Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harun i Morze Opowieści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harun i Morze Opowieści. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 sierpnia 2014

Harun i Morze Opowieści

źródło
Skoro prawdziwy świat jest pełen czarów, to nie ma powodu, żeby światy wyczarowane nie były prawdziwe. [1]

Harun, jedyny syn Raszida Khalify, mieszkał w smutnym mieście, tak smutnym, że zapomniało własnej nazwy. Na północ od miasta wznosiły się kominy fabryki, w której, jak niesie wieść, produkowano smutek i rozsyłano w specjalnych opakowaniach po całym świecie.

Harun jednak był szczęśliwy - dorastał w radosnym domu, w którym nie wiedziano co to złość i niedola. Jego ojciec był słynnym gawędziarzem - przez wielbicieli zwanym Raszidem - Oceanem Pomysłów, przez innych - Mistrzem Wodolejstwa. Dla żony Soraji, był najbardziej kochającym mężem, jakiego można sobie wyobrazić.

Pewnego dnia jednak coś zaczęło się psuć. Rozśpiewana Soraja przerwała piosenkę w pół zdania i od tej chwili stawała się coraz pochmurniejsza. Jednak Raszid nic nie zauważył. Dalej jeździł na próby, występy, podróżował po całym kraju opowiadając swe gawędy. Harun chętnie towarzyszył ojcu i wielokrotnie zastanawiał się, skąd biorą się te wszystkie magiczne historie.

Lecz ilekroć zadawał ojcu to najważniejsze pytanie, Mistrz Wodolejstwa mrużył oczy (nieco wyłupiaste, co tu kryć), klepał się po obwisłym brzuchu, wtykał sobie w usta kciuk i wydawał śmieszne odgłosy, jakby coś pił: gul-gul-gul... Harun nie cierpiał tych przedstawień.
- Nie, serio - nalegał. - Powiedz, skąd je bierzesz? (...)
- Z wielkiego Morza Opowieści - mówił. (...)
- Czerpię tę wodę z niewidzialnego kranu, który zainstalował jeden z Wodnych Dżinów. (...)
- wodnego Dżina też zresztą nigdy w życiu nie widziałem - powiedział naburmuszony Harun.
Raszid wzruszył ramionami.
- Nigdy nie widziałeś mleczarza, bo za długo sypiasz - odpał. - Ale mleko pijesz bez oporów. [2]