozpoczęłam 2018 rok (KLIK). Anioł na śniegu to jej kontynuacja. Po raz drugi zaglądamy w okna bloku przy ulicy Weissa w Kalwarii i podpatrujemy jego mieszkańców zabieganych w codziennym kołowrotku, który przed świętami zaczyna się zwykle szybciej kręcić.

Zuzanna, Anna, Monika i Marzena chcą ponownie zorganizować sąsiedzkie kolędowanie po Pasterce. Ty razem jednak chciałby przygotować upominki dla każdego z sąsiadów. Największy problem mają z wyborem prezentu dla starszej pani Michalskiej.

Każda z sąsiadek ma też głowę zajętą własnymi problemami.

Pedantyczna Zuza wypucowała już wprawdzie mieszkanie na błysk, ale przecież zawsze można coś poprawić. Chociaż przed nią jeszcze świąteczne wypieki, to myśli zajmują jej przede wszystkim próby odgadnięcia, jaki prezent przygotowuje dla niej mąż. Domysły Zuzanny nijak się jednak mają do rzeczywistości, a Kajtek gorączkowo stara się zdobyć pieniądze wcale nie na prezent dla żony...

Po wyjeździe Waldemara do Anglii życie Anny całkowicie się odmieniło. Kobieta zaczyna pomału wierzyć, że i ona zasłużyła na trochę szczęścia w życiu. Uczy się cieszyć niedostępnymi dla niej dotąd drobiazgami, jak wypita na mieście kawa, czy dobry kosmetyk. Może nawet pojawi się szansa na miłość? Tylko czy Waldemar zgodzi się na rozwód?

Monika coraz lepiej odnajduje się w roli mamy, ale rola synowej to wciąż droga pełna wybojów i przeszkód. Teściowa Moniki jest niestrudzona w "ulepszaniu" życia synka i wnuka, a niektóre jej pomysły jeżą włos na głowie. 

Marzena czuje się szczęśliwa w związku z Maciejem, jej córka Stasia odnalazła bratnią duszę w Kasi  i dobrze radzi sobie w szkole. I wszystko byłoby cudownie, gdyby nie dwie niewinne kreseczki, które wywrócą życie Marzeny do góry nogami.

Krótką wizytę w Kalwarii złoży też pani detektyw Kalina Radecka-Piórecka, która chciałaby, aby pierwsze Boże Narodzenie jej córeczki było wyjątkowe. Jednak wizje obchodów świątecznych jakie ma młoda mama i zakochana we wnuczce babcia znacznie się różnią...

Anioł na śniegu to zabawne sąsiedzko-, rodzinno - małżeńskie perypetie, lekka w odbiorze komedia omyłek, ale i refleksja nad sensem przedświątecznej bieganiny i zakupoholizmu. Zachęta by zastanowić się, co, a raczej kto, jest dla nas najważniejszy. Bo może się okazać, że szczęścia nie da nam perfekcyjnie sprzątnięte mieszkanie, ani wymarzona wycieczka do Paryża, zaś krzywa, ofajdana przez gołębie jodełka będzie najpiękniejszym drzewkiem na świecie. Zaś szczera rozmowa z drugą osobą może okazać się lekarstwem na troski, rozwiązaniem problemów, a może nawet sprawi, że tych kłopotów będzie mniej!

Oczywiście wszystko to wiemy, ale czy zawsze pamiętamy?



Joanna Szarańska Anioł na śniegu, Czwarta Strona, Poznań 2018.

2 komentarze:

  1. Ja się staram pamiętać o tym, o czym piszesz w podsumowaniu, ale nie zawsze się udaje.
    Ostatnie tygodnie były dla mnie bardzo trudne, ale mimo wszystko widzę pozytywy dnia codziennego.

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ostatnie tygodnie miałaś bardzo ciężkie, nic dziwnego przecież.

      Pisałam raczej o bohaterach książki i o .. sobie.

      Spokoju i zdrowia dla Ciebie i rodziny!

      Usuń