niedziela, 30 kwietnia 2017

Poczytaj mi mamo jeszcze raz

Książeczki Poczytaj mi mamo nierozerwalnie kojarzą mi się z dzieciństwem. Wydanie ich na dziewięćdziesięciolecie Naszej Księgarni w pięknej, twardej oprawie było świetnym pomysłem, nie jestem tylko pewna, czy adresatem są dzieci, czy raczej ich rodzice, którzy z nostalgią powracają do tekstów sprzed lat. 😉

Seria liczy już osiem tomów, a w tym roku ukaże się kolejne wydanie antologii - w formacie nawiązującym do tak dobrze zapamiętanego kwadratu. Pisałam jakiś czas temu o pierwszej księdze, w której znalazło się 10 klasycznych historii z mojego dzieciństwa. (KLIK). Dziś kolej na książkę, która jest nietypowa w tej kolekcji, a to dlatego, że zawiera niepublikowane wcześniej w tej serii opowieści. 

Poczytaj mi mamo jeszcze raz to zbiór siedmiu, zupełnie nowych poczytajek. Dwie z nich napisały autorki, które tworzyły tę niezwykłą serię - Wanda Chotomska i Joanna Papuzińska, zaś pięć - autorzy, którzy na Poczytaj mi mamo się wychowali: Grzegorz Kasdepke, Joanna Olech, Barbara Kosmowska, Małgorzata Strękowska-Zaremba i Marcin Brykczyński.

Nowe historyjki są w większości trochę dłuższe, niż te klasyczne sprzed lat i poruszają tematykę bliską współczesnym dzieciom. Podobnie jak ich poprzedniczki z serii Poczytaj mi mamo, są mądre i zabawne, pobudzają wyobraźnię dzieci i oczywiście są ślicznie zilustrowane.

Joanna Olech udowodniła, że do dobrej zabawy potrzeba przede wszystkim przyjaciół i kreatywności, a wtedy nawet Wakacje w pudle mogą być fascynujące.

[Joanna Olech Wakacje w pudle, il. Wanda Orlińska, str. 10-11]

Grzegorz Kasdepke poruszył problem cyberprzemocy, który dotyka współcześnie wielu dzieci. Na szczęście w klasie Figi, dziewczynki z tej opowieści, znalazł się chłopiec, który odważył się zareagować.

[Grzegorz Kasdepke Figa, il. Jolanta Marcolla, str. 56-57]

Wanda Chotomska zabrała nas na piękny spacer do lasu - w poszukiwaniu rymów, zaś kukułka opowiedziała uroczą bajkę o zegarmistrzu i kolorowych godzinach.

[Wanda Chotomska Kolorowe godziny, il. Elżbieta Gaudasińska, str. 88-89]

W poczytajce Barbary Kosmowskiej rodzice nauczyli małego Marcela, że jak się czegoś chce, wystarczy poprosić, a nie rozkazywać i żeby zostać oficerem trzeba najpierw być szeregowcem, zaś bycie dzieckiem to najfajniejszy zawód pod słońcem. To była niedziela, której Marcel nie zapomni!

[Barbara Kosmowska Niedziela Marcela, il. Bogusław Orliński, str. 128-129]

Małgorzata Strzałkowska-Zaremba bardzo poruszyła mnie opowieścią o Paulince. Dziewczynka jest najmłodszą z rodzeństwa, jej czterech starszych braci to chłopaki na schwał, tymczasem Paulina jest niepełnosprawna. Ponieważ urodziła się ostatnia, uważa, że mamie zabrakło dla niej miłości i dlatego to ona powinna kochać mamę za nie dwie, dwa razy mocniej, a tymczasem swoją niezdarnością sprawia tylko kłopoty. Wyjazd na wakacje do pani Stefci o wielkim sercu, doda Paulince odwagi i pomoże też jej mamie.

Miałam wrażenie, że Małgorzata Strzałkowska-Zaremba napisała poczytajkę dla dorosłych. Pokazuje nam, dorosłym, świat widziany oczami dziecka niezrozumianego przez bliskich i nie do końca akceptowanego.

Pytania jakie zadaje sobie Paulinka rozrywają serce: Co to znaczy nie oczekiwać za dużo do życia? Ja nie wiem. I dlaczego urodziłam się inna? Kto jest inny? 

Słowa babci "Skądżeś się taka wzięła?" powtarzane wielokrotnie, wzdychanie mamy, przygniatający ją ciężar wychowania dziecka z porażeniem dziecięcym i całkowity brak ojca w tej opowieści.. Bardzo smutna jest ta historia, choć jej zakończenie budzi nadzieję, że coś się zmieni w domu Paulinki.

[Małgorzata Strzałkowska-Zaremba Bezdomne duchy, il. Krystyna Michałowska, str. 176-177]

Poczytajka Marcina Brykczyńskiego to opowieść chyba częściowo biograficzna - o małym Marcinie, który wymyślił Biuro Rzeczy Wymyślonych, by składać w nim na półkach opowieści, które czekają by je opowiedzieć. Marcin dorósł i kiedy nadeszła właściwa pora, zdejmował po kolei historie z półki w Biurze Rzeczy Wymyślonych. I opowiadał. Historie takie, jak ta o walizce, która była postrzelona ( i miała w dodatku kota!), o Parasoliku, który spełnił swe marzenia, czy o prawym i lewym bucie, które same doszły do tego, co jest w życiu najważniejsze.

[Marcin Brykczyński Biuro Rzeczy Wymyślonych, il. Edward Lutczyn, str. 202-203]

Strwożonko Joanny Papuzińskiej zamyka ten zbiorek i pozostawia czytelnika w wielkim uśmiechem na twarzy i ciepłem w serduchu. Cudna historia o tym, jak człowiek może odmienić los opuszczonego psiaka. Opowiedziane prosto, z humorem, bez patosu, a wzruszająco. Dla mnie Joanna Papuzińska nie ma konkurencji.

[Joanna Papuzińska Strwożonko, il. Tomasz Borowski, str. 234-235]


Poczytaj mi mamo jeszcze raz, Nasza Księgarnia, Warszawa 2013

"Wakacje w pudle" Joanna Olech , il. Wanda Orlińska
"Figa" Grzegorz Kasdepke, il. Jolanta Marcolla
"Kolorowe godziny" Wanda Chotomska, il. Elżbieta Gaudasińska
"Niedziela Marcela" Barbara Kosmowska, il. Bogusław Orliński
"Bezdomne duchy" Małgorzata Strzałkowska-Zaremba, il. Krystyna Michałowska
"Biuro Rzeczy Wymyślonych" Marcin Brykczyński, il. Edward Lutczyn
"Strwożonko" Joanna Papuzińska il. Tomasz Borowski


4 komentarze:

  1. Tę serię pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa. Nowe wydania mam na półce - na razie trzy części, ale poluję na kolejne. Tych nie posiadamy, ale bardzo mnie intrygują.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że wydawnictwo postanowiło uzupełnić serię o nowe opowieści, ale to bardzo miłe.
    Zainteresowały mnie najbardziej "Bezdomne duchy" i "Strwożonko", ale chętnie poznałabym całość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, historia o Paulince wpadła mi prosto w serce (to znaczy to, co napisałaś).

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie napisany artykuł. Mam nadzieję, że będzie ich więcej.

    OdpowiedzUsuń