![]() |
| źródło |
Ze szczytu góry świat wygląda inaczej. Piękniej. Przestronniej. Czyściej. Na szczycie góry człowiek inaczej się czuje. Lepiej. Zdrowiej. Szczęśliwiej. Na szczycie góry inaczej smakują kanapki. Pyszniej. Dłużej. Ciekawiej. Jest tylko jeden problem — góry są wysokie, strome i trudno na nie wejść. Na szczęście i na to znajdzie się rada. W tej książce znajdziecie opowiadania, dzięki którym czas na szlaku szybciej minie, a nóżki będą chciały piąć się wyżej.
Przeczytajcie, ściągnijcie z półki plecaki, weźcie za jedną rękę mamę, za drugą tatę i dalej w góry! Może kiedyś spotkamy się na szlaku. Może na Babiej Górze, a może na Baraniej...
Paweł Beręsewicz
Czy Waszym dzieciom zdarza się marudzić na długich spacerach, albo wyprawach w góry? Naszym niestety tak i za każdym razem inna paskuda zrzędzi, że daleko, że za gorąco, że za zimno. Na szczęście, po pewnym czasie robi się jakoś bardziej znośnie, pogoda poprawia się razem z humorami, a jak przychodzi pora na piknik wszyscy są bardzo zadowoleni, zaś pierogi w schronisku zwykle smakują jeszcze lepiej niż babcine, co wydawałoby się niemożliwe.
Jak jednak przetrwać ten początkowy etap i nie poddać się na pierwszym podejściu? Różne sposoby skutkują w zależności od wieku, w bardzo ciężkich przypadkach można spróbować szantażu albo przekupstwa ;-).
Do przyjemniejszych metod należy wyprawa w nieco większym gronie - z kuzynami albo kolegami z sąsiedztwa. Wtedy nie jest nudno i trochę głupio marudzić przy innych (przy rodzicach wszystkie chwyty dozwolone, wszak i tak kochają).
Na młodsze marudy czasem działa wykazanie się całkowitą bezradnością - bez pomocy dziecka mama przecież się zaklinuje z plecakiem w Skałach Błędowskich!
| Ja przejdę, ale rodzice??? |
Świetną motywacją są różnego rodzaju gry terenowe, szukanie charakterystycznych punktów, miejsc, zbieranie pieczątek w schroniskach, czy wyścigi kto pierwszy zauważy znaki szlaku. Okazuje się, że autor zna tę zabawę.


