czwartek, 25 lutego 2016

Pół wojny - gorzki smak zwycięstwa

źródło
Pół wojny to zamknięcie trylogii Morze Drzazg Joe Abercrombiego. Zdecydowanie namawiam do rozpoczęcia przygody w tym świecie od lektury dwóch pierwszych części - Pół króla i Pół świata.

Dwa lata po wydarzeniach przedstawionych w Pół świata Zadra jest Tarczą królowej Laithlin, ale i żoną Branda, choć niełatwo połączyć te dwie role życiowe. Mimo tego, wyglądają na szczęśliwą parę.
Koll dorósł i kształci się u boku Ojca Yarviego, pragnie stać się ministrem, którego słowa będą zmieniać świat.

Królestwa Gettlandu, Vansterlandu i Throvenlandu połączył niepewny sojusz przeciwko Najwyższemu Królowi. Nie zapobiegł on jednak podstępnemu atakowi Yillinga Wspaniałego na stolicę Throvenlandu. Na oczach księżniczki Skary zostaje zamordowany jej dziad, król Fynn i jego doradczyni Matka Kyre. Skarze udaje się uciec z ogarniętego pożogą zamku tylko dzięki przebiegłości starego korsarza - Sinego Yennera. Osamotniona młodziutka księżniczka znajduje schronienie w Thorlby, stolicy Gettlandu, u swej kuzynki Laithlin. Będzie musiała znaleźć w sobie odwagę, by nie mając nic poza słowami,  wywalczyć sobie należną pozycję między królem Uthilem oraz Grom-gil-Gormem i odzyskać swoje królestwo.

Mając po swojej stronie jedynie starego pirata, pożyczoną minister oraz, darowanego jak psa, pół-dzikiego wojownika - obrońcę, Skara z rozpieszczonej księżniczki w przyspieszonym trybie musi stać się kalkulującą na zimno królową, która w swych dłoniach dzierży przyszłość kruchego sojuszu, zbudowanego na wzajemnej nienawiści i podejrzliwości. Tym samym ma wpływ na losy wojny, która ogarnia Morze Drzazg. A przecież tylko połowa wojny toczy się na polu bitwy, słowa też są orężem.

Chociaż główną bohaterką trzeciej części uczynił autor księżniczkę Skarę, Pół wojny to jednocześnie domknięcie opowieści o Yarvim, opowieści o chłopcu, który musiał zbyt wcześnie dorosnąć, a decyzje, które podjął zaważyły na losach dziesiątek istnień. Abercrombie pokazuje przemianę Yarviego z bezradnego, przytłoczonego brzemieniem młodzieńca w przebiegłego, porównywanego do pająka, wyrachowanego i bezwzględnego mężczyznę. Historie pozostałych bohaterów również ukazują, jak podejmowane decyzje oraz wydarzenia, na które nie mają wpływu, kształtują ich samych.

Zakończenie trylogii jest bardzo satysfakcjonujące, choć może nie takich losów byśmy chcieli dla naszych bohaterów. Ale tak jak w życiu, nic tu nie jest przesądzone, ani jednoznaczne. Nie wszystkie plany zostaną zrealizowane, inne będą miały nieprzewidziane konsekwencje. Czy w swej chciwości potrafimy się zatrzymać? Czy wyciągniemy wnioski z błędów? A może natura ludzka nigdy się zmieni?

Na popiołach każdej wojny kiełkują nasiona kolejnej [1]

/Ciut spojlerów/

Lektura Pół wojny przynosi, a może właściwsze będzie słowo - sugeruje - odpowiedzi na pytania o przeszłość świata, którego losy poznajemy. Czy zaklasyfikowanie Morza Drzazg do fantasy rozgrywającego się w bliżej nieokreślonym świecie à la Wikingowie nie było pochopne? Subtelne wskazówki w pierwszej i drugiej części oraz wyraźniejsze sugestie w trzeciej, podsuwają myśl, że jesteśmy raczej w środku post-apokaliptycznej wersji naszego świata, że mityczne elfy, które doprowadziły do Rozbicia Bóstwa to ourselves... Uświadamiając to sobie, można rozpocząć nową przygodę z trylogią Abercrombiego, na innym poziomie. Szukając tych wplecionych w treść wskazówek, zgadując, czym są cenne artefakty z przeszłości (przyszłości), identyfikując miejsca, plemiona/narodowości.

Adam Whitehead podjął próbę rozszyfrowania miejsc z Morza Drzazg i naniesienia ich na mapę współczesnej Europy. Efekt można zobaczyć tutaj. Muszę przyznać, że pomimo moich podejrzeń, co do istoty magii elfów, polskiemu czytelnikowi trudniej jest dostrzec zamysł autora, jeśli chodzi o odkrycie, czym naprawdę jest Morze Drzazg. Tłumaczenie jednak gubi te niuanse, grę słów - na przykład za nic nie wpadłabym z samego tekstu na to, że rzeka Zakazana to Dniepr (The Denied River), a Boska to Dźwina (The Divine - the Dvina).

Może wyruszyć zatem jeszcze raz nad Morze Drzazg, ale tym razem w oryginale? Poważnie biorę to pod uwagę, a na pewno pobuszuję po angielskojęzycznych forach, na przykład tutaj. ;-)
[1] Joe Abercrombie Pół wojny, Rebis, Poznań 2016, ebook, format mobi, 98%

2 komentarze:

  1. Buuuuuu Anetko, wybacz, ale podaruję sobie tę recenzję.
    Nie gniewasz się?
    To nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń