sobota, 9 listopada 2013

Kopciuszek, czyli katastrofalne konsekwencje braku higieny.

W dzieciństwie bardzo lubiłam baśnie (w sumie to nadal mi nie przeszło ;), a jedną z najulubieńszych był Kopciuszek. Bardzo możliwe, że byłby to ciekawy temat do poruszenia z psychoterapeutą, szczególnie, że największym sentymentem darzyłam Baśnie braci Grimm... 
W październiku Momarta przedstawiła dogłębną analizę walorów edukacyjnych różnych odsłon Kopciuszka, w której jednak pominęła, tak istotny wychowawczo, wątek higieny osobistej.  

kliknij obrazek, by powiększyć
Ta, jakże pouczająca, wersja Kopciuszka pochodzi z bardzo zabawnej książki Wandy Chotomskiej Dzień dobry! zilustrowanej (jak widać) przez Bohdana Butenkę, wydanej przez KAW w 1977 roku, którą mętnie pamiętałam z wczesnych lat szkoły podstawowej, a zidentyfikowała ją z poświęceniem Momarta :)) Dziękuję! Znając tytuł nie było już trudno odnaleźć ją w bibliotece. Dzień dobry! to zbiór cotygodniowych, sobotnich, tekstów z kącika dla dzieci z Trybuny Ludu (!). Więcej o samej książce można przeczytać tutaj, a podejrzewam, że niedługo również u Momarty, a ja ograniczę się już tylko do jeszcze jednej bajki - tym razem Jaś i Małgosia, ze szczególną dedykacją dla Monotemy ;)

kliknij obrazek, by powiększyć

Przyznacie, że interpretacja klasycznych baśni w wykonaniu duetu Chotomska-Butenko wychowawczo i moralizatorsko bije na głowę oryginały! A jak jesteśmy w tym temacie, polecam też lekturę prywatnego poglądu Magdaleny Kordel na bajki :))


14 komentarzy:

  1. Hahaha, ej to jest fajne :P. Szkoda, że teraz czegoś takiego nie robią tylko wszystko na jedno kopyto, żeby się sprzedało. To jest dopiero bajka :D! I to jeszcze z jakim morałem ;p.

    Pozdrawiam ciepło :)!
    Melon

    P.S.: Serdecznie Cię zapraszam do wzięcia udziału w moim konkursie halloweenowo-mikołajkowym ;p.
    Więcej informacji znaleźć możesz tutaj:
    http://mejus250.blogspot.com/2013/11/halloajki-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Wtedy to trochę też na jedno kopyto - by ku chwale ojczyzny wychować młode pokolenie ;) :))

      Za zaproszenie dziękuję! O Halloajkach czytałam (częściowo oglądałam, ale troszkę źle dźwiękowo u mnie Twój film hulał, za cicho) - będę kibicować, bo nie do końca chcę udostępniać mój wizerunek ;))

      Usuń
    2. Haha, ale jakby połączyć "wtedy" z "teraz" to byłyby już dwa kopyta ;P.

      No muszę przyznać, dźwięk jest stosunkowo cichy, ale nie aż tak, żeby czegoś nie zrozumieć :D.
      Spoko, rozumiem ;)!

      Usuń
    3. A ja nie twierdzę, ze nie zrozumiałam, tylko, ze bardziej komfortowo mi się czytało niż słuchało ;) Za to z przyjemnością patrzyłam na Melonową buzię! :)))
      Z niecierpliwością czekam na kindlowe wrażenia.

      Usuń
  2. :D
    Dobrze podejrzewasz, dobrze, że u mnie będzie o tej samej książce, choć jednak zamierzam się skupić na całkiem innym jej fragmencie.
    Mam nadzieję, że Monotema uwzględni Cię na liście osób, które w listopadzie przeczytały polski kryminał - "Jaś i Małgosia" Chotomskiej spełnia wszelkie wymogi gatunku. A że krótki? Cóż, za czasów porucznika Żbika z MO przestępcy byli wyłapywani błyskawicznie!:P
    Sama książka jest moim zdaniem trochę nierówna, za to te wybitniejsze jej fragmenty (patrz: Kopciuszek) z naddatkiem rekompensują wszystkie niedostatki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w całej rozciągłości - bajki, legendy zdecydowanie dają więcej frajdy niż np. wpisy do pamiętnika, czy wzorce kartek świątecznych. Bez wątpienia ta książka to też świadectwo historii, 1 maja, 22 lipca...
      Nigdy nie wątpiłam w kapitana Żbika (awansował chyba po 1977? ;) :))
      Mam nadzieję, że Monotema przynajmniej się uśmieje.
      Cieszę się, że na innym fragmencie się skoncentrujesz - rozumiem, ze puenta będzie? ;)

      Usuń
    2. No właśnie nie wiem, jak z tą puentą. Zobaczymy. Ze mną zazwyczaj jest tak, że post zaplanowany i post który faktycznie pojawia się w wirtualnym świecie, to dwa zupełnie różne posty, więc sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie:)
      Kapitan Żbik z pewnością awansował, choć podejrzewam że swoją szarżą mógł cieszyć się tylko do 1989 roku, a teraz - po szeregu akcji lustracyjnych - pewnie nawet i emeryturę mu obniżyli:P

      Usuń
    3. Poszło! Puenta jest (choć całkiem inna niż pierwotnie zamierzona, nic nowego) i stosowne podziękowania także:)

      Usuń
    4. Nie przesadzaj z podziękowaniami, to była tylko wzmianka :D Cała praca i niewyspanie spadło na Ciebie ;)
      Wiedziałam, że 22 lipca wpadnie Ci w oko! :D

      Usuń
  3. Dziękuję za dedykację, książka cudna, więc od razu ruszyłam tropem Żbika. Mają jeden egzemplarz w filii bibliotecznej, ale szmat drogi ode mnie, ale miła pani zapewniła mnie, że książka być może trafi do mnie. Oczywiście zaliczam do wyzwania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanego polowania! Z zaliczeniem do wyzwania to jako ciekawostka bardziej, "normalny" kryminał też przeczytam ;) :))

      Usuń
    2. Polecam także podobne klimaty "Krulewna Śnieżka" Butenki.

      Usuń
    3. Mam na nią chrapkę! ;)

      Usuń