niedziela, 30 lipca 2017

Na pastwiska zielone

źródło
Saga rodziny Neshov nie jest zwykłą sagą rodzinną. Nie może nią być, bo i rodzina nie jest typowa. Nie znajdziecie tu opowieści o wielopokoleniowych rodzinnych zjazdach z okazji ślubów i pogrzebów, mezaliansów, braterskich więzów. Relacje między braćmi Neshov są co najmniej zaburzone, by nie nazwać ich chorymi. Wieloletni brak kontaktu, trudności w wyrażaniu uczuć, despotyczna matka ukształtowały Tora, Margido i Erlenda, tak, że starsi zdają się nie potrzebować żadnych związków, zaś najmłodszy, choć jest szczęśliwy ze swoim partnerem, to całkowicie odcina się od przeszłości i ludzi, z którymi łączą go więzy krwi.

Dopiero śmierć starej Anny Neshov uruchamia lawinę wydarzeń, które wyrywają braci z marazmu i rutyny, z utartych kolein, pomagają poznać się na nowo i zasiewają ziarnko nadziei, że jeszcze mogą być rodziną. Bardzo ważna rola przypada w tej próbie nieślubnej córce najstarszego z braci - Torunn. Kobieta, o której istnieniu do niedawna nawet nie wiedzieli młodsi bracia Neshov, nie do końca z własnej woli, zaczyna dźwigać na barkach odpowiedzialność nie tylko za farmę, ale również za odbudowanie relacji rodzinnych.

Czy uniesie ten ciężar? Czy stryjowie Torunn w ogóle biorą pod uwagę jej marzenia i plany? Czy też ich oczekiwania wobec bratanicy są podszyte wygodą i egoizmem?

Na pastwiska zielone rozpoczyna się dokładnie w tym momencie, w którym rozstaliśmy się z bohaterami Raków pustelników, w momencie tragicznym i popychającym Torunn w objęcia depresji. Jedna noc stawia dalsze funkcjonowanie farmy pod znakiem zapytania. W gospodarstwie pomaga jej od wypadku Tora młody zmiennik - Kaj Roger, któremu wydaje się zależeć zarówno na farmie Neshovów, jak i na samej Torunn. Margido planuje przeniesienie magazynu trumien na teren gospodarstwa, co powinno być korzystne zarówno dla jego przedsiębiorstwa, jak i finansów farmy. Staruszek Tormod pomału odżywa, wszak w końcu ktoś dostrzegł w nim człowieka. Erlend i Krumme, podekscytowani do niemożliwości zbliżającymi się narodzinami potomstwa, snują ambitne plany, co do przekształcenia starych spichlerzy w nowoczesny i wygodny, awangardowy letni dom.

W tych wszystkich zamierzeniach bracia zakładają, że Torunn zostanie jako gospodyni w Byneset, wydaje się im, że przelew większej kwoty od czasu do czasu, czy kupno niezbędnego sprzętu załatwi sprawę. Nie zauważają osamotnienia Torunn, ogromnego poczucia winy, z którym kobieta się boryka. Nie widzą tego, że zmiany, jakie zaszły w jej życiu były zbyt gwałtowne. A gdy wreszcie to dostrzegą, może być już za późno.

Na pastwiska zielone jest trzecią częścią opowieści o rodzinie Neshov, częścią początkowo zaplanowaną jako ostatnia. Autorka, podobnie jak w poprzednich książkach, obrazowo opisuje codzienne zmagania bohaterów - zwykłe czynności związane z ich zajęciami, czy to domowymi, czy dotyczącymi pracy zawodowej. Robi to w sposób prosty, niemal szorstki, a jednocześnie delikatny i sprawiając, że opisy te, choć dotyczą rzeczy najzwyklejszych, są fascynujące. Po raz kolejny kolorowe życie i egzaltowany sposób bycia Erlenda kontrastuje z szarą i surową codziennością zaniedbanej, choć zachwycającej okoliczną przyrodą, farmy i z problemami Torunn.

Kolejny kontrast - książka z Północy w gorącym słońcu Europy południowej

Los nie oszczędza bohaterów powieści, niczego im nie ułatwia. Radość przeplata się ze smutkiem, oczekiwania całkowicie rozmijają się z rzeczywistością, a plany rozbijają się o niespodziewane decyzje innych członków rodziny. Samo życie...

Pięknie napisana, ściskająca gardło, ale i wywołująca uśmiech, saga Anne B. Ragde jest jedną z najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku. Cieszę się, że nie przegapiłam jej tak, jak stało się to przy pierwszym polskim wydaniu. 

Część czwarta Przebaczenie na zawsze, napisana przez Anne B. Ragde po latach, już we wrześniu.

Posty o poprzednich częściach Sagi Rodziny Neshov:



Anne B. Ragde Na pastwiska zielone Saga rodziny Neshov 3, Smak Słowa, Sopot 2017.
Przekład z języka norweskiego: Ewa M. Bilińska.


3 komentarze:

  1. Zdobyłam sobie pierwsze wydanie i tylko teraz muszę sobie dokupić ostatnią część już z nowego.
    Zachęcasz do czytania, ale jak to zwykle u mnie bywa nowe książki muszą troszkę na półce się przykurzyć przed czytaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natanno, u mnie na ogół jest tak samo ;-)

      Usuń
  2. Coraz bardziej ciągnie mnie do tej serii, więc kiedy tylko natknę się na pierwszy tom, to na pewno zapoznam się z tą historią.

    OdpowiedzUsuń