![]() |
| źródło |
Dzisiaj książeczka nietypowa, nawet nie dlatego, że dziecięca, bo te tu bywają, ale dlatego, że po pierwsze dla naprawdę małych dzieci - cała kartonowa i licząca zaledwie 16 stron, a po drugie - czytano mi ją, gdy byłam dzieckiem i na zawsze pozostała gdzieś w zakamarkach mej pamięci.
Mój Młodszy jest już trochę starszy niż grupa docelowa, ale i tak z uśmiechem przeczytał ze mną historyjkę o Kasi, która zgubiła swoją ukochaną, szmacianą laleczkę. Wierszyk, napisany dla córki, Zbigniew Lengren sam zilustrował i przedstawił w nim całą rodzinę.
Zgubionej zabawki szuka zatem mama, tata, babcia, dziadek, starszy brat, ciocia, wujek, piesek i stróż Walenty. Szukają wszędzie - w zakamarkach domu, w spiżarni, w kuchni, w łazience, w piwnicy i na strychu, a nawet na ulicy i w śmietniku.

