| źródło: znak.com.pl |
Tajemnicze zdanie napisane krwią ofiar. I wszędzie skorpiony.
Idealna sprawa dla Eberharda Mocka.
W mrocznym i posępnym Wrocławiu, gdzie w każdym zaułku złodzieje i mordercy czekają na ofiarę, rządzi przemoc i korupcja. Wysoko postawieni notable oddają się hazardowi i rozpuście, przekupna policja walczy o władzę. W mieście zarażonym doktryną hitlerowską pewien komisarz gustuje w dość nietypowej rozrywce. Grywa w szachy (według własnych zasad) z pięknymi roznegliżowanymi pannami.
To Mock, którego z domu rozkoszy może wyciągnąć tylko kolejna zbrodnia.
Książka będąca debiutem Marka Krajewskiego - i to jakim debiutem! Rzadko zdarza się debiutancki kryminał tak precyzyjnie umiejscowiony w czasie i miejscu, z tak nakreśloną atmosferą i szczegółami historycznymi, jakby autor był świadkiem tamtych wydarzeń. Do tego główny bohater, którego raczej nie da się polubić...
