Relacji z XIX Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie w sieci do wyboru, do koloru. Tworząc nową świecką tradycję piszę o targach tydzień później.
Dla mnie przygotowania do wyjazdu na targi rozpoczynają się od analizowania programu spotkań. Główkuję, jak to zrobić (poza zmniejszaniem czcionki), by z 19 stron sobotnich spotkań wydrukować tylko dwie?
Dla mnie przygotowania do wyjazdu na targi rozpoczynają się od analizowania programu spotkań. Główkuję, jak to zrobić (poza zmniejszaniem czcionki), by z 19 stron sobotnich spotkań wydrukować tylko dwie?
Następnie równie trudne zadanie - z posiadanych książek trzeba wybrać kilka tych, na których chciałabym zdobyć autografy. W tym roku zabrałam ze sobą do Krakowa tylko (?) pięć książek.
Podpisów zebrałam jednak na nich więcej niż pięć (pomimo, że jednemu z autorów, na których wpisy polowałam, nie udało się dojechać do Krakowa), a to z powodu jednej, zdobytej niedawno książki, w której niczym w pamiętniku, wpisało mi się czterech autorów. Jaka to książka? O tym za chwilę.
Sobota
Decyzja o zjawieniu się na Galicyjskiej około godzinę po otwarciu okazała się bardzo dobra. Kolejka nie była oszałamiająca, nie groziło nam zaduszenie w ścisku (ubiegły rok!), a i ogonek do szatni szybciutko przesuwał się do przodu.
Sobota
Decyzja o zjawieniu się na Galicyjskiej około godzinę po otwarciu okazała się bardzo dobra. Kolejka nie była oszałamiająca, nie groziło nam zaduszenie w ścisku (ubiegły rok!), a i ogonek do szatni szybciutko przesuwał się do przodu.








