niedziela, 18 czerwca 2017

Raki pustelniki

źródło
Raki pustelniki Anne B. Ragde są bezpośrednią kontynuacją Ziemi kłamstw (KLIK). Chcąc uniknąć spojlerów i pozbawienia się przyjemności ze szczegółowo zaplanowanej przez autorkę literackiej uczty, należy znajomość z rodziną Neshov rozpocząć od pierwszej części sagi.

Śmierć starej Anny Neshov wstrząsnęła jej synami. Bracia, od wielu lat nieutrzymujący ze sobą kontaktów spotykają się przy łóżku umierającej matki, a po jej śmierci spędzają razem Boże Narodzenie na farmie w Byneset niedaleko Trondheim.

Tajemnice z przeszłości, które wychodzą na jaw, tłumaczą w dużej mierze zaburzone relacje rodzinne. Czy wiedza ta umożliwi braciom Neshov posklejanie w całość skorupy, w które roztrzaskała się ich rodzina? Czy więzy krwi okażą się na tyle mocne, by przezwyciężyć lata życia z dala od siebie?

Początkowo wszyscy próbują wrócić swoich zajęć, żyć tak, jakby nic się nie zmieniło, ale grudniowe wydarzenia skutecznie wytrąciły ich z utartych kolein i zamknięcie oczu na zmiany, czy poznane fakty nie sprawi, że one przestaną istnieć.
Niczym tytułowe raki pustelniki, które adaptują dla swoich potrzeb porzucone skorupy innych stworzeń, bracia Neshov i córka najstarszego z nich, szukają schronienia i próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Najstarszy z braci, Tor najbardziej odczuwa brak matki. Przyzwyczajony do całkowitego podporządkowania się jej decyzjom, źle radzi sobie z odpowiedzialnością za farmę, która teraz w całości spoczywa na jego barkach. Kłopoty finansowe, mimo chorobliwej wręcz oszczędności, problem ze szczurami, które zagrażają hodowli, poczucie osamotnienia i goryczy. Tor jest tym z braci, który nie może zostawić gospodarstwa, wyjechać. Zresztą Byneset jest jego domem, jedynym jaki zna, a świnie najbliższymi istotami, na których mu zależy. Odskocznią i chwilowym zapomnieniem jest dla Tora alkohol, a to nigdy nie kończy się dobrze...

Córka Tora, Torunn wraca do Oslo i czując się odpowiedzialna za ojca, stara się utrzymywać z nim częsty kontakt telefoniczny. Rozmowy te jednak nie są łatwe, często pogłębiają tylko poczucie bezradności. W dodatku wieloletni związek matki Torunn nagle się rozpada, powodując u starszej kobiety depresję, co odbija się także na córce. Nowo poznany mężczyzna budzi w Torunn nadzieje na stały związek, ale czy da się go pogodzić z problemami rodzinnymi?

Erlend po powrocie do Kopenhagi ze wszystkich sił stara się żyć tak, jakby nic się nie zmieniło. Rzuca się w wir pracy, przygotowuje wyrafinowane przyjęcia, celebruje i delektuje się życiem. Poczucie bezpieczeństwa Erlenda, wrażenie, że życie jakie wiedzie jest doskonałe, zostanie mocno zachwiane, gdy jego partner, Krumme,  odważy się wypowiedzieć swe najgłębsze marzenie. Czyżby dla Krumme związek z Erlendem nie był wystarczający?

Na życie Margido, średniego z braci, śmierć matki miała teoretycznie najmniejszy wpływ, ale i tak zmieniła jego spojrzenie na wiele spraw. Wbrew sobie Margido zaczyna się czuć odpowiedzialny za ojca i brata, dostrzega konieczność i o dziwo, czuje potrzebę, nawiązania mocniejszych więzi rodzinnych. Małymi krokami zaczyna zmieniać swoje ustabilizowane życie - randka, która ma zupełnie nieoczekiwane skutki, pierwszy w życiu wyjazd zagraniczny, realizacja marzenia o saunie.

Anne B. Ragde, podobnie jak w Ziemi kłamstw, niespiesznie opowiada historię rodziny Neshov. Historię niełatwą, pełną emocji i bardzo zwyczajnych zdarzeń, po mistrzowsku kreśląc jej bohaterów, opisując ich bardziej lub mniej udane związki, troski, osamotnienie, pragnienia i lęki. Stosując prosty styl, ocierając się o naturalizm, autorka w niezwykle sugestywny sposób ukazuje nam codzienne życie Torunn i braci Neshov. Pozwala obserwować ich w trakcie pracy, która dla każdego z bohaterów jest bardzo ważna, przybliża ich rozterki, pozwala wczuć się w ich sytuację, pomaga zrozumieć i współczuć.

Fascynujący jest kontrast między norweską prowincją i kosmopolityczną, liberalną Kopenhagą, podkreślony poprzez zestawienie zaniedbanego gospodarstwa w Byneset, czy malutkiego mieszkania Margido z luksusowym apartamentem Erlenda i Krumme. Ukazanie tych dwóch światów w mocny sposób ilustruje emocjonalny rozdźwięk między braćmi.

Raki pustelniki to poruszająca i smutna, choć napisana bez patosu i delikatnie okraszona humorem, bardzo prawdziwa książka. Niełatwo otrząsnąć się po jej zakończeniu, które po raz kolejny wywróci do góry nogami życie bohaterów, najmocniej wpływając zapewne na Torunn. Jaka przyszłość czeka farmę rodziny Neshov?

Na pastwiska zielone, czyli wznowienie trzeciego tomu sagi, już w lipcu.



Anne B. Ragde Raki pustelniki; Saga rodziny Neshov 2, Smak Słowa, Sopot 2017.
Przekład z języka norweskiego: Ewa M. Bilińska.

Gra w kolory

3 komentarze:

  1. ...więc to smutne będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... nie tylko, ale generalnie tak...

      Usuń
  2. W sumie to nie wiem co myśleć o książce. Niby moje klimaty, bo zwyczajne życie zwykłych ludzi, czyli bardzo realnie, ale coś mnie od niej odpycha...

    OdpowiedzUsuń