Miasteczko Pogodna, które Bogusia pokochała od pierwszego wejrzenia, stało ciche i spokojne w promieniach przedpołudniowego słońca. Zegar na ratuszowej wieży wybijał kolejne kwadranse, kasztanowce w parku szumiały na wietrze od morza, a światło w kroplach fontanny tworzyło tęcze, którymi powinny zachwycać się maluchy. Zwykle o tej porze było ich w parku pełno. Nie dziś jednak. Bo chociaż tutaj, na rynku, panował leniwy letni spokój, parę przecznic dalej rozgrywał się dramat...
Po niedługim oczekiwaniu wróciłam do Pogodnej. Podobnie jak w Adeli, Katarzyna Michalak rozpoczyna nową książkę w tym samym momencie, w którym urwała się akcja poprzedniej. Lidka zostaje aresztowana - przyjaciółki ruszają ze wsparciem, sądząc, że zabiła męża-łajdaka; czytelnicy jednak podejrzewali słusznie, że powód zatrzymania pani weterynarz był inny.
Poznajemy wreszcie poruszającą historię Lidki, jej dzieciństwo i młodość, wyjaśnia się, dlaczego wcześniej nie rozstała się z mężem i znosiła poniżające traktowanie.
Jeżeli w Adeli wiele się działo, wydarzenie goniło wydarzenie, to Lidka przypomina jazdę ekspresem, a raczej TGV, nie ma chwili na zatrzymanie się, aż doczytamy do końca. Nie tylko Lidka trafi w tej książce do aresztu; dwie główne postaci w dramatycznych okolicznościach znajdą się w szpitalu, w dworku Potockich zamieszka bardzo atrakcyjny rezydent, który poruszy serce niejednej pogodzianki. Przyjaźń miedzy Bogusią i Adelą zawiśnie na bardzo cienkim włosku. Nawet przetrwanie Sklepiku z Niespodzianką nie jest takie pewne...