![]() |
| źródło |
Reykjavik. W mroźny styczniowy dzień policja zostaje wezwana na jedno z miejskich osiedli – w ogrodzie znaleziono ciało młodego, ciemnoskórego chłopca, zamarzniętego w kałuży własnej krwi. Ślady ciosów zadanych nożem wykluczają jakiekolwiek przypuszczenia, że mógł być to tragiczny wypadek. Ledwie Erlendur i jego drużyna rozpoczynają śledztwo, okazuje się, że zaginął przyrodni brat ofiary – Azjata. Pojawia się pytanie: czy jest zamieszany w śmierć chłopaka czy po prostu obawia się o własne życie?
To już piąta część cyklu Arnaldura Indriðasona o komisarzu Erlendurze i niestety ostatnia z wydanych dotychczas w Polsce. Tym razem sprawa dotyczy morderstwa dziesięcioletniego Eliasa. Ze względu na pochodzenie chłopca (ojciec Islandczyk, matka Tajka) początkowe podejrzenia kierują się w stronę zabójstwa na tle rasowym. Możliwe też, że chłopiec wiedział, bądź widział za dużo, tym bardziej, że przyrodni brat chłopca również nie wraca do domu. Policjanci szukają sprawcy zarówno wśród sąsiadów Eliasa, jak i wśród nauczycieli, przeprowadzają rozmowy z uczniami, ich rodzicami, sprzedawcami w osiedlowych sklepach. Niełatwo będzie jednak odpowiedzieć na pytanie dlaczego chłopiec zginął.

