![]() |
| źródło |
Do książek z serii Poczytaj mi mamo sięgamy nieregularnie. Czasem jest to jedna historyjka przeczytana bez planu, kiedy indziej powtórka wybranej opowiastki, a czasem łykniemy z Młodszym całą książeczkę w dwa wieczory. Tak właśnie było z, żółciutką jak słoneczko, księgą czwartą.
Lektura Poczytajek to dla mnie zawsze nostalgiczny powrót do dzieciństwa, a jednocześnie jest coś niesamowitego w ponownym odkrywaniu tych historyjek razem z moim dzieckiem. I chociaż Młodszy czyta (sam, bądź ze mną) dużo poważniejsze pozycje, w końcu już nie jest przedszkolakiem, dla którego kupowałam te książki, to hasło Poczytaj mi mamo, wciąż ma w sobie coś niezwykłego.
Jakie tytuły znalazły się w czwartej księdze?
Trafiły tu takie klasyki jak Stefek Burczymucha Marii Konopnickiej, czy Chory kotek Stanisława Jachowicza. Pięknie zilustrowane, są rewelacyjnymi tekstami do głośnego czytania i od tylu lat bawią kolejne pokolenia dzieci. Finał historyjki o Stefku chwalipięcie jest nie do zapomnienia.
![]() |
| [Maria Konopnicka Stefek Burczymucha , il. Włodzimierz Terechowicz, str. 26-27] |

