środa, 31 stycznia 2018

Rozmaitości świąteczno - noworoczne

Pierwszy miesiąc 2018 roku upłynął mi pod znakiem książek optymistycznych i pozwalających na chwilowe zapomnienie o różnego rodzaju smutkach. Chciałam na dłużej zatrzymać atmosferę świąteczną, nacieszyć się światełkami choinkowymi odbijającymi się w oknie.

Miniony rok obrodził w tytuły typowo świąteczne – było w czym wybierać, część z tych nowości podarowałam bliskim, a i sama też niektóre znalazłam pod choinką. Czy udało mi się nie przesadzić z tymi świątecznymi książkowymi słodkościami? 



Cztery płatki śniegu Joanny Szarańskiej to mój zdecydowany faworyt tego zestawienia. Właśnie takiej książki było mi trzeba na przełomie roku.

Kilkoro bohaterów, głównie kobiet o różnych doświadczeniach życiowych - zapracowana samotna matka kilkuletniej dziewczynki, sympatyczne małżeństwo, które w wyniku nieporozumienia podejrzewa współmałżonka o zdradę i wywołuje przezabawne sytuacje. Młoda mama, która bezkrytycznie wierzy we wszystkie poradnikowe rady dotyczące wychowania małego dziecka, co prowadzi do absurdów i... skłania teściową do wprowadzenia się na czas (nie)określony, by pomóc synowej. Bezdzietne małżeństwo, które boryka się z chorobliwą oszczędnością pana domu i pozostająca w cieniu, ale jedna z najważniejszych postaci powieści - starsza pani, której troszkę boją się wszyscy mieszkańcy bloku, ale to ona właśnie nauczy, a w zasadzie przypomni, bohaterom książki, na czym polega istota świąt.

niedziela, 7 stycznia 2018

CDN czyli serie, które zaczęłam i chciałabym (kiedyś) dokończyć...


Zdopingowana przez Karolinę zrobiłam spis serii, które zaczęłam i chciałabym dokończyć. Wygląda to troszkę przerażająco, doliczyłam się ponad 20 serii/trylogii, a na pewno o czymś zapomniałam...  Pogrubione tytuły są już przeczytane, pozostałe jeszcze przede mną. Zdecydowanie najwięcej rozpoczęłam serii kryminalnych. W niektórych brakuje mi już tylko jednego - dwóch tytułów, inne ledwie napoczęłam. Lista ta ma mi pomóc wyleźć z zaległości, przypomnieć o seriach, które zarzuciłam i zmobilizować do czytania tytułów, które w większości mam - na półkach, lub na czytniku. W tym roku na pewno nie dam rady przeczytać tego wszystkiego, bo jednak i nowe książki będą kusić, a i te - nie z serii, które też leżakują na półkach, to chciałabym dokończyć przynajmniej 5 cykli. 
Postępy będę dokumentować w zakładce Ciąg dalszy nastąpi... Trzymajcie kciuki :)

Kryminalnie

Erlendur Sveinsson, Arnaldur Indriðason

środa, 3 stycznia 2018

Plany na 2018

Jeżeli chodzi o ogólne czytelnicze plany, mogłaby skopiować post ze stycznia ubiegłego roku, o TEN. Czytać, tyle ile będę miała ochotę i to co chcę. Wyczytywać zapasy z własnych półek i sięgać po nowe książki ulubionych autorów (i Ałtorek!!). Odkrywać nowe, nieznane mi krainy literackie.

Zamierzam, podobnie do lat ubiegłych, bawić się w wyzwania czytelnicze - bez rywalizacji, po prostu dla frajdy z wyszukiwania na moich pólkach pasujących książek, sięgania po tytuły z różnych stron świata. Zostaję przy moich ulubionych wyzwaniach, ale skusiłam się też na coś nowego. Zerknijcie :)


W 2018 chcę dokończyć podróż dookoła świata z Olgą, którą rozpoczęłam w 2017


Na wodach oceanu - Agatha Christie A Caribbean Mystery 
W Kraju Kwitnącej Wiśni - Tetsuya Honda Przeczucie 
Północny wiatr -  Jørn Lier Horst Kluczowy świadek
Amerykańska sielanka
Pierogi ruskie - Tatiana Polakowa Mąż do zadań specjalnych 
Zielone wzgórza Afryki - Alexander McCall Smith Kobieca Agencja Detektywistyczna Nr 1 
Pustynne noce - Alwyn Hamilton Buntowniczka z pustyni 
W krainie kangurów
Na wyspach Pacyfiku
Latynoski szał
Herbatka u Królowej James Runcie Sidney Chambers Cień śmierci
Na Jedwabnym Szlaku
Polska dusza - Mariusz Koperski Po własnych śladach 

Jak widać podróż ta jest z premedytacją kryminalna.

niedziela, 31 grudnia 2017

Życzenia Noworoczne


Szczęścia w Nowym 2018 Roku!


Dzisiejszy wieczór niech będzie taki, jakim go sobie wymarzyliście,
a Nowy Rok przyniesie dużo radości :)

sobota, 30 grudnia 2017

Elf jest dobry na wszystko :)

źródło
Właśnie mijają 2 lata od mojego pierwszego, dość przypadkowego spotkania z Elfem - przesympatycznym, przygarniętym ze schroniska psem o dużych, spiczastych uszach.

Elf i pierwsza gwiazdka, o której pisałam TUTAJ, jest piątą z kolei książką o przygodach Elf i jego ludzi - Dużego i Młodego, ojca i nastoletniego syna. Chociaż bardzo mi się podobała, to trochę mi zajęło sięgnięcie po jej poprzedniczki. Jednak co się odwlecze, itd... W kończącym się właśnie roku z ogromną przyjemnością przeczytałam wszystkie książki o Elfie mojemu synowi, który po prostu pokochał te opowieści.

Sposób na Elfa opowiada o dniach, w których Duży i Młody podjęli decyzję o przygarnięciu psa ze schroniska, przygotowaniach do tego wydarzenia, pierwszym spotkaniu Elf i jego Człowieka, o pierwszych wspólnych chwilach, spacerach. Niby nic nadzwyczajnego, znamy przecież wiele takich historii, czemu ta jest wyjątkowa? Po pierwsze - są prawdziwe. No może jakaś część jest wytworem wyobraźni autora, ale Elf istnieje naprawdę i na kartach powieści z pewnością znalazło się bardzo wiele prawdziwych sytuacji. Po drugie styl Marcina Pałasza - pełen humoru i dystansu do siebie - nie pozwala na odłożenie książki. Pierwsze dni Elfa w nowym domu, pełne emocji po obu stronach - ludzi i psa, obfitują w zabawne wydarzenia, a jakby tego było mało Elf pomaga wytropić osiedlowego złodzieja. Rewelacyjnym pomysłem jest też poprowadzenie narracji dwutorowo - te same wydarzenia poznajemy z psiej i ludzkiej perspektywy, co bywa ogromnie zabawne, ale przede wszystkim budzi w młodym czytelniku empatię w stosunku do zwierząt.