niedziela, 24 września 2017

Hej Jędrek! Szukasz guza?

źródło
Jędrkiem, niesfornym dziesięciolatkiem, zachwyciliśmy się z Młodszym rok temu. Pierwsze cztery części przeczytaliśmy w tempie błyskawicznym, potem przyszło nam czekać długie miesiące na kolejny tomik. Ale doczekaliśmy się (i przeczytaliśmy w dwa wieczory, chlip...)!

Tym razem Jędrek chce pomóc Grubemu schudnąć. Problem w tym, że jest to decyzja Jędrka, a nie Grubego.. W związku z tym skrupulatnie opracowany plan działań i treningów niekoniecznie spotyka się z entuzjazmem ze strony przyjaciela. Ale Jędrek nie poddaje się tak łatwo.

Jako dobry kolega, nasz bohater postanawia pomóc również Witkowi trenować przed turniejem szachowym (i taki drobiazg, że w zasadzie Jędrek nie potrafi grać w szachy, na pewno mu w tym nie przeszkodzi!), zaś Karoli przygotować się do olimpiady przyrodniczej. Czy jednak przyjaciele docenią starania Jędrka?

Jakby tych zajęć było mało, Jędrek bacznie obserwuje związek swojej siostry z chłopakiem. W końcu siostra to siostra, nawet jeśli Wyjec, więc lepiej, żeby nowy chłopak miał się na baczności! Mamie natomiast przyda się wsparcie w poszukiwaniach Szefa Wszystkich Szefów, który podporządkowuje sobie przestępczy światek w miejscowości Jędrka. Oj dużo zadań i obowiązków dla dziesięciolatka! Nic dziwnego, że na nauczenie się wiersza, czy przygotowanie do sprawdzianu, zaczyna brakować czasu!

[1]


Hej, Jędrek! to wybuchowa mieszanka wartkiej akcji, intrygi kryminalnej, inteligentnego humoru i świetnych bohaterów. Jędrek nieustanie wplątuje się w kłopoty, ale mogąc liczyć na przyjaciół i swoje brawurowe pomysły, zawsze znajduje  wyjście z niemal beznadziejnej sytuacji (co nie oznacza, że nie dostaje potem kilkutygodniowego szlabanu na wychodzenie z domu!).

Jędrek ma bardzo wysokie mniemanie o sobie, o swojej inteligencji, ale co bardzo ważne, nie są mu obce chwile zwątpienia. W dodatku kłóci się z siostrą, z nauką miewa problemy, a jego plany często idą w zupełnie inną stronę, niż przewidywał. Dywanik u dyrektora jest mu świetnie znany. Dzięki temu młody czytelnik może zobaczyć w Jędrku odbicie swoich kłopotów, trochę przejaskrawione, ale w wielu aspektach bardzo prawdziwe (Siwy i Karku z szóstej klasy!), a także urzeczywistnienie marzeń o przygodach i wielkich czynach. W dodatku mama łapiąca przestępców - cool!

[2]

Połączenie książki z komiksem sprawdza się w przypadku Jędrka znakomicie. Rysunki są świetne, zabawne, pełne dynamiki. Mamy też okazję podejrzeć notatki, plany i listy przygotowywane przez Jędrka, co fantastycznie urozmaica lekturę i może być zachętą dla mniej obytych z dłuższymi tekstami dzieci.

Hej Jędrek! bywa reklamowany poprzez porównywanie do Dziennika Cwaniaczka (Piąty tom znakomitej serii, która zachwyci fanów "Dziennika cwaniaczka"! - źródło). Razem z Młodszym uważamy, że Jędrek jest od Cwaniaczka lepszy, bo zachwyci też tych, którzy fanami książek Jeffa Kinney'a nie są (u nas Cwaniaczek się nie przyjął zupełnie). Niech rekomendacją będzie to, że wczoraj musiałam przerwać głośną lekturę jakieś dwa-trzy rozdziały przed końcem, by ratować rodzinę przed kolejną katastrofą. Po moim powrocie Młodszy obwieścił, że muszę przeczytać sobie resztę książki sama, bo on już skończył. I wcale mu się nie dziwię, bo przerwałam w takim momencie, że i ja nie poszłam spać, zanim nie dowiedziałam się jak skończyła się najnowsza przygoda Jędrka, Witka, Grubego i Karoli.

[3]




[1] Rafał Skarżycki, Tomasz  Lew Leśniak Hej, Jędrek! Szukasz guza?, Nasza Księgarnia, Warszawa 2017, str. 108 - 109.
[2] jw. str. 98 - 99
[3] jw. str. 14

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza